Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Filmowy Remanent część 21 (Odwieczny Wróg, Ogród Luizy)

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

Ponownie przyszła pora na to bym zrobił jedną dłuższą notkę zamiast kilku krótszych i przedstawił wam maleńki zbiór recenzji o obejrzanych ostatnio filmach.

1. Odwieczny Wróg {Phantoms} (1998)

OW

Reżyseria: Joe Chappelle

Scenariusz: Dean R. Koontz (Na podstawie własnej powieści)

Obsada: Ben Affleck, Peter O'Toole, Rose Mc Gowan, Joanna Going

Gatunek: Horror, SF

Kiedy Jenny Pailey i jej młodsza siostra Lisa przyjeżdżają do Snowfield, w tej dopiero co tętniącej życiem górskiej miejscowości nie ma nikogo. Właściwie należałoby powiedzieć: nie ma żywego człowieka, bo oprócz nielicznych ludzkich zwłok, na których trudno dopatrzyć się śladów gwałtownej śmierci, jest tu ktoś jeszcze - niewidzialny, mądry i okrutny, rozkoszujący się własną potęgą. Odwieczny wróg ludzkości, pragnący dla niej tylko śmierci i zatracenia...

Pozornie mogłoby się wydawać, że po doświadczeniu czegoś tak absolutnie niesamowitego jak przeczytana przeze mnie wczoraj "Kraina Traw", wszystko inne będzie sprawiało wrażenie ułomnej i niedoskonałej kopii. I choć nie mogę zaprzeczyć, że do pewnego stopnia tak właśnie jest, to jednak muszę powiedzieć, iż film, któremu dziś, po odstaniu przez niego sporego czasu na mojej półce z innymi płytkami, postanowiłem wreszcie dać szansę (nie będzie chyba nie na miejscu wpomnieć, że ten jest wyreżyserowany przez jednego z producentów serialu "Fringe"), zamiast zaplanowanego już od tygodnia seansu "King Konga" jest naprawdę udaną, dobrze zagrana (szczególnie jeśli chodzi o kreację stworzoną tu przez Petera O'Toole), pomysłową, klimatyczną, do pewnego stopnia oryginalną (choć  przy niewielkim wysiłku, można zauważyć pewne podobieństwa do takich klasyków jak chociażby "The Thing", "Wstrząsy", literatury H.P. Lovecrafta czy "Tajemnice Syriusza") i chyba trochę niedocenioną produkcją.

Podsumowując. "Odwieczny Wróg" nie jest może tytułem, który zapada w pamięć i trudno się spodziewać, że przejdzie do historii (zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę trzeci akt, który sprawia wrażenie nie do końca dopracowanego) jednak każdy fan opowieści o potworach oraz miłośnik dobrze zrobionego kina science- fiction (czyli ktoś taki jak ja) powinien być absolutnie ukontentowany prezentowaną przez Joe Chappella treścią. Poza tym dobrze jest przekonać się, że Ben Affleck potrafi nie tylko reżyserować ciekawe produkcji (Patrz nagrodzone Oscarem, w sumie słusznie bo to naprawdę dobre dzieło, "Argo") ale również w takich grać.

OCENA: 7/10 

***

Ogród Luizy

OL

Reżyseria: Maciej Wojtyszko, Łukasz Wiśniewski

Obsada: Marcin Dorociński, Patrycja Soliman, Krzysztof Stroiński, Kinga Preis

Gatunek: Dramat, Romans

 Sądząc po ilości produkcji podobnych tematycznie do dzieła duetu Wojtyszko- Wiśniewski (myślę, że nie ma sensu wymieniać wszystkich tytułów bo nie uporamy się z tym do jutra, więc wspomnę tylko omawianą na tych łamach "Krainę Traw" czy ubiegłoroczny "Poradnik Pozytywnego Myślenia") nie ma chyba dla filmowców bardziej wdzięcznego, a co za tym idzie częściej przez nich eksploatowanego, motywu niż choroba psychiczna jednego z głównych bohaterów. Wydawałoby się więc, że trudno stworzyć w tym temacie coś, co w jakikolwiek sposób by się wyróżniało. No cóż! Moim skromnym zdaniem, i jak na polskie warunki, twórcom udało się tego dokonać.

Szczerze mówiąc przed seansem nie spodziewałem się aż tak zajmującej produkcji a po nim muszę stwierdzić, że choć gra aktorska momentami niedomaga (szczególnie jeśli chodzi o Krzysztofa Stroińskiego) a scenariusz mógłby być bardziej dopracowany (przydałoby się na przykład większe zróżnicowanie charakterologiczne postaci) to trzeba uczciwie powiedzieć, iż "Ogród Luizy" jest w mojej ocenie jednym z najlepszych, najciekawszych, czarujących i najbardziej oryginalnych polskich filmów ostatnich lat. Trzeba jednak zauważyć, że  zdecydowanie najlepszym jego aspektem jest bardzo dobra, czarująca i co najważniejsze wiarygodna pod względem psychologicznym kreacja Patrycji Soliman, która w roli żyjącej w swoim własnym świecie tytułowej bohaterki dowodzi, że uroda i talent czasami jednak idą w parze. 

Podsumowując. Jeżeli ktoś jeszcze tego filmu nie widział to powinien absolutnie nadrobić zaległości.

OCENA: 8/10

 

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • ilsa333

    "Ogród Luizy" świetny film, potwierdzam:) A oglądałeś może "Wino truskawkowe"? Też polska, nie tak stara produkcja.

  • bradesinarus

    Witam!
    Co do "Wina Truskawkowego" to muszę powiedzieć, że niestety do tej pory jakoś mi umknęło. Chyba jednak będę musiał na nie rzucić, bo patrząc na sięgający 80% współczynnik rekomendacji na Filmwebie istnieje duża szansa, że mi się spodoba.

  • ilsa333

    Spodoba, spodoba:) a jak obejrzysz to napisz o nim.

  • bradesinarus

    Witam!
    Oczywiście, że tak zrobię. Co do tego chyba nie może być wątpliwości.

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci