Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Plusy i minusy: "Szepty" {The Awakening} 2011

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

TA

Prawdę mówiąc spodziewałem się, że zobaczę ten film znacznie wcześniej. Pamiętam bowiem, że zwiastun, na który natrafiłem przypadkiem kiedy wybrałem się na premiery dwóch spośród najbardziej przeze mnie oczekiwanych pozycji roku czyli "Iron Sky" i "Domu w głębi lasu" (Tak na marginesie są to tak dobre produkcje, że ostatnio kupiłem je sobie na DVD aby móc je oglądać kiedy przyjdzie mi na to ochota) był całkiem zachęcający i wywarł na mnie spore wrażenie, nawet mimo faktu, iż jak wielokrotnie wspominałem nie lubię historii o duchach. Ale widocznie nie miałem wystarczająco wysokiej motywacji, albo bodziec nie był wystarczająco silny, bym czuł się w obowiązku uczynić wszystko co w mojej mocy i zaznajomić się z tą produkcją w czasie, kiedy przemknęła przez ekrany naszych kin z prędkością godną głośnego wyczynu Felixa Baumgartnera. Jednak co się odwlecze to nie uciecze i w końcu przyszła pora by skonfrontować się z obrazem Nicka Murphy

+ Rebecca Hall (pamiętna choćby z roli Sary w kapitalnym "Prestiżu") daje koncert naprawdę dobrej gry aktorskiej

+ Świetnie i z dużym pietyzmem oddany klimat konserwatywnej Anglii sprzed nadejścia rewolucji seksualnej

+ Kolejny po wczorajszej "Absentii" film w moim rozkładzie, który zamiast próbować obrzydzić widzowi seans możliwie jak najbardziej dosadnymi scenami przemocy stawia raczej na subtelnie niepokojący klimat i mroczną atmosferę (Choć jednego zdecydowanie nie udało się uniknąć- niepotrzebnego mnożenia jump scenek)

+ Kilka zapadających w pamięć motywów i ujęć (Np. scena z domkiem dla lalek)

+ Film jest naprawdę dobrze sfotografowany

- Fabuła nie wykracza poza schemat. Niemal w każdym filmie dotyczącym podobnym tematom mamy motyw sceptyka, który skonfrontowany z niewytłumaczalnymi zjawiskami zmienia swój stosunek do nich o 180 %. Przecież dokładnie tak można podsumować choćby świetne "1408"

 - Niewykorzystany motyw z tym całym "To nie zmarłych należy się bać, ale żywych"

-Biorąc pod uwagę zakończenie całej opowieści ma się wrażenie, że już się kiedyś podobną historię widziało. I rzeczywiście tak właśnie jest bo całość wygląda jak ubogi krewny rewelacyjnego "The Others".

Podsumowując. Nie mogę powiedzieć, że "Szepty" są filmem wyjątkowo złym bo tak nie jest. Ba! Gdyby wyszły kilka lat wcześniej byłyby uznane za produkcję nowatorską bo widać bowiem, że miały niemały potencjał, że potrafią  uwieść niczym najpiękniejsza i najbardziej czarująca dziewczyna i wciągnąć w swój niesamowity klimat (Nic dziwnego. W końcu to produkcja brytyjska. A ci rzadko kiedy wypuszczają słabe produkty). Po prostu dla kogoś kto oglądał wspomniany tu niedawno obraz z Nicole Kidman (tak jak ja) będzie czuł niedosyt i miał wrażenie obcowania z niezbyt udaną kopią. 

OCENA: 6/10

***

Tytuł: Szepty

Tytuł Oryginalny: The Awakening

Reżyser: Nick Murphy

Scenariusz: Nick Murphy, Stephen Volk

Obsada: Rebecca Hall, Dominic West, Imelda Staunton, Isaac  Hempstead- Wright

Rok: 2011 (Polska 2012)

Kraj: Wielka Brytania

Gatunek: Horror

Budżet: 3.000.000 £ 

Czas trwania: 107 minut

 

 

 

 

 

 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci