Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Szok! Iron Sky w Wielkiej Brytanii tylko jeden dzień w kinach!

bradesinarus

Witam!

Wiem, że powinienem się najpierw wytłumaczyć z powodu luki w notkach i napisać o tym, że to trochę z powodu problemów z internetem ale bardziej z powodu słodkiego lenistwa. Ale nie ma na to czasu. Dziś kilka słów o dziwnej i niezrozumiałej decyzji. 

Zacznę tak. Jeszcze do niedawna ( Ba! Jeszcze do dziś)  myślałem, po polskich filmowcach, kompromitujących się przed kamerami "Filmwebu" ( pani Białowąs) i nie tylko ( Reżyser słynnej "Kac Wawy" i jego równie słynne "Cycki w 3d czy ogólnie poziom polskiego kina rozrywkowego, w którym z każdego kąta wylewa się kicz i głupota oraz kopiowanie zachodnich wzorców), "księżycowych" tłumaczeniach tytułów zagranicznych filmów ( Nie będę wymieniał przykładów bo zajęło by mi to cały dzień  ) oraz wysłuchiwania kolejnych coraz bardziej "fantastycznych" teorii tłumaczących katastrofę pewnego samolotu ( Myślę, że nie ma sensu przybliżać bo każdy wie o co chodzi. A tak swoją drogą to ktoś powinien na tej podstawie zrobić film.) granica absurdu została już dawno przekroczona i doprowadzona do takiego poziomu, że nic mnie już nie zdziwi. Dziś okazało się, że bardzo się myliłem.Otóż dystrybutor filmu "Iron Sky" na Wielką Brytanię, firma "Revolver" postanowiła chyba zdobyć jakąś sobie tylko wiadomą nagrodę za najbardziej absurdalne posunięcie roku  i, mimo rzeszy oczekujących na film fanów,  zdecydowała, że obraz Timo Vuorensoli będzie w brytyjskich kinach emitowany przez oszałamiająco długi okres jednego dnia a potem już nigdy więcej. Przepraszam bardzo ale czy kogoś tu czasem nie pogięło?

Przecież to jest chore i niedorzeczne! Co skłoniło dystrybutora do takiego posunięcia? Czy tylko i wyłącznie głupota, krótkowzroczność czy też może inne względy typu ochrona dobrego imienia USA? Naprawdę chciałby poznać powody takiego postępowania, nawet gdyby się miało okazać, że w Anglii miała być wyświetlana jakaś inna, niedostępna nigdzie indziej,  wersja tego filmu ( Wersja Hard ze scenami ostrej przemocy i twardej pornografii), która sprawiłaby, że nawet "Martyrs" wyglądałby przy tym jak pluszowa zabawka dla dzieci a całkowity zakaz, taki jak w przypadku "Ludzkiej Stonogi 2" czy wielu innych filmów tzw. "Video Nasties" był niemożliwy bo fiński reżyser stał nad nimi z pistoletem  ( albo miał teczki wypełnione kompromitującymi zdjęciami członków "szanownej" firmy).

Choć nawet w takim wypadku nie było by to mniej absurdalne to jednak trochę bardziej zrozumiałe   

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci