Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Filmowy Remanent część 7.

bradesinarus

Witam!

Ja chyba nigdy nie dokończę tej recenzji "Hotelu Zła" 3.  Jakoś nie chce mi się bowiem myśleć nad jakimiś strasznie super celnymi porównaniami ani nie mam na jego temat szczególnie wyraźnej opinii. Ba! Nawet nie wiem czy ten obraz mi się podobał czy nie! Więc zamiast tego zajmiemy się dziś filmami, o których jakieś zdanie mam. Gotowi?

1. Pora Mroku 

PM

Reżyser: Grzegorz Kuczeriszka

Obsada: Natalia Rybicka, Karolina Gorczyca, Katarzyna Maciąg, Jan Wieczorkowski

Rok Produkcji: 2008

Produkcja: Polska

Gatunek: Horror

Jako, że slasher jako gatunek filmowy rozlał się szeroką falą po całym świecie, było więcej niż jasne, że prędzej czy później film tego typu powstanie również w Polsce. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o nim w telewizji ( W jakimś programie kulturalnym była pokazywana relacja z planu i zapamiętałem z niej głównie ładne dziewczyny i fakt, że akcja a przynajmniej jej część będzie rozgrywać się w psychiatryku) pomyślałem sobie "To może być fajne!". No cóż! Rezultat nie zawsze przystaje do wyobrażeń o nich. Należy może docenić próbę zmierzenia się z tematem ale trzeba jasno powiedzieć że wynikiem jest zły film. Drewniana gra aktorska ( Wieczorkowski), Masa totalnie nic nie wnoszących scen ( Jak scena z "odlotami" głównej bohaterki, czy scena przy ognisku { Notabene zrzynka z "Cabin Fever"}) czy momentami brak logiki i konsekwencji (Np. taka scena:  Bohaterka zaczyna uciekać jak jest ciemna noc, cięcie i mamy dzień a ona dalej biegnie, dobiega do komisariatu, spotyka policjanta i tekst: "Przed chwilą ktoś zaatakował moich znajomych!" Przed chwilą?).  Jeżeli ktoś ma ochotę na polski slasher bo jest patriotą i nie ogląda amerykańskich produkcji to polecam, ale dla innych strata czasu.

Aktorstwo: 4/10

( Tak jak pisałem wcześniej drewniane, z dwoma geniuszami drewniowatości: Wieczorkowskim i Wesołowskim. Nie wiem może ja nie lubię takiego nadmiernie przesadzonego stylu gry, ale z każdym pojawieniem się ich na ekranie myślałem o sięgnięciu po karabin. Jedyną postać, która wydawała się w miarę sympatyczna a na pewno była najmniej irytująca stworzyła Natalia Rybicka)

Fabuła 2/10

(Strasznie chaotyczna i to na pewno w sposób nie zamierzony. Mogę dać dodatkowy punkt tylko za szpital psychiatryczny bo mam jakiś sentyment do takich miejsc w filmach.)

Scenariusz 2/10

( Nieciekawi bohaterowie, wiele nic nie wnoszących scen, fabuła wyglądająca jak zmiksowane elementy różnych filmów) 

Sprawy techniczne 4/10

( Całkiem ciekawe zdjęcia, próbujące przynajmniej budować jakiś klimat, Montaż już niestety mniej ( wspominana już tu scena z ucieczką ))

Walory estetyczne: 8/10

(To jest jedyny motyw, dla którego można obejrzeć ten film dla ładnych występujących w nim aktorek. Szkoda tylko, że Polacy są o wiele bardziej pruderyjni niż Amerykanie więc nie mamy tu widoku nagich kobiecych piersi ani scen kopulacji jak w 99% slasherów made in U.S. A zdecydowanie byłoby na co popatrzeć) 

Ocena Ogólna: 4/10

( Tak jak pisałem, należy docenić fakt iż taki film w ogóle powstał i mieć nadzieję, że to było tylko przetarcie szlaku, otworzenie drzwi dla o wiele lepszych produkcji z tego zakresu)

***

2. Topór { Hatchet}

Topór

Reżyser: Adam Green

Obsada: Tamara Feldman, Kane Hodder, Tony Todd, Robert Englund

Rok: 2006

Produkcja: USA

Gatunek: Horror, Komedia

Po obejrzeniu polskiej "Pory Mroku" musiałem odreagować i obejrzeć jakiś średni, porządnie zrobiony, może nie przesadnie inteligentny ale za to zapewniający dobrą rozrywkę horrorek. A że akurat pod ręką miałem "Topór" ( film, nie narzędzie) to nie miałem innego wyjścia jak włożyć płytę do odtwarzacza. I muszę przyznać, że zdecydowanie widać różnicę klas jaka dzieli dzieło Greena od produkcji Kuczeriszki. podczas gdy tam mieliśmy nudę, drewno i totalne zagubienie twórców w tym co chcą osiągnąć, tu mamy prostotę. Autor wyraźnie wie co chce nam pokazać i nie miota się jak kot w pralce upychając tam wszystkie horrorowe klisze jakie widział w ostatnich latach tylko ma swojego Victora i nim się posługuje. 

Aktorstwo: 8/10

( Nie ma tu może jakichś oscarowych kreacji wszyscy grają raczej średnio niż wybitnie ale dla prawdziwego fana horroru liczą się tylko trzy nazwiska Tony "Candyman" Todd, Robert "Freedy Krueger" Englund i Kane "Jason" Hodder i dlatego może nieco na wyrost mogę postawić ósemkę)

Fabuła: 7/10

( Fabuła potwierdza, że slasher można porównać do filmu porno, w którym zamiast scen erotycznych mamy sceny mordowania i fabułę, która powinna to wszystko w jakikolwiek sposób spajać. Tutaj jest to robione dobrze, nie widać żadnych zgrzytów na linii historia, zabójstwa. Tylko po co była nam potrzebna back-up story Victora?)

Scenariusz: 7/10

( Za umiejętne czerpanie z gatunkowej sztampy w celu jej obśmiania lub celowego przerysowania. Nie jest to może poziom "Zombieland", czy "Shaun of the Dead" ale i tak jest to coś ja osobiście doceniam w filmach)

 Sprawy Techniczne: 6/10

( Bez rewelacji. Sceny Mordów odpowiednio krwawe, zdjęcia przejrzyste, montaż odpowiedni)

Walory Estetyczne: 8/10

( Kobiety, jak to zwykle w horrorach dobrane chyba bardziej pod względem urody niż umiejętności aktorskich. )

Ocena Ogólna: 7/10

( Może ta przyzwoita ocena to przez oglądanie go zaraz po takiej słabej produkcji jak "Pora Mroku", przy której nawet taki "Reeker" mógłby wyglądać na arcydzieło kinematografii. Ale nie zaprzeczę, że film ma swój urok. A poza tym jest tu przecież trio Todd, Hodder, Englund!)





 

 

 

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci