Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

WFZ ( Wyrównywanie filmowych zaległości) odcinek 3.

bradesinarus

Witam!

Wczoraj kontynuowaliśmy naszą wyprawę w rok 2011. Lecz jak do tej pory podróż do strefy znanego i bezpiecznego kina popularnego z jego schematami, opatrzonymi gębami i niekiedy fabułą jako dodatkiem do efektów specjalnych. Dziś spróbujemy czegoś nowego, gdyż w ramach odpoczynku postanowiłem zmierzyć się z kinem niezależnym. Z reguły staram się raczej uniknąć takich filmów bo są przegadane, zbyt artystycznie udziwnione bądź po prostu nudne ale czego się nie robi dla notki na blogu prawda? Jednak mimo wszystko nie tracę nadziei na dobry seans. W końcu będziemy mieli ( a przynajmniej mam taki zamiar) zarówno film, który zrobił furorę na festiwalu Sundance, jak i film z konkursu głównego w Cannes. Więc, o ile można tak powiedzieć, elitę. To tyle tytułem wstępu. czas zabrać się za filmy.

4.. Druga Ziemia {Another Earth}

DZ

Reżyseria: Mike Cahill

Obsada: William Mapother, Brit Marling, Matthew Lee Erlbach

Rok produkcji: 2011

Produkcja: USA

Gatunek: Dramat, SF

Nie oczekiwałem na ten film. Powiem więcej. tak jak w przypadku "Drive" w ogóle umknęło mi jego istnienie. W końcu jednak obejrzałem go zachęcony licznymi pozytywnymi recenzjami i mogę tylko napisać: WoW! Tego się nie spodziewałem! Tak jak pisałem na wstępie, z reguły nie lubię takich historii ( Młoda dziewczyna powoduje wypadek , w którym ginie dwoje ludzi,  trafia do więzienia, po czym nękana jest wyrzutami sumienia)  jak rodem z polskich telenoweli ale tu siedziałem jak zaczarowany. Nie wiem czy sprawili to aktorzy tworząc świetne i niezwykle wiarygodne kreacje ( Zwłaszcza Brit Marling, której rola to chyba najlepsza damską kreacją roku) czy też może wykorzystanie sztafażu fantastyki naukowej do opowiedzenia historii ludzkiej ale powiem jedno. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gdyby ten film zrobiło Hollywood, albo był ciut lepiej rozpropagowany to byłby to  jeden z tegorocznych faworytów do Oscara. Bo to naprawdę bardzo dobry film! Pokazujący, że można zrobić kino do myślenia i zadumy nawet ubierając je w szaty SF. 

Aktorstwo: 10/10

Dwójka aktorska Mapother Marling mimo, że nie jest przesadnie znana to jednak (a zwłaszcza Maring) tworzą kreacje aktorskie godne największych ekranowych wyjadaczy. 

Fabuła: 7/10

Może wszystko wątek winy, pokuty i odkupienia był wykorzystany w wielu innych filmach a zwłaszcza w kilku setkach dramatów. 

Scenariusz:10/10

Takiej historii mi chyba trzeba. Filmu, który nie tylko można oglądć ale zmusza do myślenia, nie daje nam prostych odpowiedzi i banalnych happy endów typu i żyli długo i szczęśliwie

Sprawy techniczne: 10/10

Piękne zdjęcia, Kapitalna muzyka niezwykle oddająca nastrój i dobry montaż. Czy można chcieć czegoś więcej.

Walory estetyczne: 8/10 

Brit Marling nie tylko jest ładną  dziewczyną, ale też kamera potrafi ją pięknie pokazać.  

Podsumowanie:

No dobrze. Nie będę długo pisał bo o dobrych filmach nie trzeba tworzyć  jakichś strasznie długich recenzji wytykających błędy tylko się je ogląda. Polecam ten film tym wszystkim, którzy uważają, że filmy SF ( Choć właściwie to nie jest tki film bo więcej tu dramatu obyczajowego) są głupie i efekciarskie. Czy to najlepszy film roku? Nie wiem, ale są duże szanse.

Ocena Ogólna: 9/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci