Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Gothic Lolita Psycho ( Gosurori shokeinin) {2010}

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

Jeżeli ktokolwiek zastanawia się nad kryterium wyboru tego akurat konkretnego filmu do dzisiejszej notki ( Której i tak pewnie dzisiaj nie skończę ale wolę udawać, że mi się uda) to muszę powiedzieć jedno: Wybrałem ten film nie tylko dlatego, żeby nie być posądzony o przesadne gloryfikowanie zachodniej cywilizacji ale przede wszystkim jako specjalną dedykację dla tych, którzy tak jak ja uważają, że japończycy i ich dziwaczne pomysły rodem z wyobraźni szaleńca  to największy WTF świata  ( Osobiście mam nawet wyjaśnienie tej kwesti. To wynik promieniowania atomowego). A dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą dlaczego tak uważam niech obczają ten mały link lub zwiastun dzisiejszej produkcji.

GLP

W ramach swojej przygody z kinem oglądałem już w swoim życiu różne filmy. Jedne były dobre. Inne złe. Jedne bełkotliwe niczym menel spod budki z piwem. Inne przejrzyste niczym niebo w pogodny dzień. Jedne nieudolne i brzydkie jak czarnobylskie zmutasy. Inne piękne niczym Mary Elizabeth Winstead ( Nie mogłem się powstrzymać). Ale chyba nigdy nie miałem uczucia kompletnego pogubienia i kompletnego braku słów by opisać to czego przed chwilą byłem świadkiem. Mimo to spróbuję 

Po obejrzeniu tej niezwykle specyficznej produkcji już wiem dlaczego z reguły unikam jakiegokolwiek kontaktu z kinem z tamtego  rejonu świata. Ten film mogli bowiem nakręcić tylko japończycy ( Albo tak  mógłby wyglądać "Sucker Punch" w rękach jeszcze mniej utalentowanego twórcy niż Zack Snyder. No i może jeszcze twórcy niesławnego "Madison County" gdyby kiedykolwiek udało im się nakręcić drugi film). Mamy tu do czynienia z kompletnym chaosem, artystycznym bałaganem, w którym brak jakiejkolwiek sensowniejszej fabuły, bo ta która jest sprawia wrażenie wsadzonej na siłę tylko po to aby film nie był tylko zbiorem scenek przerysowanej przemocy ( Którą notabenie bardzo fajnie się ogląda w takim przejaskrawionym wykonaniu i jest chyba jedynym jasnym punktem tego filmu ale, która po pewnym czasie zaczyna nudzić) lub zupełnie beznadziejnego poczucia humoru ( scena zginania łyżki, brygada kamikaze) i subtelnych niczym Brudny Harry popkulturowych nawiązań ( Imię postaci zginającej łyżeczki Uri Gerao. Nie! To wcale nie kojarzy się z Uri Gellerem. Wcale!).  

Mamy tu również specyficzny, pozbawiony subtelności i zróznicowania sposób wyrażania emocji ( A mówiąc emocji mam na myśli tylko jedną emocję bo to wygląda tak jakby jedyną tamtejszą odpowiedzią na każdą sytuację, nie ważne czy mamy do czynienia z radością czy przerażeniem, były piski i wrzaski co jest niemiłosiernie wkurzające. Do tego stopnia, że zaczyna się tęsknić choćby do polskich "aktorek" pokroju Kasi Cichopek) 

Wspomniałem już, że "fabuła" to tylko i wyłącznie pretekst do ukazania scen przemocy ale i tak spróbujemy się jej przyjrzeć ( bo w końcu jakby na to nie patrzeć film to sztuka opowiadania historii. Więc fabuła to esencja każdej produkcji prawda?) No cóż niczego jakoś super odkrywczego tu nie uświadczymy. Powiem więcej, że to z czym mamy tu do czynienia zdecydowanie lepiej moim zdaniem sprawdziło by się w grze komputerowej. Mamy tu bowiem młodą dziewczynę Yuki ( Graną przez ogólnie całkiem ładną jak na Japonkę Rinę Akiyama choć w tej stylizacji w jakiej przyszło jej tu występować jest zupełnie aseksualna), która szuka zemsty na zabójcach swojej matki jako tytułowa Gothic Lolita ( czyli przedstawicielka najpopularniejszego stylu mody w tej chwili)  ubrana w zapiętą pod szyję bluzkę z bufiastymi rękawami, ozdobioną aksamitką, zasznurowana w gorset i koronkową rozkloszowaną spódniczkę. I do tego dzierżąca niezawodny pancerny czarny parasol mogący być niemal każdym rodzajem broni.  Aby zemsta się dopełniła musi pokonać siedmiu złych byłych... Ups! Nie ten film! ( Choć konstrukcja fabuły jakby się uprzeć to trochę podobna) Musi pokonać pięciu łotrów, którzy są odpowiedzialni za wymienione tu już wydarzenie 

Podsumowując. Ten film pozostawił we mnie więcej pytań niż odpowiedzi.  Nie wiem na przykład do końca kto był adresatem tego filmu? Czy miał on być celowo tandentny i kiczowaty niczym "Maczeta" czy też tak po prostu wyszło ( Znając Japoński smak filmowy to pewnie pierwsza odpowiedź jest właściwa) I wreszcie pytanie najważniejsze: Czy mi się podobało? I tak i nie. Ten film owszem ma swoje plusy jak całkiem emocjonujące sceny walki albo interesująca kolorystyka i jako taka totalnie odmóżdzająca rozrywka na pewno spełnia swoją rolę . Ale mimo wszystko ma zdecydowanie więcej minusów niż plusów i zdecydowanie nie poleciłbym go swoim znajomym ani nie nabrałem po nim ochoty na oglądanie większej ilości japońskich produkcji 

OCENA: 4/10

***

Tytuł Polski: Gothic & Lolita Psycho

Tytuł oryginalny: "Gosurori Shokeinin"

Reżyser: Go Ohara

Scenariusz: Hisakatsu Kuroki

Obsada: Rina Akiyama, Asami, Ruito Aoyagi

Kraj: Japonia

Rok: 2010

Gatunek: Horror, Akcja, Komedia

Czas Trwania: 1h. 28min.


© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci