Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Gothika (2003)

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

BBB


Ponieważ dzisiaj wszystko mi wychodzi dokładnie tak jakbym chciał, i sprawy, które dręczyły mnie od tygodni okazały się równie proste jak bułka z masłem to pomyślałem, że trzeba to jakoś uczcić. A co może być lepszym na to sposobem niż sięgnięcie po raz kolejny w głąb szuflady zwanej "Filmy, które chciałem obejrzeć już dawno ale długo nie mogłem się do nich zabrać" prawda? (Z których kilka produkcji takich jak zniewalająca wizualnie i napakowana symbolami {Zupełnie jakby symbole miały zastąpić niedostatki fabuły i nienajlepsze poza oczywiście Vincentem D' Onofrio aktorstwo} "Cela" czy  o wiele bardziej  wyśrodkowana pomiędzy formą a treścią {Choć niestety trochę z przewagą treści, której niestety jest za dużo} "Kobieta Pułapka" mieliśmy już okazję na tych łamach poznać). Zwłaszcza, że zapowiadało się na kolejne rojenia chorych umysłów umieszczonych w szpitalu psychiatrycznym, czyli tematyka jaka mnie z jakiegoś powodu niesamowicie rajcuje. Dobra! Ale was nurtuje pewnie tylko jedno pytanie: Czy "Gothika" sprostała moim oczekiwaniom? I muszę powiedzieć, że tak nie do końca.


Nie chcę abyście jednak mnie źle zrozumieli więc powiem to od razu. Ten tytuł naprawdę mi się podobał a najpoważniejszym zarzutem jaki mogę w stosunku do niego jest niewłaściwe obsadzenie roli naszej protagonistki. Wszak w postaci Halle Berry mamy tu niewątpliwie do czynienia z jednym z tych obsadowych błędów  które dają nam jasno do zrozumienia jak ważne jest dobranie właściwych kryteriów podczas castingu. Rezultatem bowiem obsadzania ważnych ról osobami najbardziej eksponowanymi medialnie może być to, że jedynym powodem może być nie to czy mają odpowiednie kwalifikacje i rozumieją konwencję w jakiej przyjdzie im występować ale raczej to, że dysponują odpowiednim kolorem skóry predysponującym rzekomo do najwyższych nagród w imię głupiej  politycznej poprawności. W rezultacie otrzymujemy bezbarwne kreacje od pseudo gwiazdeczek, które nigdy nie będą raczej miały wystarczających kwalifikacji aby pociągnąć swoją rolę i poprowadzić widza za rękę przez meandry fabuły. Mało tego.  Biorąc bowiem pod uwagę inne składniki tego projektu mogę z całą stanowczością stwierdzić, że gdyby w głównej roli obsadzono nie przereklamowaną do granic możliwości Halle Berry (Zupełnie nie rozumiem dlaczego została nagrodzona Oscarem skoro każdy film z jej udziałem autentycznie dowodzi, że jest to aktorka  co najwyżej przyzwoita i grająca bez większych rewelacji) a chociażby, znajdującą się już przecież w obsadzie, Penelope Cruz (która kapitalną kreacją w świetnym "Vanilla Sky" dowiodła, że zna się na swojej robocie) to mielibyśmy do czynienia z filmem genialnym i kompletnym. 


Jest to tym bardziej przykre, że przecież poziom tej produkcji w każdym innym aspekcie nie daje mi zbyt wielu powodów do narzekań. Ba! Po zakończonym seansie doszedłem nawet do wniosku, że warto byłoby w najbliższym czasie przyjrzeć się innym produkcjom Mathieu Kassovitza (Choćby "Nienawiści", "Babylonowi A.D." czy "Purpurowym Rzekom". Wykonanie "Gothiki" dowiódło bowiem niezbicie, iż jest on utalentowanym reżyserem potrafiącym budować niepokojącą atmosferę oraz umiejętnie wykorzystującym odpowiednie środki artystycznego wyrazu (Mam tu na myśli potęgującą napięcie muzykę Johna Ottmana (notabene odpowiedzialnego również za oprawę dźwiękową takich dzieł jak "Podejrzani" czy "Kiss Kiss Bang Bang"), bawienia się formą i narracją jak i niezwykle klimatycznej oraz, na swój sposób, pięknej stronie wizualnej (Czy można się temu jednak dziwić biorąc pod uwagę, że odpowiedzialny za nią był genialny Matthew Libatique, którego operatorska robota tak zachwyciła mnie przy "Czarnym Łabędziu"?)) w celu opowiedzenia bardzo interesująco rozpisanej, nieprzewidywalnej i niebywale wciągającej historii (Choć nadal nie zmieniam zdania, wypowiedzianego przy okazji "Abecadła Mordercy", że wplatanie w takie opowieści wątków paranormalnych jest w pewnym stopniu marnowaniem dobrych fabuł, które ze zdecydowanie lepszym skutkiem mogłyby być opowiedziane bez tego ozdobnika.  Chociaż tu mamy pewnie do czynienia z zachłyśnięciem się przez ówczesne hollywood atmosferą tych wszystkich horrorów japońskich więc można to zrozumieć)


Podsumowując. Nie ma co się za bardzo rozpisywać wszak najważniejsze elementy charakteryzujące tą produkcję już wymieniłem. W mojej bowiem ocenie "Gothica"  to film bardzo dobry, który dzięki kilku prostym zabiegom (konkretnie jednemu czyli wymianie głównej aktorki) mógłby zostać dziełem genialnym. 

OCENA


8/10

***

Tytuł: Gothika

Reżyseria: Mathieu Kassovitz

Scenariusz: Sebastian Gutierez

Obsada: Halle Berry, Robert Downey Jr., John Carroll Lynch, Penelope Cruz

Kraj: USA

Rok:2003

Gatunek: Horror, Psychologiczny

Czas trwania: 98minut.

 

 

 

 


© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci