Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

WFZ odcinek 6 (rok 2012 część 4) Kronika {Chronicle} (2012)

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

Chronicle

Mam nadzieję, że święta przebiegają wam udanie i radośnie a pod choinką znaleźliście masę upominków. Zwłaszcza, że ja też mam dla was świąteczny prezent. Zaskakująco dobrą produkcję, która spokojnie i z miejsca dołącza do listy najlepszych filmów 2012 roku spełniając moje marzenie o dobrym i kreatywnym kinie sf, któremu nie był w stanie sprostać ani "Looper" . ani tym bardziej zadziwiająco słaby "Prometeusz". Nie wierzycie, że jest to możliwe? No to przedstawiam wam "Chronicle".

Zacznę jednak od tego, że nie jest ona jednak całkowitą nowością na moim blogu. Jak zapewne bowiem pamiętacie, po jednej ze swoich (Niezbyt licznych w tym roku, a przynajmniej nie na tyle bym czył się w pełni usatysfakcjonowany. Mam nadzieję, że przyszły będzie obfitował w o wiele więcej ku temu okazji) w kinie donosiłem wam o intrygującym trailerze, który może nie był na tyle dobry by zmusić mnie do rezerwowania sobie biletu na pierwszy możliwy termin (Zwłaszcza, że nie bardzo cenię sobie formułę "found footage"{czemu niejednokrotnie już wyraz, więc nie powinniście się dziwić}, która bardziej niż z porządnym kinem kojarzy mi się z usypiającymi jak wykłady z filozofii tworami pokroju "Paranormal Activity") jednak nie będę zaprzeczał temu, że udało mu się mnie zainteresować i skłonić do tego aby w swoim czasie przyjrzeć się bliżej reklamowanej przez niego produkcji czyli właśnie wspominanej tu już "Kronice". Po prostu ten czas właśnie nadszedł.

I wiecie co? Mimo, że ludzie obdarzeni nadprzyrodzonymi mocami to w kulturze idea niezbyt nowa, ktorej początków można by było zapewne szukać już w okresie plemiennych szamanów a popkultura również ma na tym polu bogatą tradycję (Wystarczy wymienić choćby jedne z najnowszych przejawów czyli takie seriale jak "4400", "Heroes" czy mój ulubiony "Fringe" oraz oczywiście całą serię "X-men") i mimo, że mogło by się wydawać, że w tej kwestii nie da się powiedzieć już nic nowego i wszystko będzie już tylko kopią kopii to warto docenić, że Josh Trank przynajmniej spróbował powiedzieć coś własnego i oryginalnego. I muszę przyznać, że rezultat autentycznie mi się podobał i sprawił, że nawet nagrywanie z ręki jakoś wyraźnie mi nie przeszkadzało a wręcz, tak jak przy "Cloverfield" wydawało się maksymalnie adekwatne do prezentowanej treści. Bo choć nie ma tu może scen akcji o epickich rozmiarach co dziesięć minut a efekty specjalne są momentami niesamowicie sztuczne to jednak tak w moim mniemaniu powinno wyglądać kino SF. To bowiem żadna sztuka oszołomić odbiorcę spektakularnymi obrazami  jak się nie ma nic do powiedzenia (Cechuje to bowiem większość Blockbusterów z "Transformers" i "Avatarem" na czele), aby odwrócić uwagę od dziur fabularnych wielkości wielkiego kanionu i płycizn opowiadanej historii.

Zdecydowanie cenniejsze jest posiadanie umiejętności by za pomocą niepozornego ale umiejętnie zbudowanego scenariusza, poruszającego ważkie egzystencjalnie i moralnie problemy (Powód, dla którego notabene lubię "Hulka" w reżyserii Anga Lee) wytrawnie dawkującego napięcie, utrzymującego pewną dozę niedopowiedzeń (W kwestii np. pochodzenia mutagenu) i udanie budującego atmosferę zapewniać nam iluzję przenosin do zupełnie innego świata i zmuszać do choćby chwili zastanowienia zamiast oglądania filmu piąte przez dziesiąte z calkowitym wyłączeniem mózgu gdzieś między czerpaniem garściami popcornu albo mizianiem się z ładną koleżanką. Nie zaszkodzi też oczywiście posiadanie postaci, z którymi widz może się identyfikować oraz dobra gra aktorska (Szczególnie jeśli chodzi o odtwórców kluczowych postaci dla całej intrygi. Nie wiem jak wy ale ja byłem pod wrażeniem niezwykle wiarygodnej kreacji stworzonej przez Dane'a De Haana, który pokazał, że warto będzie z uwagą śledzić jego następne kroki w branży bo ma naprawdę duży talent)

Podsumowując. Jeżeli wspominany przeze mnie "Looper" był kreowany na tegoroczną "Incepcję" to "Chronicle stanowi odpowiednik "Dystryktu 9". Jest to bowiem naprawdę dobry i maksymalnie wciągający film, z interesującymi bohaterami oraz niebanalnym przesłaniem. Dzieło, które zdecydowanie warto obejrzeć nawet jeśli nie jest się fanem fantastyki czy kina o superbohaterach. 

OCENA: 9/10

***

Tytuł: Kronika

Oryginalny: Chronicle

Reżyser: Josh  Trank

Scenariusz: Max Landis

Obsada: Dane De Haan, Alex Russell, Michael B. Jordan, Ashley Hinshaw

Gatunek: Thriller, SF, Dramat

Kraj: USA, Wielka Brytania

Czas trwania: 83 minuty

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci