Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Filmowy remanent część 17 (Hamlet 2, Hostel II)

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

No dobrze! Skoro wczorajsza notka był wynikiem totalnego zniechęcenia, braku czasu na obejrzenie czegoś treściwego a i dziś nie zapowiada się dużo lepiej pod tym względem, czas powrócić do starego i wypróbowanego cyklu by przyjrzeć się kilku produkcjom, które widziałem już jakiś czas temu ale jakoś nie było do tej pory czasu by o nich wspomnieć. Zatem bez zbędnego pitolenia przechodzimy do rzeczy. 

 1. Hamlet 2 (2008)

Hamlet 2

Reżyser: Andrew Fleming

Scenariusz: Pam Brady, Andrew Fleming

Obsada: Steve Coogan, Catherine Keener, David Arquette, Phoebe Strole, Elizabeth Shue 

Rok: 2008

Kraj: USA

Gatunek: Komedia, Muzyczny

Budżet: 9.000.000 $

Czas trwania: 92minut

Nie dajcie się zwieść pozorom. Mimo faktu, że ten film przepadł doszczętnie w Box- Office (Bo chyba tak można nazwać zarobienie ledwie połowy własnego budżetu) i wylądował wraz z takimi "arcydziełami" jak "Zaciemnienie" czy "Miasteczko Halloween" (Chodzi mi tu oczywiście o recenzowany tu przeze mnie koszmarek w reżyserii Jona Keeysa) w koszu pełnym filmów po pięć złotych to nie jest zła produkcja. O.K. Może nie do końca wykorzystuje potencjał tkwiący w historii o nauczycielu z małego miasta, który na przekór wszystkim postanawia wraz z prowadzonym przez siebie teatrem amatorskim wystawić własną wariację na temat kontynuacji nieśmiertelnej tragedii Szekspira (Nie będę ukrywał, że dla mnie opis tej produkcji przeczytany kiedyś w programie telewizyjny stanowił poważny bodziec do tego by ją obejrzeć), i  może pownniśmy być rozczarowani tym, że zabrakło tu odrobiny szaleństwa i nonkonformizmu w stylu chociażby serialu "Spaced" (Ach! Gdyby za produkcję odpowiedzialni byli brytyjczycy!) oraz zrzymać na nieco schematyczną budowę fabuły oraz brak "tego czegoś" co przyciągnęłoby do ponownego seansu. Jednak pod względem umiejętności budowania sympatycznych bohaterów czy kreacji aktorskich (Wyróżnia się pod tym względem grająca samą siebie Elizabeth Shue) nie można mu naprawdę nic zarzucić w kilku momentach można się pośmiać a całość ma niezwykle pozytywny i optymistyczny wydźwięk. Muszę też zwrócić uwagę na to, że gra tu nie tylko ładna ale przede wszystkim absolutnie urocza Phoebe Strole, na którą ciężko jest nie zwrócić uwagi.  

Nie ma co przeciągać. Film Andrew Fleminga zasługuje na to aby dać mu szansę i przynajmniej rzucić okiem.

Oceny:

Aktorstwo: 7/10

Scenariusz: 6/10

Innowacyjność: 4/10 (Niestety nie wnosi niczego nowego do gatunku) 

Sprawy techniczne: 5/10

"Walory estetyczne": 7/10

OCENA OGÓLNA:

6/10

***

Hostel część II {Hostel: Part II} (2007)

Hostel

Reżyseria: Eli Roth

Scenariusz: Eli Roth

Obsada: Lauren German, Bijou Phillips, Richard Burgi, Roger Bart

Rok: 2007

Kraj: USA

Gatunek: Horror

Budżet: 10.000.000 $

Czas trwania: 93 minut

Aż sam się sobie dziwię, że dopiero teraz wspominam o tym filmie skoro notka na temat jego pierwszej części była jednym z chronologicznie najwcześniejszych wpisów na tym blogu (A na pewno liderem jeśli chodzi o kwestie recenzji) a  sam sequel oglądałem jakoś niewiele później niż jedynkę. Nie będę bowiem ukrywał tego, że o ile dobrze pamiętam, podobał mi się o wiele bardziej niż oceniony przeze mnie na trzy gwiazdki "Hostel" I nie chodzi mi tu o taki fakt, że główne role grają tym razem przyjemne dla oka dziewczyny pokroju Lauren German (Tak na marginesie dodam, że o wiele lepszą kreację niż tu tworzy w tegorocznym mocnym klimatycznie "The Divide") więc od razu oceniam wyżej. Bo choć nie zaprzeczę, że stanowiło to pewien czynnik brany przeze mnie pod uwagę to jednak nie był on aspektem wiodącym. Zdecydowanie bardziej liczyło się to, że mamy tu do czynienia z po prostu bardziej dopracowaną produkcją, która nie rozjeżdza się aż tak wyraźnie jak poprzedni film z tej serii (choć też jej się to zdarza) na dwa zupełnie różne stylistycznie i klimatycznie dzieła. Również fabuła czyli najważniejszy element każdego filmowego produktu jest tym razem bardziej angażująca i lepiej rozpisana (Mamy tu bowiem kilka naprawdę nieprzewidywalnych zwrotów akcji) choć oczywiście cudów nie ma co się spodziewać bo po pierwsze Eli Roth nie zmierza nam niczego ułatwiać (bo pewnie nie byłby sobą gdyby czegoś nie zepsuł więc kilka momentów jest po prostu fałszywymi akordami w tej symfonii) a po drugie to jest nadal film z gatunku torture porn a nie dzieło Bergmana.

Podsumowując. Z reguły sequele są  gorsze od produkcji, które je w danej serii poprzedzają. "Hostel II" udowadnia, że może być inaczej i sprawia, że każdemu kto jeszcze nie widział ani jednego filmu z tej niewątpliwie głośnej serii zdecydowanie poleciłbym właśnie tę część.

Oceny:

Aktorstwo: 5/10

Scenariusz: 5/10

Innowacyjność: 4/10

Sprawy techniczne: 6/10

"Walory Estetyczne: 7/10

OCENA OGÓLNA

5/10

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci