Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Filmowy Remanent część 22. (Hitchcock, Przyjaciel do końca świata)

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

Nadeszła pora na kolejną porcję krótkich (a przynajmniej takimi miały być w założeniu) wrażeń na temat garści obejrzanych przeze mnie filmów

1. "Hitchcock" (2012)

H

Reżyseria: Sascha Gervasi

Obsada: Anthony Hopkins, Hellen Mirren, Scarlet Johansson

Gatunek: Biograficzny, Dramat

Czas trwania: 98 minut

Pozwolicie moi drodzy, że zafundujemy sobie dzisiaj krótką wycieczkę w czasie i udamy się za kulisy powstania jednego z najlepszych horrorów w historii (a kto wie czy nie najlepszego) czyli legendarnej „Psychozy” by przyjrzeć się pracy największego reżysera wszech czasów (granemu przez wybitnego aktora, jakim niewątpliwie jest Anthony Hopkins. Ba! Nawet inicjały mają te same. Przypadek? Jakoś nie chce mi się w to wierzyć). Zwłaszcza, że okazja ku temu jest nie byle jaka, bo wreszcie udało mi się zabrać za długo przeze mnie oczekiwany film Sachy Gervasiego zatytułowany po prostu „Hitchcock”. A jako, że lubię kiedy kino opowiada o kinie zadawałem sobie pytanie: Czy to się mogło nie udać?

Oczywiście, że mogło. Ale tak się nie stało (A przynajmniej nie do końca, bo muszę przyznać, że Hopkins trochę mnie rozczarował. Owszem! Nie była to jakoś dramatycznie źle zagrana rola, a momentami naprawdę mamy wrażenie obcowania z pierwowzorem, to jednak przyznajcie sami. Mając w pamięci jego kapitalną postawę w „Milczeniu Owiec”, czyli tak na marginesie jednym ze swoich ulubionych filmów, miałem podstawy by po jego dyspozycji spodziewać się chyba troszeczkę więcej). Nie da się oczywiście w tym miejscu uniknąć porównań z, omawianym tu już „The Girl” (który tak na marginesie uważam za całkiem ciekawą produkcję, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę kreację Toby Jonesa) ale nie będę was oszukiwał. Uważam, że „Hithcock, choć bez wątpienia nie dorównuje dziełom tworzonym przez samego mistrza suspensu to na pewno stanowi zdecydowanie najlepiej zagrany (Na szczególne oklaski zasługuje przede wszystkim wyśmienita Helen Mirren w roli żony tytułowego bohatera, która, w co doprawdy trudno mi uwierzyć, nie dostała za swoją rolę choćby nominacji do Oscara), zdecydowanie najbardziej wciągający (w czym niebagatelną rolę odgrywa fakt, że twórcy większą uwagę skupili na tym co naprawdę jest interesujący czyli na psychice naszego protagonisty, zamiast bawić się w wikłanie go w bzdurne romanse, które miały niewielki związek z rzeczywistością ) i absolutnie najlepszy z dwójki obrazów o Hitchu, które mieliśmy okazję podziwiać, hołd dla tego geniusza ekranu jaki kinematografia wydała na świat w ubiegłym roku.

Jako ciekawostkę mogę podać, że do Do ról Janet Leigh i Very Miles (zagranych ostatecznie przez Scarlet Johansson i Jessicę Biel) brano pod uwagę: Reese Witherspoon, Gwyneth Paltrow, Evan Rachel Wood, Abbie Cornish, January Jones, Chloe Sevigny, Kate Marę, Brit Marling, Ashley Greene , Emilie de Ravin, Camillę Belle, Natalie Dormer, Diannę Agron, Mary Elizabeth Winstead (!!!) i Sarah Gadon

Podsumowując. Abstrahując od tego, że osobiście uważam iż lepiej obejrzeć jakikolwiek film zrealizowany przez sir Alfreda , nie mogę odmówić „Hitchcockowi” swoistego uroku i twierdzić, że nie warto się za ten obraz zabierać. Bo warto! Choćby po to by zobaczyć jak powstawał niezaprzeczalny klasyk kina z niezapomnianą rolą Anthony'ego Perkinsa.

OCENA: 8/10

***

2. "Przyjaciel do końca świata" (2012)

PDKS

Reżyseria: Lorene Scafaria

Obsada: Steve Carrell, Keira Knightley, William Petersen

Gatunek: Dramat, Komedia Romantyczna

Czas trwania

Choć zmieniamy klimat na trochę lżejszy to pozostajemy w kręgu produkcji co najmniej dobrych i wartych zobaczenia. Nie da się bowiem ukryć, że jeśli człowiek się bardzo postara, to nawet w zalewie głupkowatych, przewidywalnych i niezwykle schematycznych komedii romantycznych (Choć muszę zauważyć, że ja nie należę do grona odbiorców takiego kina, które niezaprzeczalnie ma swoich adoratorów. To jest dokładnie, to samo co kiedyś ktoś mądry powiedział o literaturze a mianowicie, że każda książka, niezależnie od jej jakości znajdzie swojego czytelnika) można wyszukać prawdziwe perełki, które uwodzą niesamowitym klimatem oraz próbują nam przekazać ważne przesłanie.

W moim przypadku takim obrazem było kapitalne „Kocha Lubi Szanuje”, w którym do tej pory kojarzony ze zdecydowanie lżejszym repertuarem pokroju „Nocnej randki” Steve Carrell udowodnił, iż dysponuje również pokaźnym warsztatem dramatycznym. Wspominam o tym tylko dlatego, że w ubiegłym roku przemknął, jak kometa nad Czelabińskiem (tak szybko, że nawet tego nie zauważyłem. Szkoda bo na pewno przeszedłbym się na nią do kina), „Przyjaciel do końca świata”- Chyba odrobinę niedoceniona, urocza, minimalistyczna, dobrze napisana, nostalgiczna opowieść o doskonale do siebie pasujących Stevie Carrellu i Keirze Knightley (emanującej tak swoją drogą niebywałą lekkością i ujmującą osobowością) , spędzających ostatnie dni planety Ziemia. Produkcja, która zdecydowanie przypadła mi gustu, mimo że na pozór nie oferuje żadnych szczególnych atrakcji w rodzaju spektakularnej rozwałki (wszystko to dzieje się gdzieś tam na drugim czy trzecim planie) czy bawienia się formą jak plasteliną. To wszystko zresztą nieważne, bo liczy się nastrój, jaki wywołuje. A na obecność tegoż niezaprzeczalnie nie możemy narzekać. Dodajcie do tego nie spotykane na ogół w takich dziełach zakończenie oraz fakt, że w jednej z epizodycznych ról pojawia się William Petersen czyli niezapomniany Gil Grissom z „Kryminalnych Zagadek Las Vegas” a zrozumiecie dlaczego obraz napisany i wyreżyserowany przez Lorene Scafarię  tak bardzo  mi się podobał

Podsumowując. „Przyjaciel do końca świata” to produkcja, która okazała się być w mojej ocenie jednym z największych zaskoczeń ubiegłego roku, absolutnie przypadła mi do gustu i jeśli, tak jak mnie, podobał wam się przywoływany tu już obraz „Kocha Lubi Szanuje” to i ten mogę wam z czystym sercem polecić

OCENA: 8/10

 

 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci