Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

"Project Monster" { Cloverfield} ( 2008)

bradesinarus

Porzućcie wszelką nadzieję, wy którzy tu wchodzicie!

PM

Jako, że wróciłem z wojaży i jako, że obiecałem wam wpis, to pełny natchnienia i nowych sił muszę wypełnić złożoną obietnicę,  zabrać się do roboty i podzielić się z wami wrażeniami z seansu jaki odbyłem wczoraj dzięki uprzejmości stacji TVN. I nie mówię tu o ponownym oglądaniu "Transformers" ( Głównie dla Megan Fox, która ślicznie tam wygląda, i naprawdę można do niej w trakcie oglądania ślinić się i robić maślane oczy ale grać to jednak nie potrafi) ale o "Cloverfield" czyli wg. naszych niezwykle twórczych tłumaczy filmowych ( Co w sumie nie powinno już mnie szokować biorąc pod uwagę, że praktycznie każdy zachodni tytuł jest przez nich tak beztrosko masakrowany) "Projekt: Monster" z chyba jeszcze śliczniejszą  a na pewno lepszą aktorsko Odette Annable ( Ale to tylko moja słabość do aktorek z ciemnymi włosami )

Aż dziwne, że dopiero teraz obejrzałem ten film. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że napalałem się na niego już od jakiegoś czasu, słyszałem masę pozytywnych opinii, widziałem fragmenty, które zdecydowanie zachęcały do seansu a także SF jest jednym z moich ulubionych filmowych gatunków.  Ale cóż, odstraszał mnie od niego jeden prosty fakt. Mianowicie jakoś nie trafia do mnie kino typu "Found Footage" ( Z którego podobał mi się chyba tylko "Rec") co zresztą staram się chyba powtarzać na tym blogu za każdym razem jak trafię na taką produkcję, więc Ameryki tym wyznaniem nie odkrywam. Naprawdę nie wiem co inni w tym widzą. Co jest takiego w takim np. "Paranormal Activity" ( Śmiertelnie nudnym i przerażająco  słabym aktorsko filmie), że wszyscy  jarają się nim jak domki w Czeczenii? Co jest takiego w "Blair Witch Project", który rozpoczął to szaleństwo mimo iż wyglądał raczej jak dzieło mało rozgarniętych licealistów? Przecież przy takim chaotycznym montażu, który sprawia iż trudno nadążać za wydarzeniami i kamerze, która lata jakby operatorem był epileptyk w czasie ataku to jedynym czego można się nabawić jest choroba morska. No ale dobrze. To nie o tym miałem tu mówić prawda? No więc wczoraj wreszcie skorzystałem z okazji, że nie miałem ze sobą komputera ( Tak to znowu byłaby jakaś wymówka i pewnie znów bym go nie obejrzał) i obejrzałem ten obraz. 

I muszę powiedzieć, że w sumie nie wiem czy to film dobry czy zły. Na pewno nie było to rozczarowanie nawet mimo faktu iż przeważają tu takie minusy, za które normalnie zjechałbym ten film czyli brak wyrazistych bohaterów, którymi losami chcemy się przejmować i o których pamiętamy dłużej niż sekundę po wyłączeniu odbiornika ( Czyli kogoś w rodzaju Angeli z "Rec". Zamiast tego dostajemy rozdmuchane do rozmiarów ego Jamesa Camerona rozterki miłosne bohaterów, które są nam idealnie obojętne bo nic nas nie obchodzą sami bohaterowie), wymieniony tu już w poprzednim podpunkcie chaotyczny montaż sprawiający, że podążanie za wydarzeniami jest nieziemsko trudne i graniczy wręcz w niektórych momentach z niemożliwością, trochę niewykorzystany potencjał na bycie prawdziwie wielkim filmem a także udowodnienie udowodnionej wielokrotnie w tego typu filmach tezy, że Amerykanie to masochiści, którym wielką przyjemność sprawia obracanie swoich miast w pierzynę. Więc zastanawiacie się pewnie co zadecydowało o tym, że się wacham nad oceną? No cóż po prostu uważam, że mimo swoich oczywistych wad ten film całkiem przyjemnie się oglądało, miał naprawdę fajnie pomyślanego tytułowego potworka, Nie wyjaśniał łopatologicznie jego genezy tylko zostawił w tej kwestii niedopowiedzenie ( Przez co możemy się zastanawiać czy to stwór z kosmosu czy może zrzucili go Koreańczycy z Północy) oraz miał bardzo nie hollywoodzkie ponure zakończenie ( Które można było jednak przewidzieć choćby biorąc pod uwagę konwencję filmu). Oraz oczywiście uroda Odette wtedy Yustman dziś Annable, której jednak zdecydowanie za mało było na ekranie

Podsumowując. Cloverfield to zdecydowanie nie jest najlepszy film jaki widziałem w życiu w kategorii open ale na pewno jeden z najlepszych w kategorii found footage bo przynajmniej mieliśmy tu całkiem ciekawie poprowadzoną historię ( Choć zupełnie inną kwestią była zdecydowanie jej jakość) oraz wywołało u mnie inne emocje niż tylko znudzenie jak w przypadku swoich konkurentów do tego zaszczytnego miana. Ale na pewno mogło i powinno być zdecydowanie lepiej.

OCENA:

6/10

 

Tytuł Polski: Projekt: Monster

Tytuł Oryginalny: Cloverfield

Reżyser: Matt Reeves

Obsada: Odette Annable, Lizzy Caplan, Michael Stahl-David, T.J. Miller

Rok Produkcji: 2008

Kraj: USA

Gatunek: Akcja, SF

Czas Trwania: 1h. 25min.



© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci