Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

"Cela" {The Cell} (2000) czyli uczta dla oka!

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

Zanim przejdziemy do clou dzisiejszego programu czyli krótkiej relacji z kolejnej odsłony pokazów filmowych pod chmurką w ramach akcji "Lato w mieście" chcę kilka słów poświęcić filmowi, który wczoraj miałem wreszcie okazję obejrzeć w całości (Bo jakoś zawsze trafiałem tylko na fragmenty. Tak jak notabene nadal mam z filmem "Jerry Maguire"). I niech was nie zwiedzie tytuł, który może sugerować, że mamy tu do czynienia z obrazem więziennictwa bo z "Celi"  tyle dowiecie się o systemie penitencjarnym co z "Symetrii" Konrada Niewolskiego o matematyce. A więc o czym jest ten film? 

FFF

Tak w największym możliwym skrócie mamy tu do czynienia z historią w której grana przez J.Lo młoda pani psycholog  dzięki niekonwencjonalnym technikom a mianowicie ekstrakcji dąży do uratowania dziewczyny uwięzionej przez znajdującego się w stanie comy seryjnego mordercy- schizofrenika ( W tej roli Vincent D'Onofrio). Dobrze! A teraz plusy i minusy:

+ Strona wizualna ( Zdjęcia, charakteryzacja, kostiumy, scenografia) jest po prostu piękna i można ją tylko podziwiać

+ Vincent D'Onofrio, który zdecydowanie kradnie ten film i udowadnia, że jest zdecydowanie zbyt rzadko właściwie wykorzytywany bo w każdym filmie jaki z nim  widziałem ( Nawet w takim "Impostor" był zawsze wyróżniającą się postacią)

+ Pozschizowany klimat niczym z najbardziej zwichrowanego koszmaru szaleńca

+ Napakowanie filmu wszelkiej maści symboliką

- Momentami fabularne dziury wielkości kraterów na księżycu

- Vince Vaughn i Jennifer Lopez nie pasują do tego typu produkcji

- Przegadane i niewiele wnoszące sceny w "realu"

 

Podsumowując. Cela to film, który zdecydowanie warto obejrzeć z wieloma kadrami, które zdecydowanie pozostają w pamięci na długo po seansie. Mnie ten film zmiażdzył i rzucił pod względem plastyki i wizualności na kolana. Nie wiem, jak wyglądają inne filmy Tarsema czyli reżysera tej produkcji, ale jeśli są choć w połowie tak widowiskowe jak ten to na pewno je z przyjemnością obejrzę. 

Aktorstwo: 6/10 ( Z czego 2pkt. za rolę Vincenta D'Onofrio)

Fabuła: 5/10 

Strona Techniczna: 10/10

Innowacyjność: 8/10

Walory estetyczne: 10/10

OCENA OGÓLNA: 8/10

***

Tytuł: Cela

Oryginalny: The Cell'

Reżyser: Tarsem Singh

Scenariusz: Mark Protosevich

Obsada: Jennifer Lopez, Vince Vaughn, Vincent D'Onofrio, Dylan Baker

Rok: 2000

Kraj: Niemcy, USA

Gatunek: Thriller, SF

Czas trwania 107 min.



Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • rinoasin

    Widziałam cztery filmy Tarsema Singha - "Celę", "The Fall", "Immortals" i "Mirror Mirror" - i jeśli chodzi o widowiskowość, to są przepiękne. Niestety, reżyser nie potrafi nadać nim ducha i wszystkie są wydmuszkami - śliczne z zewnątrz, puste w środku, nie wzbudzają we mnie żadnych emocji. Najlepsze jest zdecydowanie "The Fall", wiec jeśli chcesz się zapoznać z innym tytułem Singha to zdecydowanie z tym, potem może "Mirror Mirror", "Immortals" odradzam - strasznie głupie, a do tego wizualnie nie wnosi nic nowego, okropna zrzynka z "300".

  • bradesinarus

    Witam!
    Dziękuję za komentarz. A co do treści to krótko dwie kwestie
    1. Odnośnie polecanego "The Fall" to też właśnie się do niego przymierzam
    2. Nie wiem jak pozostałe filmy ale jeśli chodzi o "Celę" to ona cierpi na wręcz odwrotną przypadłość niż pustka. Ona jest przesadnie naładowana wszelką symboliką (Jak ten przecięty koń, czy te wszystkie pokraki) tylko, że po prostu następuje tu moim zdaniem przegrzanie materiału i rozmycie się znaczeń. Bardzo ładnie to zresztą wypunktował Nostalgia Critic w swojej wideorecenzji:
    thatguywiththeglasses.com/videolinks/thatguywiththeglasses/nostalgia-critic/33139-the-cell

  • rinoasin

    Jeśli chodzi o symbolikę to się zgadzam, nie mniej jednak film jest dla mnie pusty pod względem emocji - w końcu to thriller, a dla mnie thrill był nieobecny przez cały seans. Dodatkowo bohaterowie nie wzbudzili mojej empatii, historia choć z potencjałem w ogóle mnie nie zaangażowała i tylko ładne obrazki pozostały do oglądania, ale i to zaczęło mnie w pewnym momencie nużyć.

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci