Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

WFZ odcinek 6 (rok 2012 część 6 odc. 1) czyli moja własna Sylwestrowa noc filmowa (TASM, Ruby Sparks, Taken 2, Kac Wawa, Ted)

bradesinarus
Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie! Nie ma sensu się jakoś długo rozwodzić nad wymyśleniem niezwykle wyszukanego wstępu, kiedy czeka nas dziś spora porcja filmowego, niezwykle satysfakcjonującego kontentu (Który mam nadzieję, że nie okaże się tym dla mojego bloga, czym dla narkomana jest "złoty strzał"). Ostrzegam jednak, że jestem dziś w takim nastroju, w którym wszystko mnie zachwyca więc nie będzie tu raczej złych ocen. Dodam więc jeszcze tylko, iż z uwagi na ilość pozycji pozwoliłem sobie podzielić ten wpis na dwie części oraz, że jeśli wszystko mi się uda ładnie i zgrabnie poukładać (A przyznaję, że dzisiejsze produkcje, trochę mi namieszały i nad kilkoma rzeczami muszę jeszcze pomyśleć) to jutro powinniście dostać pierwszą część mojego wielkiego Podsumowania!

1. Niesamowity Spider-Man {The Amazing Spider- Man}

Spider Man

Reżyseria: Marc Webb

Scenariusz: James Vanderbilt, Alvin Sargent, Steve Kloves

Obsada: Andrew Garfield, Emma Stone, Rhys Ifans, Sally Fields

Kraj: USA

Gatunek: Akcja, SF

Czas trwania: 136 minut

Trailer

Nie mogę odmówić tego, że "TASM" to naprawdę dobry film i absolutnie nie dziwię się temu, że po niebywałym sukcesie poprzedniego dzieła Marca Webba czyli rewelacyjnych "500 days of Summer" ktoś w fabryce snów uznał, że warto dać mu ręki większą i droższą zabawkę bo na pewno nie zawiedzie ale jeżeli spodziewaliście, się że będę rozpływać się w zachwytach nad tą produkcją to przykro mi, ale chyba pomyliliście bloga.

Co z tego bowiem, że mamy tu świetną grę aktorską (Prym zdecydowanie wiedzie tu Andrew Garfield, który nie dość, że udowadnia posiadanie przez siebie ogromnego potencjału, i że jego fantastyczna rola w "Social Network" nie była tylko przypadkiem to po prostu kompletnie niszczy swojego poprzednika w niebiesko- czerwonym trykocie, lekko bezpłciowego Tobey Maguire); postaci, którym nie można odmówić swoistego wdzięku; piękną i uroczą Emmę Stone, od której nie można oderwać wzroku (Choć w mojej ocenie jasne włosy jakoś nie bardzo jej pasują. Tak na marginesie powiem, że do roli Gwen Stacy były też rozpatrywane takie kandydatki jak m.in. nasze dobre znajome Mary Winstead czy Georgina Haig) oraz całkiem niezłą fabułę. Nie jest to jakość, która by jednak sprawiała jakąś kolosalną różnicę w stosunku do wizji oferowanej nam przez Sama Raimi. Powiem więcej. Mamy tu do czynienia z dziełami o takim samym poziomie (Nawet ocenę mają u mnie dokładnie taką samą. Przypadek?)  które weług mnie po prostu idealnie się uzupełniają. (No tak! Ale ja należę do tego nielicznego grona wybrańców którzy uważają "Spidermana 3" za porządny film, zapewniający {Głównie przez obecność Venoma. Bo dlaczego tylko Batman ma mieć przeciwnika, którego "modus operandi" stanowi nie zdobycie kontroli nad światem, czy jakieś zapędy mesjanistyczne ale po prostu czysta destrukcja i anarchia?} kawałek interesującej i satysfakcjonującej rozrywki.

Podsuumowując. Mimo, że w ogólnym rozrachunku jest to obraz potrzebny jak świni gwizdek (Bo reboot, który nie jest zdecydowanie lepszy od pierwowzoru nie jest dziełem udanym) to nie da się ukryć, iż "The Amazing Spiderman" stanowi naprawdę zacną propozycję na spędzenie miło czasu.  Bo choć na przykładzie Marca Forstera i jego słabego "Quantum of Solace" widać jak na dłoni, że nie każdy twórca dobrze się czuje próbując swoich sił w innym gatunku niż ten, który przyniósł mu największą sławę to jednak Webb (Głównie dzięki, wartej przypomnienia, kapitalnej kreacji Andrew Garfielda) zdecydowanie nie ma się czego wstydzić.

OCENA: 7/10

***

2. Ruby Sparks

RS

Reżyseria: Jonathan Dayton, Valerie Faris

Scenariusz: Zoe Kazan

Obsada: Zoe Kazan, Paul Dano, Antonio Banderas, Annette Bening

Kraj: USA

Gatunek: Fantasy, Komedia rom.

Czas trwania: 104 minuty

Trailer

Za bardzo się rozgadałem przy poprzednim filmie więc teraz będzie krótko. "Ruby Sparks", reklamowana jako "surrealistyczna komedia romantyczna" opowieść o młodym pisarzu, który zakochuje się w wymyślonej przez siebie dziewczynie, to jedno z moich największych pozytywnych zaskoczeń tego roku. Film urzekający lekką, wciągającą, odrobinę zakręconą i dobrze napisaną fabułą; uroczą oraz emanującą niesamowitą naturalnością Zoe Kazan; niezłą grę aktorską ze świetnym Paulem Dano na czele; sympatycznymi bohaterami a także niezwykle pozytywną energią. To sposób na przyjemnie i niegłupio spędzony czas.

OCENA: 8/10

***

Uprowadzona 2 {Taken2}

Tak2

Reżyseria: Olivier Megaton

Scenariusz: Luc Besson, Robert Mark Kamen

Obsada: Liam Neeson, Maggie Grace, Rade Serbedzija, Famke Janssen

Kraj: Francja

Gatunek: Sensacyjny

Czas trwania: 91 minut

Trailer

Jeden z najbardziej oczekiwanych przeze mnie filmów roku od kiedy tylko dowiedziałem się, że w ogóle powstaje to najlepszy dowód na to jak trudno jest zrobić dobry sequel kiedy pierwowzorem jest jeden z najlepszych obrazów w swoim gatunku i najgorszy film w moim mini przeglądzie. Nie będę bowiem ukrywał, że "Taken 2" to produkcja o klasę gorsza od poprzedniej części bo sprawia wrażenie odgrzewanego kotelta i pozbawiona jest tej niesamowitej frajdy wynikającej z oglądania jak Neeson w poszukiwaniu porwanej "lostowej" Shannon spuszcza lanie paryskiej Mafii. Ale to nadal nie jest zły film i rzeczywiście może momentami się podobać. Tylko po prostu ja oczekiwałem chyba czegoś innego.

OCENA: 6/10

***

Kac Wawa

KW

Reżyser: Łukasz Karwowski

Scenariusz: Piotr Czaja, Jacek Samojłowicz, Krzysztof Węglarz

Obsada: Borys Szyc, Roma Gąsiorowska, Przemysław Bluszcz, Sonia Bohosiewicz

Kraj: Polska

Gatunek: Komedia

Czas trwania: 100 minut

"Kac Wawa" to obok omawianego tu już przeze mnie "Big Love" najgłośniejsza polska premiera tego roku. Musiałem się więc na własne oczy przekonać czy film, który na Filmwebie osiąga zawrotną ocenę niespełna dwa i zaszczytne miano jednego z najgorszych filmów w historii polskiej kinematografii jest rzeczywiście tak zły jak go malują. I wiecie co? Kompletnie nie wiem jak ocenić to co przygotował pan Karwowski. Oglądałem już bowiem różne filmowe cuda i dziwy pokroju "Tokyo Gore Police" i jak pewnie wiecie takie klimaty mnie niesamowicie jarają ale dopiero dzieło naszych krajowych twórców sprawiło, że mój mózg nie wie co się dzieje. Przyznaję się, że fajnie się to ogląda (zwłaszcza chore jazdy Romy Gąsiorowskiej) i seans potrafił mi sprawić masę frajdy ale zupełnie nie wiem jaki był sens tej kompletnej sieczki. Film zdecydowanie dla fanów "złego kina".

OCENA

Subiektywnie: 8/10

Obiektywnie: 2/10

Ogólnie: 5/10

***

Ted

TEd

Reżyseria: Seth McFarlane

Scenariusz: Seth Mc Farlane, Alec Sulkin, Wellesley Wild

Obsada: Mark Wahlberg, Mila Kunis, Giovanni Ribisi, Seth McFarlane (głos)

Kraj: USA

Gatunek: Fantasy, Komedia

Czas trwania: 106 minut

"Ted" to miś na miarę naszych czasów. Nie wiem! Może to wynik nisko zawieszonej przez cudownie kiczowatą "Kac Wawę" poprzeczki, ale film McFarlane'a poprostu mnie zachwycił. Bo choć "Marky Mark" jakoś nie przekonuje to jednak pod względem fabuły mamy do czynienia z produkcją, która bezlitośnie kpi sobie ze schematów podobnych historii i wszelkiej poprawności, wywołuje salwy śmiechu oraz aż buzuje masą popkulturowych nawiązań. Plus występuje tu jedyna aktorka z podium listy najładniejszych aktorek, której się jeszcze w tym roku nie przyglądaliśmy. Kapitalny obraz!

OCENA: 8,5/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci