Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

[Rec] 3: Geneza" (2012)

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje wy, którzy tu wchodzicie!

Ten dzień musiał w końcu nadejść skoro wielokrotnie tu na blogu pisałem, że pierwszy [Rec] to jak dla mnie najlepszy film z gatunku found footage jaki widziałem w życiu i dał mi masę dobrej zabawy. Musiał nadejść nawet mimo faktu, że zwiastuny do tej najnowszej części, powiedzmy sobie szczerze, nie były przesadnie zachęcające a i poprzednia część skręciła w jakieś niekoniecznie satysfakcjonujące rejony. Zbyt długo jednak na tą produkcję czekałem by tak po prostu się poddać ( Już i tak wystarczyło, że na znak swojej dezaprobaty na kierunek w jakim zmierza ta saga nie poszedłem na to do kina) więc trzeba było sprawdzić czy może jakiś cudownym zbiegiem okoliczności ten film jest choć w połowie tak dobry jak jego wielki pierwowzór. 

RG

Na początku muszę uściślić jedną rzecz. Mimo, że film mnie naprawdę pozytywnie zaskoczył bo wbrew słyszanym wszem i wobec opiniom zobaczyłem zadziwiająco dobrą, emocjonującą produkcję z naprawdę dużą dawką dobrze wykonanego gore, umiejętnie wplecionymi elementami komediowymi, przekonującą grą aktorską pozbawioną postaci, do których mógłbym mieć jakieś większe pretensje ( No może taką postacią jest Leticia Dolera, która rzeczywiście jest śliczną i przyciągającą wzrok dziewczyną i widać, że bardzo stara się dobrze wypaść ale pod względem ekranowej charyzmy to do Manueli Velasco, bohaterki dwóch poprzednich części jest jej bardzo daleko) i wątkiem miłosnym, który nie razi a raczej stanowi integralną część produkcji naprawdę nie wiem jak ocenić tą produkcję. Głównie dlatego, że ten film to już nie jest [Rec], który wszyscy znamy i kochamy.

Najważniejszym powodem takiego stanu rzeczy jest w moim odczuciu niemal całkowite odstąpienie od ujęć stylizownych na autentyczne nagrania co jakby na to nie patrzeć odróżniało te produkcje od innych filmów o Zombie ( Oczywiście o ile pominiemy słabe "Kroniki Żywych Trupów") i mrocznego klimatu tamtych produkcji.  Choć tak swoją drugą to nie wiem czy gdybyśmy dostali kolejny film w tym samym stylu co genialna jedynka to bylibyśmy zadowoleni. Już bowiem w dwójce można było zauważyć  wyraźne symptomy wyczerpywania się tej koncepcji "Found Footage". W mojej ocenie dowodzi to tylko jednego. Jakakolwiek kontynuacja niezwykle zaskakującego "Rec" była potrzebna jak rybie gwizdek.  

Nie jest to również film, który przychodzi na myśl kiedy się słyszy pojęcie geneza. Spodziewałem się bowiem prequela, który odpowie mi na kilka pytań na temat wydarzeń z pierwszej części ( Głównie dotyczy to sprawy dziewczynki z Medeiros. Naświetlenie tej sprawy było chyba nawet pierwotną intencją reżysera, co sugerować mógłby tytuł.) a nie zupełnie oderwanej (No dobra! Z nielicznymi nawiązaniami, które jednak są niezwykle marginalne i wręcz równie dobrze mogłoby ich nie być) historii dziejącej się niemal równocześnie z wydarzeniami przedstawionymi w części pierwszej. Gdzie my tu mamy jakąkolwiek genezę? Oczywiście w Biblijnej księdze rodzaju co niby jakieś tam ma powiązanie z poprzednimi produkcjami ale tak jak i przy pozostałych powiązaniach film mógłby się doskonale obyć bez nich.

Podsumowując. Ten film cierpi na tą samą bolączkę co Blair Witch 2. Stanowi zbyt duże odstępstwo od serii, do której został dopięty przez co zyskuje automatycznie niskie oceny. Tymczasem jeśli nie traktuje się go jako sequelu [Rec] tylko jako w pełni autonomiczną produkcję to mamy tu kawał naprawdę dobrej rozrywki. Mam nadzieję, że planowana część czwarta przywróci tą serię na właściwe tory bo naprawdę zasługuje ona na godne i epickie zakończenie. 

OCENA:

Jako odrębna całość: 8/10

Jako część serii [Rec]: 2/10

***

Tytuł: [Rec]3: Geneza

Tytuł Oryginalny: [Rec]3 Genesis

Reżyser: Paco Plaza

Scenariusz: Paco Plaza, Luis Berdejo

Obsada: Leticia Dolera, Diego Martin, Ismael Martinez,

 Rok : 2012

Kraj: Hiszpania

Gatunek: Horror

Czas trwania: 1h. 20 min.

 


Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • rinoasin

    Z jednej strony, zdenerwowało mnie, że tak szybko zakończono sceny kręcone z ręki, z drugiej strasznie spodobała mi się scena rozwalenia kamery - ja pewnie zrobiłabym to samo, gdyby jakiś idiota w obliczu śmiertelnego zagrożenia oświadczył, że będzie wszystko nagrywać, żeby ludzie mogli zobaczyć to później zobaczyć. Co do filmu to, podobnie jak druga odsłona mnie nie zachwycił. Denerwuje mnie głównie pochodzenie zarazy - demony, serio? W pierwszej części dobre było to, że nie wiedzieliśmy skąd wzięła się choroba, niby mieliśmy jakieś tropy, ale tutaj każdy mógł je interpretować jak chciał - po pierwszy seansie sądziłam, że ksiądz wziął objawy choroby za opętanie. A tymczasem scenarzyści idą w zaparte, jakby nie widzieli jak absurdalnie to wygląda. No trudno, czekam na 4 odsłonę i też liczę na powrót ujęć z ręki, nic mnie tak nie cieszy jak trzęsąca się kamera!

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci