Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Fiat to za mało (Tak! Dobrze czytacie!) (2002)

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

Ponieważ dzisiaj cały dzień spędziłem na warsztatach improwizacji (Jutro i w piątek też nie wiem czy cokolwiek napiszę. Tak z góry uprzedzam. Ale to wam napewno w jakiś sposób wynagrodzę.) to i nie bardzo miałem jak, ani co oglądać. Nie będzie to jednak jakaś potwornie długa notka, dosłownie kilka zdań ale postanowiłem jednak mimo wszystko coś napisać zwłaszcza, że miałem już napisanych kilka zdań wczoraj a także omawiałem tu niedawno kilka dzieł polskiego reżysera pana Piotra Matwiejczyka a konkretnie te będące parodiami horrorów. I choć nie były to filmy do końca udane to jednak muszę przyznać, że mi się podobały (Choć muszę przyznać, że "Piotrek Trzynastego" zdecydowanie bardziej niż "Koszmar minionej zimy". Po prostu wyglądał o wiele dojrzalej i żarty trzymały odrobinę wyższy poziom) i  zdecydowanie zachęciły mnie do poszukiwania innych polskich parodii filmowych. I tak na You Tube (Patrzę, że rzeczywiście powinienem założyć jakiś cykl "Prosto z Ju Tuby" bo to już kolejny film stamtąd jaki znalazł na moim blogu swoje miejsce natknąłem się na produkcję Dominika Matwiejczyka, czyli brata reżysera "Piotrek 13-ego" który wziął na warsztat kino w stylu Jamesa Bonda oraz Mission Imposible. I jak mu to wyszło?

FTZM

Muszę powiedzieć, że w moim pojęciu całkiem nieźle choć film oczywiście nie może się pod względem widowiskowości równać ze swoimi słynniejszymi pierwowzorami. Zresztą nawet wcale tego nie wymagam. Porównywanie bowiem produkcji w 100% amatorskiej nagranej tylko i wyłącznie dla własnej frajdy oraz zaspokojenia własnych potrzeb do wysokobudżetowych hollywoodzkich produkcji to trochę tak jakby porównywać szampana z coca-colą. Ale o tym wiedziałem zanim zacząłem oglądać pomny doświadczeń poprzednich projekcji. W takich produkcjach bowiem nie to jest najważniejsze. Tu liczy się tylko to, że zapewniają nam one masę frajdy z oglądania ma kilka udanych patentów (jak polski agent 007 jeżdzący żółtym maluszkiem) oraz teksty typu "Tylko dwie rzeczy w życiu cię nigdy nie oszukają: twoja lewa ręka i twoja prawa ręka" ( Zresztą bracia Matwiejczyk mają niebywałą lekkość pisania dialogów bo poprzednie filmy jakie widziałem, choć chronologicznie późniejsze również miały momenty graniczące z obcowaniem z absolutem. Tak więc wybaczyć można, że nie wszystkie gagi stoją na równie wysokim poziomie , a poziom aktorstwa jest dramatycznie niski (Nie tak co prawda jak we "Flesh Area" ale nadal nie jest to poziom choćby zadowalający)

Podsumowując. Myślę, że warto było zapoznać się z tą produkcją zwłaszcza, że w tej chwili cierpimy w tej materii na prawdziwy kinematograficzny zastój. Dlatego wszelkie próby wyrwania się z tego marazmu są mile przeze mnie widziane.

Ocena: 6/10

***

Tytuł: Fiat to za mało

Reżyser: Dominik Matwiejczyk

Scenariusz: Dominik Matwiejczyk'

Obsada; Dawid Antkowiak, Piotr Matwiejczyk, Anna Borusińska

Rok: 2002

Kraj: Polska

Gatunek: Komedia

Czas trwania: 91min. 

 

 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci