Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

"Halloweenowy maraton filmowy"

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

Jak zapewne doskonale wiecie dziś przypada święto Halloween. I choć pora na formalne świętowanie przypadnie w nocy z piątku na sobotę kiedy wybiorę się na organizowaną przez kino "Helios"  "Noc grozy i horrorów"  gdzie już czeka na mnie i ostrzy kły najnowsza odsłona "Silent Hill" (Tak swoją drogą to chyba najbardziej kusząca pozycja w tegorocznym repertuarze bo dwa filmy z listy już widziałem a "Czarnobyl" jakoś mnie nie kusi. Oczywiście krótkiej relacji i garści wrażeń możecie oczekiwać pod wiadomym adresem najpóźniej w sobotę wieczorem.) ale nie można go od tak pominąć i nie obejrzeć z tej okazji kilku horrorków.

1. Mgła {The Mist} (2007)

TM

Reżyseria: Frank Darabont

Scenariusz: Frank Darabont

Obsada: Thomas Jane, Marcia Gay Harden, Toby Jones, William Sadler

Kraj: USA

Budżet: 18.000.000 $

Gatunek: Horror

Czas trwania: 126 minut

Na początek może taka mała uwaga natury ogólnej. Jeżeli zaczynacie szukać tego filmu po polskim tytule to lepiej uważajcie. Widocznie jest to niezwykle popularne określenie bo w naszym kraju istnieje  natłok produkcji noszących miano "Mgła". Jest więc klasyk Johna Carpentera, jego beznadziejny remake a jak będziecie mieli pecha (albo szczęście, wszak to zależy od wyznawanych poglądów) możecie również trafić na ten film. Tak więc trzeba niebywałej zręczności by trafić na właściwą produkcję. Ale mniejsza z tym. Przejdźmy lepiej do właściwego celu niniejszego wywodu:

+ Dobrze zbudowany klimat izolacji i osaczenia (Choć w sumie można się przyczepić, że motyw odcięcia bohaterów na terenie supermarketu został "pożyczony" z kultowego "Świtu Żywych Trupów" Georga Romero)

+ Niezła gra aktorska (Zwłaszcza Thomas Jane i William Sadler)

+ kapitalny nastrój i kojarzący się z Silent Hill wygląd tytułowej mgły

+ Uniknięcie prostego happy-endu i zaserwowanie nam jednego z najlepszych i najbardziej zapadających w pamięć zakończeń jakie kiedykolwiek widziałem

+ niezbyt jasne źródło pochodzenia mgły

- postać religijnej fanatyczki i uczynienie z niej czarnego charakteru tej opowieści

- ewidentnie sztucznie wyglądające potworki

- film jest momentami strasznie przegadany

- poza zakończeniem brak tu naprawdę mocnych scen.

Podsumowując

Ten film to dla mnie lekkie rozczarowanie bo naprawdę spodziewałem się czegoś o wiele lepszego, bardziej niepokojącego a przede wszystkim znacznie straszniejszego

OCENA: 6/10

***

2. The Collector (2009)

TC

Reżyseria: Marcus Dunstan

Scenariusz: Patrick Melton, Marcus Dunstan

Obsada: Juan Fernandez, Madeline Zima, Andrea Roth, Josh Stewart

Kraj: USA

Budżet: 6.000.000 $

Gatunek: Horror

Czas trwania: 90 minut

Żadne pożądne halloweenowe święto nie może u mnie obyć się bez historii seryjnego mordercy. Takie klimaty, jak już wielokrotnie wspomniałem działają na mnie najbardziej. Tylko nie chodzi mi tu o żadne pitu-pitu i infantylne historyjki on grupie młodych ludzi wyjeżdzających do domku na odludziu by się rozerwać (No chyba, że jest to "Dom w głębi lasu"). Chodzi mi tu o prawdziwie mroczne i gęste opowieści w stylu "Siedem" czy chociażby kapitalnego "Ostatniego Horroru". Produkcje zagłębiające się w psychologiczne niuanse i babrzące się w nich jak koroner podczas sekcji zwłok. Czyli dokładnie takie kino jakim "The Collector" mógłby być gdyby twórcy konsekwetnie trzymali się jednego pomysłu.

+ Świetny pomysł na postać tytułowego prześladowcy

+ Umiejętnie potęgująca napięcie ścieżka dźwiękowa

+ Zamknięcie wydarzeń w filmie niemal wyłącznie w obrębie jednego miejsca i jednego dnia

+ Naprawdę dopracowane i brutalne sceny gore

+ Uroda Madeline Zimy

+ Kilka naprawdę zaskakujących i totalnie nieprzewidywalnych zwrotów akcji

- Brak tu bohaterów, których losem moglibyśmy się tak naprawdę przejmować

- Niezniszczalność i brak głębszych motywacji ze strony czarnego charakteru

- Po systemie zmyślnych pułapek zastawianych przez złoczyńcę (będącym najwyraźniej nieślubnym dzieckiem Jigsawa i Kevina McAllistera) widać, że za tym projektem stoją ludzie zaangażowani w serię "Piła"

- Kilka błędów logicznych (Np. Ciekawe kiedy Kolekcjoner miał czas pozakładać te wszystkie pułapki, skoro akcja filmu toczy się w ciągu jednego dnia) 

- Zbytnie pójście w stronę efektowności morderstw kosztem pogłębienia psychologii

- Zakończenie jest nijakie i ewidentnie zwiastuje sequel (Który, jak zapewne wiecie wskutek uważnego śledzenia mojego bloga, ma już nawet swój zwiastun)

Podsumowanie

"The Collector" to zadziwiająco udany film, który potrafi wprowadzić odrobinę niepokoju i ma naprawdę charyzmatycznego bad assa. Mimo wszystko jednak szkoda, że nie jest to w pełni wykorzystany potencjał na naprawdę szokujące swą intensywnością kino.

OCENA: 7/10

 

 

 

 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci