Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

"Serbski Film" {Srpski film} 2010 czyli let

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

ASF

Właściwie to nie wiem od czego należałoby zacząć pisanie o produkcji Srdana Spasojevica będącej jednym z najgłośniejszych i najbardziej kontrowersyjnych filmów ostatnich lat. Obrazie, o którym każdy fan kina przynajmniej słyszał (już nie mówiąc o oglądaniu), i który niemal powszechnie uznany został za wytwór chorej wyobraźni, "przekroczenie granicy, która nigdy nie powinna być przezkroczona" oraz serdecznie odradzanym nawet przez takich fanów horroru jak, kilkakrotnie wspominany przeze mnie na tych łamach, Brad Jones (Człowiek, którego ulubionym filmem jest "Kaligula", i  oglądał chyba wszystkie możliwe ekstremizmy pokroju "Salo" czy "Guinea Pig", więc absolutnie nie mam podstaw by wątpić w jego gust i gatunkowe wyczucie). Jedną rzecz mogę napisać jednak od razu: To absolutnie nie jest horror, tak jak nie były nim takie wynalazki jak "Hostel" czy "Ludzka Stonoga". Nie uświadczymy tu więc misternie budowanej atmosfery niepokoju i grozy, za to zostaniemy uraczeni nadmiarem obrzydliwości, będącej celem samym w sobie. To  oczywiście dla normalnego widza mogłoby pewnie być pretekstem do zduszenia w zarodku zamiaru zapoznania się z tą propozycją jednak ja wychodzę z założenia (Myślę, że absolutnie racjonalnego), że czym innym jest czerpanie wiedzy o jakiejś, choćby najlichszej, pozycji na podstawie opinii innych ludzi a czym innym zweryfikowanie tego zdania i przekonanie się o tym, co dany tytuł sobą reprezentuje na własne oczy. Dlatego właśnie zabrałem się w swoim czasie za "Big Love" (czego absolutnie nie żałuję, bo to naprawdę interesujący obraz) czy "Kac Wawę" a teraz przystąpiłem do obejrzenia "Serbskiego Filmu". Zresztą kto wie.  A nuż będę miał okazję do tak lubianej przeze mnie ostatnio przekory (patrz recenzja "Igrzysk Śmierci", które wbrew obiegowemu zdaniu i kompletnie szczerze uznałem za jedną z gorszych produkcji roku i kompletnie niepotrzebną powtórkę z rozrywki). Czy jednak film okazał się godny swojego miana? Moim zdaniem na pewno tak!


Ostrzegam jednak. "Serbski Film" to propozycja nie dla każdego. Rzecz skierowana wyłącznie do zwyrodnialców ze spaczonym gustem, masochistów oraz koneserów kina cielesnego rozkładu, którym nie wystarczają pozycje takie jak, przywoływany tu już "Hostel" czy "Piła" i poszukują prawdziwie ekstremalnych przeżyć.  Niezwykle stara się on bowiem zostać świętym Grallem każdego  reżysera kina grozy czyli najbrudniejszym, najbardziej obscenicznym i chorym tytułem w historii (co trzeba przyznać, że jak na razie rewelacyjnie mu wychodzi).

 

Autentycznie! Nie myślałem bowiem, że to powiem, wszak z reguły kino bazujące na niezawodności wiaderka z krwią i podrobami mięsnymi nie specjalnie do mnie przemawia i zdecydowanie bardziej wolę atmosferę niż noże i siekierę, jednak w tym wypadku nie mogę zaprzeczyć, że jestem pod wielkim wrażeniem finalnego efektu. To pięknie sfotografowany, doskonale zagrany (Zwłaszcza przez Srdjana Todorovica i Sergeja Trifunovica, których kreacje zapadają w pamięć) oraz doprawiony wwiercającą się w głowę muzyką zespołu Sky Wikluh, która denerwuje ale nie można przestać jej słuchać bo jest piekielnie wciągająca (Czyli dokładnie odzwierciedla moje odczucia na temat całej tej produkcji) mroczny festiwal ekstremalnie brutalnej patologii z kultowym już "New born porn" ( To jest dokładnie to co przychodzi na myśl po usłyszeniu takiego hasła) na czele i lekką nutką psychodeli. Obraz, który nie idzie na żadne kompromisy i sprawia widzowi podczas oglądania autentyczny, fizyczny ból.  To prawdziwy "feel bad movie of the year". Rasowy horror, zapewniający odbiorcy chorą jazdę bez trzymanki nawet na minutę nie zwalniającą tempa i nie dająca nam wytchnienia czy chociażby fragmentarycznego pocieszenia. Żeby jednak nie być gołosłownym i oddać wam choć w niewielkim stopniu skalę zjawiska, bez wdawania się w szczegóły i przytaczania konkretnych scen posłużę się prostym przykładem matematycznym. Jeżeli pamiętacie jeszcze rewelacyjne i wstrząsające "Martyrs" w reżyserii Pascala Laugiera (Tak na marginesie dowodzących, jak wielkim rozczarowaniem okazał się tegoroczny "Tall Man" tego samego reżysera. Ale o tym już chyba mówiłem przy okazji wielkiego podsumowania roku więc nie będę się powtarzał) to pomnóżcie go sobie razy 3 dodajcie sceny hard porno (Oglądałem wersję uncut) a w rezultacie otrzymacie coś co w jakimś tam stopniu będzie przypominać efekt uzyskany przez ekipę z Bałkanów. Coś co sprawi, że po seansie poczujecie się brudni, zdecydowanie psychicznie rozbici oraz długo nie będziecie mogli pozbyć się z pamięci obrazów z tego filmu.


Podsumowując. Nazwijcie mnie potworem, perwersem czy czym tam sobie jeszcze chcecie ale w dobie produkcji nijakich, nie wzbudzających choćby strzępków emocji (Zjawiska, którego najlepszym przykładem może być choćby "Playback") muszę docenić fakt, że Spasojevic stworzył coś, co zdecydowanie się wyróżnia, wciąga, bulwersuje, zapada w pamięć i zmusza do myślenia co właściwie twórcy chcieli nam przekazać {Z tego co słyszałem to jest to komentarz na temat polityki prowadzonej przez rząd serbski w stosunku do swoich obywateli}  Po prostu takiego kina mi brakowało i dokładnie takie otrzymałem. Choć na razie nie zapowiada się na to, bym w najbliższym czasie  miał do niego wrócić bo po tak męczącym przeżyciu muszę autentycznie odpocżąć. 


OCENA: 9/10

***

Tytuł: Serbski Film

Tytuł Oryginalny: Srpski Film

Reżyser: Srdjan Spasojević

Scenariusz: Srdjan Spasojević, Aleksandar Radivojević

Obsada: Sergej Trifunovic, Srdjan Todorovic, Lena Bogdanovic, Katarina Zulic

Kraj: Serbia

Gatunek: Horror, XXX

Czas trwania: 110 minut

 

 

 

 

 

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • rinoasin

    "Z tego co słyszałem to jest to komentarz na temat polityki prowadzonej przez rząd serbski w stosunku do swoich obywateli" - iii tam, do każdego filmu można jakąś ideologię podpiąć, by wytłumaczyć jego powstanie. Proszę bardzo, wymyślone na poczekaniu - "Ludzka stonoga" to komentarz na temat współczesnych mediów, które karmią nas wielokrotnie przemieloną papką.
    A co do samego "Serbskiego Filmu" to podziwiam, że obejrzałeś i jeszcze w wersji uncut (btw. imo trochę głupio wycinać sceny z takiego filmu, tak i tak będzie wersja 18+, a może i 21+), ja widziałam zwiastun swego czasu i podziękowałam, żal mi moich cennych szarych komórek, nie wspominając o psychice, za wrażliwa jestem.

  • bradesinarus

    Witam!
    1. Pełna zgoda to tłumaczenie twórców wypowiedziane w jakimś wywiadzie jest żałosne i absolutnie nie wynika z treści samego filmu (Choć i tak lepsze od wersji sugerującej, że "Serbski Film" ma wyśmiać stan serbskiej kinematografii, która jest "nudna, przewidywalna i niezamierzenie zabawna".) Zresztą dorabianie ideologii to jest w ogóle cecha współczesnej kultury, którą tak doskonale wypunktował Waldemar Łysiak w swoim eseju "Quo Vadis Ars" (pisanym w 1974 roku ale wciąż zdającym się nie tracić nic na aktualności), że aż pozwolę sobię przytoczyć maleńki fragment ( a zapewniam, że w samym eseju jest tego zdecydowanie więcej, w tym przykłady różnych dziwacznych dzieł sztuki zatem serdecznie zachęcam do sięgnięcia):
    "W tym właśnie sedno, albowiem ekskrementy rozmazane na płótnie nie wyświęcą się same na sztukę, do tego służą słowa-hasła. Najlepszym jest "protest", a najlepszym z protestów jest "bunt przeciwko sparszywiałemu społeczeństwu. Rzecz stara jak świat, lecz zawsze skutecznie wznawiana jako arcynowość i usprawiedliwiająca największe idiotyzmy i sztuczki pseudoartystyczne. Ekshibicjoniści, którzy dawniej pokazywali w bramie genitalia przechodzącym kobietom, dzisiaj rozebrani do kalesonów w kącie galerii sztuki ciskają w tłum banalne morały bądź moralne banały, zawsze "kontestacyjne", "natchnione", "najszczersze"
    2. Głupio nie głupio, ale w Anglii podobno wycięto aż 4,5 minuty (W tym najbardziej kontrowersyjną scenę gwałtu na noworodku)

  • raven0242

    Aby pojąć ten film potrzeba jest znajomość historii Serbii, a okazja jest ku temu wyjątkowa, gdyż w tym roku obchodzimy 100-tną rocznicę wybuchu I Wojny Światowej, która miała swój początek właśnie w Serbii. I tutaj zaczyna się dramat tego narodu, który kto jak kto, ale my Polacy powinniśmy zrozumieć lepiej niż ktokolwiek inny. Serbów oskarżono o wywołanie wojny światowej co skutkowało wymordowaniem ponad miliona obywateli wówczas 5 milionowej Serbii. Kolejna tragedia miała miejsce w czasie II Wojny Światowej kiedy Chorwaccy Ustasze wymordowali kolejny milion Serbów, a to wszystko w sposób niezwykle brutalny i za przyzwoleniem kościoła katolickiego oraz Niemców. Jakby tego było mało los zgotował Serbom wojnę na Bałkanach, gdzie za pośrednictwem czarnego PR-u zrobiono z Serbów morderców a Chorwatów wybielono do granic możliwości. Efekt? Serbia, której przed wojną Chorwacja nie dorastała do pięt jest teraz w UE, a Serbia ciągle boryka się z wewnętrznymi problemami, tak głębokimi,że prędzej chyba zobaczymy w Unii Ukrainę, albo nawet Turcję!
    Ten film to brutalna prawda o dramacie Serbii, którą słusznie zresztą ubrano w ciuchy porno, bo nie ma chyba nic gorszego niż pedofilia i mord w jednym. Moim zdaniem film genialny, gdzie absolutnie nie chodzi o epatowanie się przemocą, czego dowodem jest pierwsza godzina filmu. Doskonałe budowanie nastroju,świetna muzyka, dobre aktorstowo i porażająca puenta. Ten film jest w równym stopniu brutalny co dobry.

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci