Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Refleksje z "Nocy Horrorów

bradesinarus



 Witam!

No cóż! Tak się jakoś składa, że co roku o tej samej porze na powierzchnię wyłażą wszystkie strachy tego świata tzn. wampiry, wilkołaki, zombiaki, seryjni mordercy z piłami i inne freaki zwiastujące nadejście coraz bardziej popularnego w naszym kraju święta Halloween. A skoro tak to i taka notatka jaką mam zamiar zaprezentować w takim miejscu jak to będzie odpowiednia. Chciałem bowiem podzielić swoimi nieco już zmurszałymi refleksjami z „Nocy Horrorów w kinie Helios”, w której miałem przyjemność uczestniczyć w nocy z soboty na niedzielę a którą to notkę gdzieś mi wczoraj wcięło a nie miałem siły pisać już drugiej. Notabene samo uczestnictwo w takich maratonach stało się u mnie taką małą przed halloweenową tradycją gdyż była to moja 4 impreza. I muszę stwierdzić, że niestety poziom z roku na rok jest coraz słabszy. Nie wiem czy to wynika z ogólnej kondycji przemysłu grozy czy też ludzie odpowiedzialni za takie przeglądy mają w horrorze zerowe rozeznanie? Bo jak inaczej wytłumaczyć, że o ile w ubiegłych latach było na czym oko zawiesić i dano nam rasowe horrory ( m.in. fantastyczny [Rec], świetny Grindhouse, krwawy Halloween) o tyle w tym nie było ani krwi, ani latających bebechów a napięcie to było co najwyżej w gniazdkach. A nawet jak już trafił się dobry horror to był raczej zabawą gatunkiem. Naprawdę sam mógłbym przyrządzić lepszy zestawik ( Mój typ: 1 Film. Dom 1000 Zwłok, 2 Film. Porąbani, 3. Krzyk4, Red State ewentualnie Funny Games) a i to tak wymyślone na poczekaniu. A tak dostaliśmy:

1. Krzyk 4 {Scre4m}

Scre4m

Czyli jak dla mnie chyba najlepszy ( a na pewno najbardziej pasujący do nazwy imprezy bo dla mnie chyba trochę lepszy był "Let me in") film w całym zestawie, który jednak cierpi na bolączkę, iż nie jest w pełni poważną, mroczną rzeźnią tylko raczej filmem postmodernistycznym. Nie jest to oczywiście zarzut takiego kalibru jaki szykuje na niektóre pozostałe filmy ( Już większym mogłoby być nieco moim zdaniem zbyt naciągane zakończenie typu "Happy-End" zamiast zafundowania shockera, na jaki się notabene zapowiadało czyli uśmiercenia kogoś z oryginalnej obsady). Ale i tak film mogę ocenić nad wyraz pozytywnie zwłaszcza zważywszy na urodę Emmy Roberts;).

8/10

***

2. Dom Snów {Dream House}

DH

No cóż! Najgorszy film całego zestawu, na którym omal nie zasnąłem bo był strasznie zamulający i działo się w nim tyle co w polskich telenowelach. Fajne klimatyczne  plakaty, fajny zwiastun ( Choć jak teraz na to patrzę to trochę za dużo mówiący), dobra obsada ( Daniel Craig udowadnia, że choć Bondem jest beznadziejnym to aktorem jest dobrym plus niewykorzystana w wystarczający sposób Naomie Watts)  i film, który bardziej przypomina melodramat ( i to taki najtańszy rodem z TV)  niż horror. Ale czy można się spodziewać arcydzieła jeżeli jak teraz czytam były kłótnie na linii producenci- reżyser, nikt z obsady nie chciał filmu promować a na końcu producenci dopięli swego i przemontowali gotowy film według własnego widzimisię? Ogólnie jako film taki sobie średniaczek. Jako horror to dno i wiadro mułu

2/10

***

3. Pozwól mi wejść {Let me in}

LMI

 Film,którego przed nocką najbardziej się obawiałem,że zadziała na mnie usypiająco lepiej niż narkoza, jako że oglądałem go na poprzedniej edycji i mam także na DVD a ile można oglądać to samo. Jednak znów przyłapałem się na oglądaniu z szeroko otwartymi z zachwytu ustami. Gęsty, mroczny klimat; Znakomite aktorstwo ( Chloe Moretz, co do której coraz bardziej utrwalam się w opinii, że ma OLBRZYMI talent i będzie w przyszłości WIELKĄ aktorką) tylko, że film jako taki nie jest, jak dla mnie, horrorem tylko bardziej mrocznym dramatem, o alienacji. Opowieścią o miłości między człowiekiem a wampirem, która wyprzedza pretensjonalny i przereklamowany zmierzch o trzy długości basenu). Polecam! 

P.S.

Muszę dorwać wersję szwedzką.

8/10

***

  4. Naznaczony { Insidious}

Insi

No cóż! Jeśli koniec wieńczy i niejako określa dzieło to tu mamy idealne podsumowanie tej całej imprezy. Film wyglądający jakby był buszowaniem po filmowym śmietniku i składaniem ze znalezionych tam resztek takich jak: nawiedzone domy, głosy znikąd i grotoskowe demony kinematograficznego frankensteina. Przepraszam! Ale do takich zabaw nie każdy się nadaje bo Tarantino jest tylko jeden. U niego każdy element takiej układanki pasuje a tu praktycznie nie ma elementu, do którego nie mógłbym się przyczepić: Od aktorów których same miny wyrażają "Co ja tu robię?" przez budowanie nastroju wyłącznie przez Jump-Scenki, po najbardziej groteskowe obrzędy medium w historii kina ( Medium w masce gazowej i błyskające jak koszmar epileptyka lampki). Jedyne co mi się w miarę podobało to w miarę nietypowe jak na film hollywoodzki zakończenie. Słabiutko!

  2/10

***

Podsumowanie

Ogólna Ocena: 5/10

Na koniec zamiast pisać po raz 151900 raz jaki słaby poziom był chcę poświęcić kilka słów bulwersującej mnie sprawie. Otóż zauważyłem, że chyba kino całkowicie olało sobie własne zasady i dzięki temu seans był "umilany" przez grupę niewątpliwie pijanej młodzieży licealnej, która zabawę kontynuowała również na sali kinowej krzycząc, chodząc po sali, śmiejąc się i komentując w niecenzuralnych słowach filmy. I nie zauważyłem żeby wywołało to jakąkolwiek reakcję pracowników kina. Może na przyszłość warto by było podnieść wiek uprawniający do 18 czy chociażby sprawdzać trzeźwość? Tak tylko proponuję



Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • bagienny.net

    Ok, faktycznie kierujesz się w swojej ocenie recenzjami. Swoją drogą to fajnie mieć popularny gust ;]

  • bradesinarus

    Witam!
    Gdybym faktycznie kierował się tylko i wyłącznie recenzjami to powinna mi się podobać taka np. "Sala Samobójców", która była dla mnie wielkim rozczarowaniem a absolutnie nie powinien podobać mi się "Halloween II". Więc to nie jest tak zupełnie prawda.

  • bagienny.net

    Ok - przeczytałem raptem kilkanaście wpisów. Swoją drogą Sala samobojców nie przypadła mi do gustu, ale trudno mówić o słabym filmie.

  • bradesinarus

    Witam!
    To prawda. "Sala Samobójców" nie była słabym filmem ( jak na polskie warunki to nawet dobrym. Tutaj zresztą link do tego co o nim napisałem szeptyzbagna.blox.pl/2011/04/Sala-Samobojcow.html) ale po prostu ja spodziewałem się ciut więcej i dla mnie tak jak to napisałem w komentarzu była rozczarowaniem.

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci