Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Plusy i minusy: Tunel {The Tunnel} 2011

bradesinarus

Tunnel

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

Film, o którym chcę wam dziś napisać parę słów, pierwotnie miałem obejrzeć w ramach halloweenowego maratonu tylko jakoś na śmierć o nim zapomniałem. Albo może inaczej- przestraszyłem się, że będzie to nieoglądalna słabizna, gdyż, nie wiem może to kwestia odmienności kulturowej albo klimatu, ale jakoś zupełnie nie trafiają do mnie australijscy przedstawiciele gatunku zwanego horrorem. Zresztą nie powinniście się dziwić bo wyraz mojej niechęci dawałem choćby przy okazji pisania o filmie "Crawl". Wiecie też, że technika found footage nie należy do moich szczególnie ulubionych ( Aby być ścisłym dodam, że w tym filmie nie mamy do czynienia z czystym ff a bardziej z mockumentem w stylu Poughkeepsie Tapes). Możecie się więc tylko zastanawiać "Co temu Bradesinarusowi odbiło na starość?, Jakie złowrogie siły wpłynęły na to, że po tylu niepowodzeniach doznanych ze strony tamtejszej kinematografii postanowił dać szansę debiutanckiemu dziełu Carlo Ledesmy? Chcę przede wszystkim zdementować plotki o tym jakoby australijska ambasada oferowała mi w zamian dużą sumę pieniędzy, albo, że jedynym powodem było to, że gra tu jakaś śliczna jak księżyc w pełni aktorka (W dodatku z ciemnymi włosami. To warunek sine qua non).  Powód był bowiem prozaiczny. Jestem mianowicie strasznym, patologicznym wręcz, idealistą i uważam, że kiedyś musi być ten pierwszy dobry horror. I wygląda na to, że chyba się doczekałem!

+ Fabuła jest naprawdę intrygująca i wciągająca

+ Interesujące i klimatyczne lokacje

+ Twórcy długo trzymają nas w niepewności co do prawdziwej natury zdarzeń, które przytrafiają się naszym bohaterom

+ Gra aktorska jest co najmniej przekonująca, dzięki czemu uwierzenie w opowiadaną historię, tak potrzebne do emocjonalnego zaangażowania się w wydarzenia na ekranie,  nie wymaga wielkiego wysiłku

+ Napięcie nie jest konstruowane na krwawych scenach tylko na misternie budowanym klimacie (Przywodzącym na myśl pierwsze "Grave Encounters")

+  Dudniąca muzyka doskonale buduje atmosferę niewidocznego zagrożenia

+ To nie jest kolejny film o bezmózgich studentach na wakacjach

- Bohaterowie są trochę za mało zróżnicowani i zbyt słabo zapadają w pamięć, tak więc zdarzały mi się momenty, w których nie wiedziałem, kto jest kto

- Wstawki imitujące wywiady z bohaterami (zwłaszcza w pierwszej połowie) są przesadnie rozciągnięte, nudne i po prostu rozpraszające

- To kto zginie a kto przeżyje jest trochę za bardzo przewidywalne (Choćby właśnie przez wspomniany wyżej motyw rozmów)

Podsumowując. "Tunnel" to nie jest film idealny i wiele rzeczy (Od kwestii scenariuszowych po czysto techniczne) można by w nim zdecydowanie polepszyć.Nie jest to też produkt wyjątkowo innowacyjny. Mamy tu po prostu do czynienia z naprawdę dobrze wykonanym rzemiosłem ukazującym jedną, bardzo ważną rzecz. Jeżeli się ma dobry pomysł i trochę talentu to nie potrzeba ogromnego budżetu aby stworzyć ciekawy obraz.

OCENA: 7/10

***

Tytuł: Tunel

Tytuł Oryginalny: The Tunnel

Reżyseria: Carlo Ledesma

Scenariusz: Julian Harvey, Enzo Tedeschi

Obsada: Bel Delia, Luke Arnold, Andy Roboreda, Steve Davis

Kraj: Australia

Gatunek: Horror

Budżet: 135.000 A$

Czas trwania: 90 minut



Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • rinoasin

    Te wywiady popsuły mi cały seans:/ Nie wiem dlaczego twórcy wpadli na tak bzdurny pomysł, ale tak tragicznego autospoilera to już dawno nie widziałam!

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci