Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Koszmar minionej zimy ( 2002 )

bradesinarus

Witam!

Na moment przerywamy naszą podróż przez historię filmów o agencie 007 i piosenek z tychże ( Ale nie bójcie się! James Bond powróci) aby spróbować przeżyć koszmar. Koszmar złej sztuki filmowej. Oto "Koszmar minionej zimy"

KMZ

Zabrałem się za ten film z dwóch powodów: Po pierwsze primo dlatego, że niedawno oglądałem film "Piotrek 13-ego" tego samego reżysera ( gdzieś tu na blogu powinna być nawet jego recenzja. Jak znajdę link to podrzucę), który w sumie mi się podobał i chciałem zobaczyć wcześniejsze dzieła pana Matwiejczyka a po drugie primo kiedyś gdzieś słyszałem czy czytałem ( To chyba była ś.p. "Cinema"), że to udana parodia amerykańskich klasyków gatunku ( tzn. horroru bo ktoś jeszcze uzna, że może komedii romantycznej albo dramatu wojennego ) made in Poland, co warte szczególnego podkreślenia nawet dwoma wężykami, gdyż wydawało mi się do tej pory, że określenie dobry polski film, a już szczególnie film grozy to oksymoron. 

I muszę powiedzieć, że sporo się zawiodłem bo nieco uogólniając można powiedzieć, że wszystko co w tym filmie dobre skończyło się na pomyśle. Moim zdaniem ( i nawet przy założeniu, że film jest niezależny czyli twórcy nie mają bóg wie jak wielkich środków finansowych) to  parodia powinna przede wszystkim śmieszyć. Zresztą co ja będę dużo mówić. Wystarczy obejrzeć choćby "Tucker & Dale vs. Evil" i wszystko będzie jasne jak wybuch bomby wodorowej. Grzechem śmiertelnym tego gatunku jest to co streścić można krótko : Ten film po prostu nie jest ani śmieszny ( Ja osobiście uśmiechnąłem się wszystkiego trzy razy. Z czego wszystkie trzy jestem w stanie wymienić: Przy nawiązaniach do "Carrie", "Szczęk" i "Psychozy"   { Choć w mojej ocenie trochę pójściem na łatwiznę było wykorzystanie w tym celu najsłynniejszej sceny z tego filmu, która była parodiowana i trawestowana już tyle razy, że stała się już wytartym znakiem pozbawionym absolutnie znaczenia}) ani szczególnie straszny. Pod obydwoma tymi aspektami  nawet taki "Piotrek 13-ego", góruje nad tą produkcją jak zawodnik NBA nad pigmejem.  Jest po prostu o wiele dojrzalszy i nie sprawia wrażenia zbioru skeczów ( nie śmiesznych dodajmy patrz np. wszystkie te motywy z przebijanie "czwartej ściany", które jeżeli już koniecznie musiały być to mogły zostać jakoś lepiej rozwiązane) pozszywanych ze sobą nieudolnie i na chybcika wymyślaną pretekstową fabułą ( O ile jednak przez niemal cały film akcja trzymała jako taki poziom to cały trzeci akt to po prostu jedna wielka tragedia.) z równie pretekstowymi i drewnianymi jak cała Puszcza Białowieska bohaterami  ( Chociaż było też kilka postaci całkiem znośnych jak  ten indianin czy w sumie główny bohater grany przez samego reżysera) oraz słabą grą aktorską ( Dotyczy to zwłaszcza postaci kobiecych, które były maksymalnie irytująco źle zagrane) 

W sumie nie warto się szczególnie mocno rozpisywać. Mamy tu do czynienia z nieszczególnie udaną wprawką dokonaną przez miłośników gatunku ( bo mimo, iż jest to  próba wyśmiania schematów horroru to jednak pewnej atencji jaką twórcy darzą ten gatunek nie da się zaprzeczyć). Czy warto ten film obejrzeć? O dziwo tak ( choć lepiej może obejrzeć "Piotrek 13-ego")  bo jednak na naszym polskim gruncie nie ma zbyt wielu takich produkcji. Ale nie ma co się nastawiać na jakiś szczególnie wysoki poziom gry aktorskiej czy szczególnie wyrafinowanych rozwiązania scenariuszowe. Bo tego tu po prostu nie ma. 

OCENA: 4/10

Tytuł: Koszmar Minionej Zimy

Reżyser: Piotr Matwiejczyk

Obsada: Dawid Antkowiak, Piotr Matwiejczyk, Anna Borusińska, Anna Maciejowska,Dominik Matwiejczyk

Kraj: Polska

Rok: 2002

Gatunek: Horror, Komedia

Czas trwania: 1h. 31min.





© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci