Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Filmowy Remanent część 10.

bradesinarus

Witam!

Jako, że wczoraj z uwagi ostrej zimy nie mogłem napisać notki za co wszystkich serdecznie przepraszam to dziś znany i lubiany cykl podsumowujący, który właściwie mógłby być kolejnym odcinkiem innego cyklu tego blogu czyli WFZ albowiem jest w jego składzie film z ubiegłego roku i to jeden z lepszych. Jaki? No cóż odrobina cierpliwości nikogo jeszcze nie zabiła prawda? 

1. X men: Pierwsza klasa { X men: First Class}

XmFC

Reżyseria: Matthew Vaughn

Obsada: James McAvoy, Michael Fassbender, Jennifer Lawrence, Kevin Bacon

Kraj: USA

Rok Produkcji: 2011

Gatunek: SF, Akcja 

   No i to jest właśnie to długo skrywana niespodzianka niejako clou programu. Właściwie to na tym filmie mógłbym skończyć prezentowanie filmów i nie pisać już dziś o żadnych, gdyż wątpię by coś mogło to przebić, ale spróbuję. Długo opierałem się przed obejrzeniem tego filmu nawet mimo bardzo pochlebnych recenzji, faktu, że bardzo lubię science fiction oraz tego, że bardzo mi się podobały poprzednie filmy z tej serii. To wszystko jednak nie spowodowało u mnie potrzeby wpisywania każdego filmu z mutantami na listę filmów do koniecznego obejrzenia.  Zupełnie niepotrzebnie.

   Otóż jak dla mnie to może nie jest najlepsza ekranizacja komiksów o superbohaterach w historii, ( "Watchmen" Zacka Snydera podobali mi się bardziej) jednak różnica jest naprawdę minimalna a nawet mógłbym zaryzykować twierdzenie, że bliska remisu. Bo mamy tu kapitalne aktorstwo ( Tu różnica jest naprawdę kolosalna bo o ile tam różnicę robił głównie Jackie Earl Haley to tu praktycznie każdy aktor jest wyróżniającą się postacią a już zwłaszcza Fassbender, Mc Avoy i nieoczekiwanie dla mnie Jennifer Lawrence ) ważne pytania o kwestie akceptacji wszelkiej odmienności ( które mieliśmy i tam ) oraz naprawdę zdumiewające sceny akcji.  A fani X menów powinni wręcz piszczeć z zachwytu jak fanki na koncercie Justina Bibera ponieważ liznęliśmy odrobinę historii bohaterów, która np. w przypadku Magneto była niezwykle interesująca i u mnie wzbudziła poczucie nienasycenia ( Chętnie obejrzałbym film poświęcony tylko tej postaci, aby dowiedzieć się jak potoczyły się jej losy między dzieciństwem w Auschwitz a wiekiem dorosłym) 

Podsumowując. Moim zdaniem to był najlepszy obok "Drive" film ubiegłego roku i czuję, że będę chyba zmuszony zaktualizować swoje filmowe podsumowanie roku bo po obejrzeniu tego filmu coś czuję, że w niejednej kategorii werdykt mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Gdyż to naprawdę kawał kapitalnego kina, które nie nudzi ani przez minutę. Jeżeli ktoś go jeszcze nie widział to powinien zdecydowanie się z nim zapoznać 

Aktorstwo

10/10

( Nie będę o tym jeszcze raz pisał)

Fabuła

8/10

( To jest powód, dla którego minimalnie wyżej cenię "Watchmen". Mimo wszystko jakoś trochę brakowało mi w tym większej dawki powagi i mroku)

Sprawy Techniczne 

10/10

( Efekty specjalne jak i montaż to zdecydowanie najlepsza robota jaką widziałem w filmie od czasów "Incepcji")

Muzyka

9/10

( Nie wbija w fotel tak, jak muzyka do filmu "Drive" oraz nie pozostawia w pamięci jakiegoś wyraźnego motywu, który by się z tym filmem kojarzył na poziomie melodii z "Ojca Chrzestnego" ale i tak fantastycznie współgra z obrazem) 

Walory Artystyczne

10/10

( Tu przede wszystkim wyróżnia się Jennifer Lawrence, która naprawdę jest uroczo piękna i która na pewno znajdzie swoje miejsce w kolejnej odsłonie rankingu na najpiękniejszą aktorkę. I to nawet mimo faktu, że nie jest brunetką)

OCENA OGÓLNA

9,4/10

***

2. Kłamstwo {Cry_ Wolf}

CW

Reżyseria: Jeff Wadlow

Scenariusz: Beau Bauman, Jeff Wadlow

Obsada: Lindy Booth, Jon Bon Jowi, Julian Morris

Kraj: USA

Rok Produkcji: 2005

Gatunek: Horror, Thriller

   Długo się zastanawiałem jaki film powinienem dołączyć do zestawu z poprzednio zrecenzowanym filmem. Najpierw myślałem o jakimś science fiction aby zobaczyć jak na jego tle wypada ale ostatecznie wybór padł na dzieło z innej parafii ( Ba! Całkiem innej religii!) a mianowicie kolejnego mojego ulubionego gatunku czyli horroru ( Czyli podsumowując to co do tej pory napisałem we wszystkich moich notkach wynika, że filmem idealnym byłby Horror SF w typie Mindfuck dziejący się w szpitalu psychiatrycznym i z udziałem Zombie- Nazistów. Wow! Naprawdę chciałbym to zobaczyć ). Dziś przed nami "Kłamstwo".

   Ten film chciałem obejrzeć już kilka lat temu po przeczytaniu intrygującej zapowiedzi w jednej z gazet, z której pamiętałem tyle, że w okolicy pewnej szkoły w tajemniczych okolicznościach  ginie młoda kobieta. Grupa uczniów postanawia  to wykorzystać. Wysyłają do wszystkich w szkole maile, że za zbrodnią stoi seryjny morderca zwany Wilkiem oraz listę ofiar. Atmosfera zagrożenia wzmaga się, gdy w zaczyna grasować prawdziwy zamaskowany zabójca zabijający osoby z tej listy. I tak pomyślałem sobię, że muszę ten film obejrzeć. Tylko potem jakoś zapomniałem tytułu. Od tego czasu obejrzałem go już kilka razy i muszę przyznać, że z każdym obejrzenie ten film traci u mnie na wartości.  Spodziewałem się fajnego mrocznego klimatu oraz niekonwencjonalnego pomysłu. Niestety chyba moje oczekiwania były zbyt wysokie. Bo choć "Cry_Wolf" to naprawdę udany film z mocno nieprzewidywalnym zakończeniem i muszę przyznać, że w sumie to nawet mi się podobał, jednak trochę trudno się go wystraszyć i jak dla mnie zatrzymanym w połowie drogi jakby twórcy chcieli za wszelką cenę uniknąć brutalności ( Czego nie da się w takim gatunku jak slasher do którego ten film aspiruje) uniknąć. To już nie są lata siedemdziesiąte gdzie horrory mogły przerażać bardziej sugerowaniem zaistnienia pewnych wydarzeń niż ich faktycznym ukazywaniem.  

Podsumowując. Jeżeli ktoś ma ochotę na niegłupi film to polecam. Natomiast fanom mocniejszych obrazów zdecydowanie sugerowałbym poszukanie innego tytułu na półce bo ten do nich nie trafi. 

Aktorstwo

6/10

( Wyróżnia się głównie Lindy Booth i to głównie dzięki niej oraz panu Bon Jowi film ma aż tyle gwiazdek w tym aspekcie bo powinien mieć o połowę mniej gdyż inni aktorzy a zwłaszcza ten grający tutaj inną rolę wyglądają przy nich tak, że aż chciałoby się zacytować jeden z tekstów tego filmu "Wy gracie w warcaby ja gram w szachy")

Fabuła

6/10

( Po świetnym początku i przy tak dobrym końcu film zdecydowanie ma niedopracowany środek, w którym wyróżnia się kilka fajnych momentów ale jako całość prezentuje się źle)

Muzyka 

8/10

( Tu już jest zdecydowanie lepiej. A już piosenka z napisów końcowych po prostu wpada w ucho)

Sprawy Techniczne

6/10

( Nie ma tu żadnych efektów specjalnych, kapitalnego montażu ( Choć mamy tu jeden fajny motyw w końcówce, którego tu nie zdradzę, a który zasługuje na ten jeden punkt powyżej średniej ani wyjątkowo pięknych zdjęć )

Walory Estetyczne

8/10

( Tu przede wszystkim wyróżnia się Lindy Booth, na którą się bardzo przyjemnie patrzy )

OCENA OGÓLNA

6,8/10

 

 

 

 


© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci