Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Zaciemnienie twórców filmowych na przykładzie "Zaciemnienia" {The Blackout}

bradesinarus

Witam!

TB

Dziś mamy na warsztacie film wyjątkowy. Film, po którym zupełnie nie wiem co mam napisać, więc boję się, że recenzja nie będzie jakoś przesadnie długa. Film, który rozbił mnie totalnie i sprawił, że czuję się "zgwałcony przez oczy". Już nic nigdy nie będzie takie samo.  

Jeśli po wyżej umieszczonych słowach do sklepu po DVD lub zabraliście się do jego ściągania via internet to muszę was wyraźnie poinformować, że to była tylko ironia, próba odsunięcia w czasie potrzeby w ogóle pisania na ten temat, i wszystkie odczucia jakie tam umieściłem to nie efekt jakiegoś super wysokiego poziomu tego "dzieła" tylko raczej zjawisko wręcz przeciwne. A naprawdę, jako, że przywykłem do ogólnego poziomu horrorów spod znaku "I tak chodzi tylko o rzeź" nie spodziewałem się wiele. Po prostu chciałem zobaczyć kawałek lekkiej, nie wymagającej myślenia rozrywki. Zwłaszcza, że przecież lubię horrory sf a film "Obcy", do którego tutaj mamy nawiązania chociażby w wyglądzie bestii na plakacie ( Choć  jak tak szerzej spojrzeć to plakat zdecydowanie bardziej nawiązuje do notabene o wiele lepszego filmu "Feast")  jest dla mnie jednym z przykładów klimatycznego, klaustrofobicznego kina grozy.  A tymczasem dawno nie widziałem tak koszmarnie niskiego poziomu, przy którym nawet tak tu przeze mnie wyklinane "Katakumby" czy "Paranormal activity" wydają się majstersztykiem i przy którym moją najczęstszą myślą był "Jezu! Co to za gniot! Ile to jeszcze potrwa?"  Więc teoretycznie czystą perwersyjną przyjemność powinno mi sprawić rozjechanie tego filmu jak Chińskie wojsko demonstrantów na placu Tiananmen. Tylko jak ja mam to zrobić z filmem który praktycznie sam się podstawia? I dlaczego ja mam poświęcać czas i przykładać się do  czegoś na co twórcy sami nie chcieli poświęcać czasu. Naprawdę rzadko piszę aż tak mocne słowa o jakimś obrazie ( do tej pory na tym blogu to chyba nigdy. A jak ktoś znajdzie, że jednak pisałem to chwała mu za to) ale to wszystko jest naprawdę zasłużone. Jego twórcy usilnie nad tym pracowali beznadziejną grą aktorską ( I to każdego bez wyjątku członka obsady. Nie ma tu dosłownie ani jednej roli zagranej w sposób chociażby poprawny) , Kretyńskimi zachowaniami bohaterów ( prym wiedzie scena "Puść dziecko samo do piwnicy pod byle powodem { a potem nie przejmuj się jego losem} bo chcesz uprawiać seks." ), wyraźnie sztucznie wykonanymi potworkami ( Przez co film wygląda jakby był wykonany w latach pięćdziesiątych. Ja rozumiem, że twórcy mieli mało funduszy i nie mogli swoich wizji w wystarczająco wiarygodny sposób przekazać. To ja się pytam: Po co w ogóle brali się za ten film w takiej wersji? Po co porywali się z motyką na słońce?) czy nieudolnie napisanym scenariuszem { Po pierwsze: horror ma być przerażający albo niepokojący a na pewno nie nudny i zamulający. A tu mieliśmy 75 minut czystej drogi przez mękę, która wydawała się kilkugodzinną katorgą czemu zdecydowanie nie pomogło wrzucanie wątków, typu oświadczyny, które nic nie wnosiły do filmu a najwyraźniej były tu tylko po to aby za chwilę ( I to dosłownie w ciągu 30 sekund ) para została zabita przez stwory.}. Jako, że w każdym obejrzanym filmie próbuję znaleźć coś pozytywnego to tu muszę zaznaczyć, że jedyne co mi się w tym filmie podobało i za co mogę podnieść ocenę o 0,5 pkt  to brak happyendu  ( Choć trochę to wyglądało jak przygotowanie gruntu pod część 2, która niestety nigdy nie nastąpiła i mam nadzieję nie nastąpi). Reszta, jak napisał Szekspir, jest milczeniem

Tak patrzę na to co napisałem i dochodzę do wniosku, że chyba wiem o co chodzi z tym tytułem. Mamy tu bowiem idealne oddanie stanu umysłowego ludzi w ten projekt zaangażowanych. Albowiem zaćmienie umysłu musieli mieć aktorzy kiedy godzili się w nim zagrać, zaćmienie musieli mieć ci, którzy dali na ten tytuł pieniądze i w końcu zaćmienie miał pan reżyser kiedy go kręci. Czy komuś ten film polecam? Szczerze? Chyba tylko najgorszemu wrogowi. Całej reszcie zdecydowanie odradzam kontakt z tym kawałkiem ścierwa, które kopie powinny zostać umieszczone w rakiecie i wysłane w kierunku słońca. 

Ocena 1,5 /10

Tytuł: Zaciemnienie {The Blackout}

Reżyser: Robert David Sanders

Scenariusz: Jim Beck'

Obsada: Barbara Streifel- Sanders ( Żona reżysera i chyba dlatego jej postać akurat przeżyła), Joseph Dunn, Ian Malcolm,Michael Caruso

Rok: 2009

Kraj: USA

Gatunek: Horror, SF



© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci