Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Uwaga Violet {Watching the detectives} (2007)

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

UV

Na chwilę odejdźmy może od zwykłych klimatów tego blogu aby pomówić o czymś lekkim, łatwym i przyjemnym. Jak wiadomo nie zawsze te najgłośniejsze tytuły są tymi, które są najlepsze. Ba! O istnieniu tych naprawdę dobrych, ciekawych czy choćby fabularnie pomysłowych możemy nawet nie wiedzieć i pewnego dnia po prostu zupełnym przypadkiem trafić na nie w koszyku z przecenionymi filmami, obok zupełnego filmowego szmelcu, kupić tylko dlatego, że z jakiegoś powodu zawsze uważało się, że Lucy Liu potrafi grać, zwlekać z jego obejrzenie i w nagłym zaćmieniu włożyć płytę do odtwarzacza i zostać przyjemnie zaskoczonym. Możecie wierzyć lub nie ale tak właśnie było ze mną w przypadku "Uwaga Violet!"

Pod wieloma względami nie powinno być najmniejszych szans, że to będzie udany seans. W końcu mamy tu do czynienia nie tylko z komedią romantyczną czyli gatunkiem, który zdecydowanie u mnie do jakoś szczególnie ulubionych, ale również, a może przede wszystkim z debiutem reżyserskim Paula Sotera scenarzysty takich produkcji jak "Straż Wiejska", "Święto Piwa" czy "Diukowie Hazardu" których tytuły nie zwiastują zbyt wysokiego poziomu humoru a raczej sugerują, że będzie on operował w okolicy skatologii i niewybrednych aluzji seksualnych. Miałem więc wszelkie obawy aby bać się tego obrazu i zwlekać z jego obejrzeniem.  trzeba to otwarcie powiedzieć, że mamy tu do czynienia debiut niezwykle udany.  

Nie wiem czemu ten film nie ma jakiej większej popularności. Bo choć nie mamy tu może jakiegoś super nowatorskiego montażu, zapadającej w pamięci muzyki czy jakiejś super wyrafinowanej fabuły to jednak dostajemy w zamian film lekki, przyjemny i absolutnie pozytywny. I nie mówię tak tylko dlatego, że pod pewnymi aspektami mogę się identyfikować z głównym bohaterem tylko mam ku takiemu stwierdzeniu bardzo poważane podstawy. Jest to bowiem produkcja z przyjemną atmosferą, z bardzo dobrze napisanymi dialogami przywodzącymi na myśl produkcje wspominanego tu już po wielokroć Kevina Smitha, ze świetnie poprowadzoną fabułą z wieloma zwrotami akcji  oraz interesującymi bohaterami. 

Ale przede wszystkim warto zwrócić uwagę na najważniejszy aspekt czyli świetnie dobrany duet emitujący masę pozytywnej energii. Zresztą czy można się temu dziwić jeśli tworzony jest przez Cilliana Murphy (którego kariera rzeczywiście nabiera ostatnimi czasy rumieńców i jest zbudowana nie na plotkach i koneksjach tylko na naprawdę mocnych podstawach aktorskich. Warto więc będzie śledzić dalszy przebieg kariery tego potwornie uzdolnionego aktora) oraz absolutnie rewelacyjna Lucy Liu, która wyśmienicie prezentuje się w roli nieco zwichrowanej Violet prezentując ogromne pokłady Vis Comica. Muszę szczerze powiedzieć, że po tej roli staje się zdecydowanie jedną z moich ulubionych aktorek. A poza tym niezwykle przyjemnie się na nią patrzy co również ma jakieś tam znaczenie. 

Podsumowując. "Uwaga Violet" to jedna z największych pozytywnych niespodzianek jakie ostatnimi czasy zdarzyło mi się oglądać zaraz obok "The Innkeepers". Zdecydowanie jest to obraz, do którego będę często wracał, zwłaszcza wtedy kiedy będę chciał poprawić sobie nastrój. 

OCENA: 8/10

***

Tytuł: Uwaga Violet

Tytuł oryginalny: Watching the detectives

Reżyseria: Paul Soter

Scenariusz: Paul Soter

Obsada: Cillian Murphy, Lucy Liu, Jason Sudeikis, Heather Burns

Rok: 2007

Kraj: USA

Gatunek: Komedia Romantyczna

Czas trwania: 90min. 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci