Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

OSS 117- Kair gniazdo szpiegów {OSS 117, Le Caire, nid d

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

OSS 117

Nie będę ukrywał, że opisywany przeze mnie w tym miejscu film Michela Hazanaviciusa "OSS 117- Rio nie odpowiada" z kapitalną rolą Jeana Dujardina jako francuskiego Jamesa Bonda na tropie nazistów w Ameryce Południowej to dla mnie jedno z największych pozytywnych zaskoczeń jeśli chodzi o filmy, które widziałem w tym roku zupełnie przypadkiem. I tak jak wspomniałem w poprzednim wpisie niemal natychmiast po tym seansie doszedłem do wniosku, że warto byłoby przyjrzeć się pierwszemu owocowi współpracy tego kreatywnego duetu. Dziś mi się to wreszcie udało i muszę powiedzieć, że nie mogę narzekać.

"OSS 117- Kair gniazdo szpiegów" nie straciło absolutnie nic z tego co stanowiło siłę poprzedniego filmu z tej serii ( Właściwe to gdybym miał być dokładny to chronologicznie następnego ale skoro ja obejrzałem te dzieła nie po kolei to drudno jest mi nie myśleć takimi kategoriami jak zaprezentowane w tym wpisie) i jest po raz kolejny kawał fantastycznej rozrywki, któremu urokowi nie sposób się oprzeć. Hazanovicius potwierdza, że ma niezłe wyczucie konwencji filmów z lat dawno minionych i potrafi fantasycznie bawić się retro klimatem nie przeszarżowując z podążaniem w stronę pastiszu dzięki czemu całość naprawdę wygląda na dziecko lat sześćdziesiątych. Brak tu co prawda charakteryzujących wcześniej omawiany film wizualnie olśniewających efektów montażowych w postaci np. szatkowania obrazu ale nie byłoby to na miejscu zważywszy na chęć dochowania jak największej wierności klimatowi lat, w których została ulokowana akcja.  Najlepsze w tym obrazie jest jednak to na co do tej pory nie zwróciłem uwagi. Chodzi mi tu o tak prosty fakt, że doskonale sprawdza się zarówno jako komedia jak też i jak film szpiegowski i pomiędzy tymi gatunkami panuje tu idealna symbioza, która zachwyci zarówno fanów przegiętych pastiszów jak też tych widzów, którzy cenią sobie w kinie dobrą intrygę. Dlaczego zwróciłem na to waszą uwagę? To proste! Zauważcie bowiem, że większość podobnych produkcji (Żeby wymienić tu chociażby serię o Austinie Powersie ) cierpi raczej  na przerost wątków komediowych nad ledwie zarysowaną fabułą więc wszelka próba przełamania takiego schematu jest niezwykle ożywcza i rzuca się w oczy. Duża w tym oczywiście dbania o takie szczegóły jak towarzysząca wydarzeniom na ekranie ścieżka dźwiękowa , która została dobrana tak, żeby jak najbardziej przypominała stosowaną w latach na jakie ten obraz był stylizowany.

Wpis, zwłaszcza taki napisany przeze mnie,  nie byłby jednak kompletny bez wymienienia jeszcze dwóch aspektów, ktore czynią produkcję francuskiego reżysera tak wyjątkową. Po pierwsze uroda czarującej Berenice Bejo ( Tak na marginesie to następna osoba zatrudniona przy tej produkcji, która wystąpiła w oscarowym "Artyście") czyli kolejny dowód na to, że ciemnowłose dziewczyny działają na mnie najbardziej, i że niewątpliwie jestem fetyszystą. Drugi aspekt jest natomiast znacznie ważniejszy. Po raz kolejny muszę bowiem zwrócić uwagę na kreację naszego protagonisty Huberta Bonisseura de la Batha granego przez genialnego Jeana Dujardina. I nie nie przesadzam z tym określeniem. To co ten francuski aktor wyrabia w tej roli to biorąc pod uwagę obydwie widziane przeze mnie części przechodzi ludzkie pojęcie udowadniając, że jego urok, luz, niezwykła "vis comica" i ekranowa charyzma czyli cechy, którymi tak zachwycałem się przy okazji wspominanego tu już "OSS 117- Rio nie odpowiada" (Choć to może mieć jeszcze prostsze wyjaśnienie po prostu cały czas patrząc na tego aktora widzę młodszą wersję Seana Connery, do którego mam niewątpliwy sentyment za rolę w Bondach czy chociażby w świetnej Twierdzy) były po prostu logiczną konsekwencją dyspozycji zaprezentowanej przy okazji tego obrazu zmieszanej z ogromnym talentem. 

Podsumowując. Serdecznie wszystkim polecam zapoznanie się z tą produkcją a także z jej równie udanym sequelem ( Co jak wiemy nie jest szczególnie często spotykane). Zapewniają ona bowiem całą masę czystej i niczym nieskrępowanej przyjemności a oglądanie aktorskich popisów Jeana Dujardina to uczucie porównywalne z orgazmem.

OCENA: 8/10

***

Tytuł: OSS 117- Kair gniazdo szpiegów 

Tytuł oryginalny: OSS 117, Le Caire, nid d'espions 

Reżyser: Michel Hazanavicius

Scenariusz: Jean- Francois Halin, Michel Hazanavicius

Obsada: Jean Dujardin, Berenice Bejo, Aure Atika, Marc Bodnar

Kraj: Francja

Gatunek: Komedia Szpiegowski

Budżet: 14.000.000 euro

Czas trwania: 99 minut

 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci