Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Next ( 2007)

bradesinarus

Witam!

Jeżeli w poprzednim wpisiem wspomniałem o stosowanym przeze mnie podziale filmów na lajtowe i te do myślenia, to zrobiłem to tylko po to by jak karabin wypalło w następnym akcie. Więc  o ile tamten film ( Tzn. Syriana) był filmem do myślenia, to dla równowagi będzie musiał być teraz przedstawiciel nurtu lajtowego,  czyli film "Next" z Nicholasem "Uwaga! Mam tylko jeden wyraz twarzy" Cage'm. A więc, gotowi czy nie, zaczynamy.

sss

Na początek małe ostrzeżeniem. Nawet na widocznym tu plakacie widać,  że ten film reklamowany jest pod hasłem "Ekranizacja opowiadania Philipa K.Dicka", więc ktoś mógłby oczekiwać jakiegoś charakterystycznego dla tego pisarza klimatu. Wydaje mi się, że to była jakaś zmyłka. Tzn. nie wiem jak to do końca jest z tą ekranizacją bo już czytałem wiele różnych opinii na ten temat, ale wiem że ci którzy oczekują psychologicznej głębi srodze się zawiodą. Tu wszystko sprowadzone zostało wyłącznie do czystej akcji i nawet fajnie się to oglada, a co najważniejsze to jakoś specjalnie nie przeszkadza, to jednak w nadmiarze niesmaczny potrafi być  nawet tort czekoladowy. Tematem filmu jest czas. Mamy bohatera, który potrafi widzieć przyszłość. Co prawda tylko swoją i tylko dwie minuty w przód ale to i tak wystarczy by zainteresowali się nim agenci FBI czy tam jakiejś innej amerykańskiej instytucji. Chcą oni bowiem zapobiec wysadzeniu przez terrorystów pod dowództwem tego Niemca z Pianisty o niemożliwym do wymówienia i zapamiętania nazwisku bomby atomowej w Las Vegas. Prawda, że ciekawe? Tak! Tylko źle wykonane. Zdecydowanie ciekawszym filmem o podobnej tematyce jest chociażby "Deja Vu" {Deja Vu} gdzie zadbano chociaż o jakieś psychologiczne pogłębienie postaci. A tu? Kicha ( Żeby nie użyć mocniejszego słowa)

hhh

Aktorstwo

Ten film zawiera teoretycznie dobrą obsadę, która mogłaby zapewnić nam wysoki poziom filmu. Twórcom udało się  namówić Julliane Moore, Jessicę Biel, Nicholasa Cage i tego wspomnianego wyżej aktora z "Pianisty" ale tak do końca to nie wiem po,  co bo role, które sprowadzają się do błąkania się od jednej sceny akcji do drugiej to równie dobrze mogliby odgrywać jacyś nikomu nieznani aktorzy. Dobrze, że jest tu chociaż Jessica Biel bo jakoś fajnie wygląda ( Tak wiem, że jestem monotonny w tych nawiązaniach. Nic na to nie poradzę.)

ggg

Scenariusz: Brak zapadających w pamięć dialogów. Brak jakiegokolwiek pogłębienia postaci. Fabuła sprowadzona chyba tylko do tego by film nie składał się tylko z pościgów, wybuchów i strzelanin ale miał też coś pomiędzy.

hhh

Zdjęcia: Ciekawe i klimatyczne ale tak jak przy punkcie dotyczącym aktorów zupełnie nie przystające do filmu. Bo do sfotografowania niezwykle sztucznie wyglądających efektów specjalnych ( Wystarczy zwrócić uwagę choćby na te spadające drzewa ze wzgórza,  w scenie z ciężarówką,  by wiedzieć co mam na myśli) nie potrzeba aż tak dobrych zdjęć.

ggg

Muzyka

Podkreśla klimat ale nie powiedziałbym, że jest przełomowa tak więc niemal od razu po seansie ulatuje jak kamfora.

Montaż:

Do montażu nie mam ani jakichś specjalnych zastrzeżeń, ani zachwytów. Po prostu solidna hollywoodzka robota

Ogólne wrażenia:

Lee Tamahori nie jest jakimś super reżyserem wielkich arcydzieł, a na jego koncie można znaleźć choćby "Die another day"  więc może nie powinienem być aż tak surowy zwłaszcza, że ten film miał być po prostu zwykłym letnim filmem rozrywkowym . Tyle tylko, że nawet takie kino nie musi być głupie a na świecie jest tyle różnych zawodów, że naprawdę nie każdy musi być reżyserem.

Ocena

***/10

O Filmie:

Tytuł: Next {Next}

Reżyser: Lee Tamahori

Rok powstania: 2007

Kraj: USA

Dystrybucja: SPI International Polska

 

 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci