Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Sucker Punch {Sucker Punch}

bradesinarus

Witam!

Suc Punc

To znów ja! Powracam jak szpieg z krainy dreszczowców! To znaczy z kina tak naprawdę, ale przyznacie, że tamten wpis lepiej brzmi prawda? No dobra co dziś mamy? A tak! Oczywiście! "Sucker Punch".  Film, na który w tym roku napaliłem się najbardziej. Co jest tego przyczyną. Oczywiście przegenialny zwiastun zapowiadający jazdę bez trzymanki jakiej świat jeszcze nie widział. Czy to dostaliśmy? A co wy tacy niecierpliwi? Zaraz do tego dojdę i jak mawiają bracia zza Oceanu "Secrets will be revealed". Na razie chce zaznaczyć coś innego. Były przesłanki do tezy za wyjątkowością tego filmu. W końcu za kamerą stanął sam Zack Snyder, którego dokonań nie muszę chyba nikomu przedstawiać bo każdy szanujący się kinoman nawet o piątej rano wyrwany ze snu potrafiłby je wymienić.  Od razu uprzedzam wasz następny atak. Tak. Wiem, że amerykanie są mistrzami w kręceniu zwiastunów, w których nawet najsłabszy film będzie wyglądał imponująco ( Np. Casus nowego "Koszmaru z Ulicy Wiązów" gdzie wszystkie najlepsze sceny zawarto w zwiastunie a z filmu i tak wyszła kaszana). Ale w tym wypadku miałem nadzieję na rewelację. I w końcu nadszedł czas na udzielenie odpowiedzi na wasze pytania

TEMATYKA

A więc pomysł wyjściowy na film jest całkiem interesujący nawet jak dla mnie. Mamy tu bowiem lata 50. XX wieku czyli bardzo podobnie jak w genialnym filmie z moim ulubionym aktorem Jackiem Nicholsonem , a mianowicie "Lot nad kukułczym gniazdem". Tu jednak bohaterem, a raczej bohaterką jest grana przez Emily Browning Babydoll młoda dziewczyna, która po śmierci matki zostaje umieszczona przez odrażająco zarysowanego ojczyma w zakładzie psychiatrycznym gdzie za pięć dni ma przejść zabieg lobotomii. W tym czasie dziewczyna kreuje alternatywny świat burleskowego teatru, a w zasadzie prawdziwiej byłoby napisać eksluzywny dom publiczny, w który ucieka, aby zapomnieć o rzeczywistości. Jednak i tam nie jest bezpieczna. Musi zebrać 5 przedmiotów, aby uchronić się przed czyhającym na nią złoczyńcą. Pomagają jej cztery pacjentki szpitala. Prawda, że zapowiada się fascynująco? I takie jest! No dobrze może nie dla wszystkich. Fanom polskich "Domów nad Wysypiskiem" to i tak wyda się przesadnie przekombinowane. Ja widzę tu inspirację wieloma filmami, które uwielbiam czyli np. "Wyspą Tajemnic" {Shutter Island} czy "Incepcją" {Inception}. Inspirację zwłaszcza w sferze fabularnej nieco kulejącą ale nadrabiającą to zdecydownaie warstwą wizualną. A poza tym  jeśli komuś już nawet pomimo tego nie przypadnie do gustu sam film to zawsze może go potraktować przecież jako zbiór ujęć fajnych lasek w kusych ubrankach ( A zdecydowanie mają co pokazać więc się nie dziwię, że w jednej z recenzji określili ten film mianem "spełnionego snu fetyszysty". Choć jak dla mnie to szkoda, że nie grają tam jeszcze Mary Elizabeth Winstead czy Emma Stone, która była notabene rozważana do roli w tym filmie wtedy poziom wizualnej atrakcyjności osiągnąłby apogeum. Ale cóż. Nie można mieć wszystkiego prawda?)

AKTORSTWO

A więc tak jak już wspomniałem aktorki zatrudnione w głównych rolach pod względem wizualnym prezentują się wyjątkowo okazale a talent nie odstaje od wysokiego pułapu wyznaczonego przez urodę. Najlepiej prezentuje się oczywiście główna bohaterka Baby Doll grana przez Emily Browning, która może pod względem urody nie należy do najładniejszych bohaterek ( Tu zdecydownaie prowadzi Jamie Chung i dlatego to właśnie plakat z nią otwiera ten wpis) a i czepiać się można do zbyt małej ekspresyjności bo cały film gra chyba tylko jedną miną  to zdecydowanie udźwignęła ciężar jaki spoczął na jej, wątłych przecież, barkach. Bo położenie głównej roli to najprostsza droga do położenia całego filmu. Ale to i tak nie ona najlepiej prezentuje się aktorsko w tym filmie w kategorii open. Tu palmę pierwszeństwa dzierży Oscar Isaac. Udało mu się sprawić by widz uwierzył, że grana przez niego przez niego postać jest naprawdę antypatyczna i odpychająca i nie wypadł w tym sztucznie. Aż szkoda, że zagrał tylko tak krótko. A Carla Gugino w roli madame Gorsky reżyserki spektakli prosto z Polski (sic) zagrała na wysokim poziomie choć bez jakiegoś wielkiego błysku, ale warto zauważyć, że to już drugi film przy którym współpracuje z Zackiem Snyderem. Ciekawe czy to zapowiedź jakiejś tendencji jak Martin Scorsese i Robert de Niro czy po prostu przypadek?

SCENARIUSZ
Jeżeli ten film ma jakąkolwiek słabą stronę to jest nią właśnie niestety scenariusz. No cóż trzeba powiedzieć, że mim o swojej niezwykłej wizjonerskości, za którą niewątpliwie należy mu się szacunek, to jednak Zack Snyder całą swą dobrą pozycję zawdzięcza filmom, które jednak miały silną podbudowę. I nieważne czy był to kultowy komiks ( "Watchmen", "300") czy inny klasyczny hit ( "Świt Żywych Trupów" Georga Romero). Ważne, że było na czym się oprzeć by móc konstruować swoje autorskie wizje. Jednak z drugiej strony to także pewne ograniczenie bo to jednak nie jego piaskownica i nie jego klocki więc miałem jakieś takie przeczucie, że "uwolniony z okowów" cudzej twórczości Snyder wymyśli historię, która nas wszystkich zwali z nóg. Niestety byłem w błędzie. Reżyser chyba sobie nie poradził a że niestety zabrakło mu jakiegoś solidnego podparcia to film momentami stwarza wrażenie takiej wydmuszki, za którą tak naprawdę nic nie stoi. A jakby na to nie patrzeć to pomijając filmy typowo awangardowe jak np. "Sen" Andy Warhola to fabuła jest jednak ważnym elementem i chyba nie powinno się jej traktować tylko jako środka do wplecenia w film wszystkiego co tylko zdołamy wymyślić ( Wspomnini przeze mnie Zombie- Naziści, Smoki, Samuraje, Roboty, Bombowce...  tyle tu tego, że można by obdzielić ze cztery filmy i jeszcze by zostało. ). Choć może to jednak spowodowane było tymi słabymi pokazami testowymi, po których słyszałem, że coś przemontowywano więc może uproszczono film aby wielbiciele wampira Edwarda też mogły go zrozumieć. No nic. pozostaje poczekać aż wypuszczą te osiemnaście minut wyciętych scen wtedy się przekonamy.

MUZYKA

Genialna! Zresztą może więcej powie to, że pisząc ten wpis, z głośników płynie właśnie soundtrack do tego filmu. To chyba o czymś świadczy prawda? Każda z wykorzystanych tu piosenek to prawdziwa perełka w dodatku dzięki fantastycznym aranżacjom znakomicie komponująca się z obrazem. Jeśli ktoś nie wierzy to niech obejrzy sobie chociażby sam początek filmu gdzie przedstawiona jest historia życia naszej bohaterki bez ani jednego wypowiedzianego słowa i tylko w rytm nowej wersji piosenki Eurythmics "Sweet Dreams". Po prostu cudowna robota i scena przy której wysiadają początki większości filmów no może poza Intrem "Strażników ( Watchmen), które wyreżyserował... Tak! Zgadliście! Zack Snyder.  i nic dodawac już nie trzeba.

SPRAWY TECHNICZNE

No cóż jeśli przypomnieć sobie poprzednie filmy pana S., to akurat w tym aspekcie prezentowały się chyba najbardziej smakowicie będąc prawdziwym cukierkiem czy wręcz orgazmem dla oczu. Tutaj dostajemy o wiele więcej -prawdziwe mistrzostwo świata! Bo spójrzmy choćby na sceny walk naszych bohaterek z przeciwnikami i porównajmy je chociażby z "Avatarem". Inna liga nieprawdaż? Efekty specjalne po prostu wbijają widza w fotel jak zderzenie przy 300 km/h z betonową ścianą. Po prostu miazga i nic więcej. Montaż trochę sie tnie, ale tak jak wspomniałem przy fabule mam nadzieję, a raczej nadzieję graniczącą z pewnością, że to tylko  wynik cięć po pokazach testowych. Zdjęcia dają niezwykły klimat i są po prostu piękne jak choćby w tej scenie ze Sterowcem kiedy po prostu aż się prosi o stopklatkę i możliwość powieszenia sobie tego na ścianę.

PODSUMOWUJĄC

To najlepszy film jaki w tym roku widziałem w kinie. Oszałamiający i Wizjonerski pod względem prezentowanych obrazów. I mimo, że może i oczekiwałbym ciut więcej szaleństwa typu zlizywanie whisky z nagich kobiecych stóp jak z "Od zmierzchu do Świtu" ( Tak wiem! Teraz to pojechałem po bandzie. Ale film  aż sam się o to prosił przy takiej tematyce) ale cóż. Jak już pisałem nie można mieć wszystkiego więc to co jest musi mi wystarczyć. Zwłaszcza, że sam film oferuje nam wystarczająco dużo innych atrakcji by o tamtych drobiazgach nie pamiętać. I oferuje nam też coś czego filmy wielu innych nie osiągną nigdy czyli niesamowicie przyjemnie spędzone prawie dwie godziny.  A o to przecież w takich produkcjach chodzi. A w odpowiedzi na pytanie postawione na pytanie postawione we wstępie czy dostaliśmy to co obiecywał trailer odpowiem tylko: Idź i przekonaj się sam! "You control this world" jak by to powiedziała Madame Gorsky. Ja idę na pewno po raz drugi i już się cieszę na ponowną możliwość obcowania z tym niezwykłym dziełem.

OCENA

*********/10 ( No cóż mankamentu w postaci słabej i prostej fabuły nie da się przeskoczyć)

TYTUŁ: Sucker Punch { Sucker Punch}

REŻYSER: Zack Snyder

WYSTĘPUJĄ: Emily Browning, Jena Malone, Abbie Cornish, Jamie Chung, Oscar Isaac, Carla Gugino

ROK:2011

KRAJ: USA, Kanada

DYSTRYBUTOR: Warner Bros.

GATUNEK: Fantasy, Akcja





 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci