Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Filmowy Remanent część 6

bradesinarus

Witam!

Jako, że znów uzbierało się trochę filmów, a nie bardzo mam ochotę pisać dłuższej notki tylko o jednym z nich, to dziś kontynuujemy znany i lubiany filmowy remanent. O.K. to tyle tytułem wprowadzenia. Teraz, gotowi czy nie, zaczynamy!

1. Geneza Planety Małp { Rise of the planet of the Apes}

GPM

Reżyser; Rupert Wyatt

Obsada: James Franco, Freida Pinto, John Litgow, Brian Cox

Produkcja: USA

Rok: 2011

Gatunek: Akcja, SF

Nie oglądałem chyba żadnej z części oryginalnej serii o Planecie Małp ( Chyba, bo coś tam mi się kojarzy, ale nie mogę przypomnieć sobie tytułu) i może dlatego film nie przypadł mi jakoś specjalnie do gustu. Nie twierdzę bynajmniej, że jest to zły film po prostu nie jest tak rewelacyjny jak twierdzą wszystkie recenzje jakie czytałem.  To znaczy efekty specjalne są dobrze wykonane i naprawdę potrafią zachwycić ( Zwłaszcza sceny z małpami na Golden Gate) i tu mogę się zgodzić. Ale fabuła i postacie ( poza może Litgowem) po prostu nużą i są schematyczne ( Kolejny naukowiec, który w imię nauki potrafi dopuścić się moralnie wątpliwych działań, które mogą doprowadzić do zagłady świata? Naprawdę nie mogliście wpaść na mniej oklepany pomysł?).  Czyli podsumowując: GPM to dzieło, które mogłoby być genialne, gdyby trochę nad nim popracować. A tak jest tylko dobre

Fabuła: 5/10

Aktorstwo: 6/10

( Pomiędzy Freidą Pinto a Jamesem Franco nie widzę tej "chemii" czy też "pozytywnej energii jak wolę to nazywać)

Sprawy techniczne: 9/10

( Jak wspomniałem efekty specjalne są rewelacyjne)

Muzyka: 6/10

Walory artystyczne: 8/10

( Freida Pinto ma całkiem oryginalną i bardzo fotogeniczną urodę)

OGÓLNA OCENA

7/10

***

Kocha, Lubi, Szanuje { Crazy, Stupid, Love}

KLS 

Reżyser: Glenn Ficara, John Requa

Obsada: Steve Carrell, Ryan Gosling, Emma Stone, Julianne Moore

Produkcja; USA

Rok: 2011

Gatunek: Komedia romantyczna, Dramat

Z reguły nie lubię komedii romantycznych i staram się omijać je jak najszerszym łukiem. Nie lubię bowiem schematów, a w takich filmach schematy wylewają się jak rzeka w czasie powodzi. I dlatego pierwotnie nie miałem nawet zamiaru oglądać tego filmu i pewnie bym go nie obejrzał gdyby nie występowała tu Emma Stone, która ma jakiś taki dar tworzenia z nawet najmniejszej postaci roli zapamiętywalnej ( To aluzja do następnego filmu w dzisiejszym zestawie). I wiecie co? Ten film jest równie daleki od moich oczekiwań co Afganistan od spokoju. Rewelacyjna gra aktorska nawet obsady trzecioplanowej ( Wspominanie pary Stone/Gosling z ich wyraźnie wyczuwalną chemią nie jest chyba konieczne, więc zwracam uwagę na Marisę Tomei czy Analeigh Tipton), Dobrze napisany scenariusz z wieloma fajnymi onelinerami ( Mój ulubiony to ten z odniesieniem do photoshopa) i zakręconą fabułą, w której trudno przewidzieć rozwój wydarzeń. Film roku? Nie wiem, ale na pewno poważny kandydat

Aktorstwo: 10/10

Scenariusz:10/10

Muzyka:9/10

Sprawy techniczne: 9/10

Walory artystyczne: 10/10

OCENA OGÓLNA:

9,6/10

3. To tylko sex {Friends with benefits}

FWB

Czyli kolejny dziś film z aktorką z podium mojej listy ( A właściwie dwiema, bo Emma Stone ma tu też jedną sceną. Więc do "pełni szczęścia" wystarczyłoby jeszcze wrzucić Mary Elizabeth Winstead). I tu można by skończyć recenzję bo właściwie nie ma za bardzo co tu recenzować. To zwykła schematyczna komedia romantyczna z Justinem Timberlandem i Milą Kunis  tworzącymi naprawdę fajną ekranową parę i ciekawymi postaciami drugoplanowymi w postaci w postaci np. Woodyego Harrelsona grającego Tommy'ego geja prowadzącego dział sportowy czy matki głównej bohaterki. Dla fanów komromów seans obowiązkowy dla innych niekoniecznie.

Aktorstwo: 9/10

Scenariusz: 5/10

Sprawy techniczne: 7/10

Muzyka: 8/10

Walory artystyczne: 10/10

( Mila Kunis i Emma Stone w jednym filmie? Wow!)

 

OCENA OGÓLNA: 8/10


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci