Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Sky High (2005)

bradesinarus

Witam!

Jako, że postawiłem sobie za cel obejrzewnie wszystkich filmów, w których zagrała moja ulubiona aktorka czyli piękna Mary Elizabeth Winstead to dziś zapuściłem sobie ten właśnie film:

ggg

O czym on jest? W skrócie można by chyba powiedzieć, że to taka wersja "Harrego Pottera", w której zamiast czarodziejów występują superbohaterowie. Aha! I rodzice głównego bohatera żyją. Aha! I występuje tu Mary Elizabeth Winstead, ale o tym już zdaje się wspomniałem. Aha! I Rodzice naszego bohatera to najbardziej szanowani superbohaterowie świata. No dobra dość o tym! Mówiąc o tym filmie przede wszystkim warto zauważyć, że ten film jest słodki jak cukiereczek ale i przeciętny. Ot taka soba rozrywka na niedzielny poranek. Choć czy można się dziwić? W końcu powstał w Wytwórni Disneya! Jeżeli jeszcze nie wiedzieliście to tam wszystkie filmy muszą być słodkie i takie "Kid's friendly". Żadnej psychologicznej głębi, ani tyciej bo jeszcze nam się biedne dziecko wysili. Czy naprawdę taki ma być kanon filmów dla dzieci? Oczywiście nie nawołuję do pokazywania dzieciom "Hellraiser" ( Choć dlaczego w sumie nie? Jeśli ktoś chce wyhodować psychopatę to proszę bardzo) ale mogliby czasami spróbować oszczędzać lukier. O.K. Ponarzekaliśmy to teraz przejdźmy do analizy poszczególnych punktów.

AKTORSTWO

Jak na film o takich ambicjach jak ten to niektóre nazwiska prezentują się wyjątkowo zaskakująco. Bo czy spodziewaliście się, że występuje tu Bruce Campbell (Pamiętny Ash z filmu "Martwe Zło" {Evil Dead}? A Kurt Russel w roli Komandora, która zawiera liczne elementy parodystyczne wobec dorobku samego aktora? A Mary Elizabeth Winstead ( Wiedzieliście. Sam wam to powiedziałem)? A Danielle Panabaker ( Laska z najnowszego "Piątku 13"?). Dla mnie najważniejsze, że z tych rutyniarzy nikt aktorsko nie odstaje, Panna Winstead wygląda przepięknie jak zawsze, a jedyne pretensje mógłbym mieć chyba tylko do odtwórcy głównej roli  (Zbyt mi wyglądem, zachowaniem i mimiką przypominał Michaela Cerę nie bedąc Michaelem Cerą.)

hhhvvvhhhddggg

SCENARIUSZ

Brak jakichś większych zaskoczeń, którą to cechę można jednak wybaczyć bo nie taki był cel tego filmu. To nie "Incepcja" {Inception} ! Choć to trochę dziwne jest, kiedy nawet tego,  co miało być "Atrakcją Wieczoru" czyli tożsamości głownego antagonisty można się w jakiś tam sposób domyśleć ( Choć może to i lepiej, że twórcy przesadnie nie główkowali nad zakończeniem bo jeszcze by im wyszedł "Blady Strach" { Haute Tension} :)).

ggg

MONTAŻ

Do montażu większych zachwytów ani większych zastrzeżeń nie ma. Typowa solidna robota.

MUZYKA

No cóż! Przyzanm się szczerze, że nie zauważyłem, żeby tam w ogóle była jakaś muzyka. No dobra! Jeden kawałek ( Malutki). Ale to chyba tak miało być, więc się nie czepiam.

PODSUMOWANIE

Tak jak mówiłem wcześniej,  typowa familijna produkcja. Dla większości ludzi na planecie do obejrzenia i zapomnienia.

OCENA

*****/10

Tytuł: Sky High {Sky High}

Reżyseria: Mike Mitchell

Rok Powstania: 2005

Kraj:USA

Dystrybutor: Forum Film Poland Sp. z.o.o.






 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci