Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

"Pokłosie" (2012)

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

Pokłosie

Reżyseria: Władysław Pasikowski

Scenariusz: Władysław Pasikowski

Gatunek: Dramat, Thriller

Kraj:Polska

Właściwie to nie miałem w planach oglądania tego filmu. Wydawać się to może dziwne, zważywszy na wyznawana przeze mnie zasadę by zapoznać się z czymś zanim zacznę się wypowiadać na jego temat, tym bardziej, że przecież mamy tu do czynienia z najbardziej kontrowersyjnym, najbardziej obrazoburczym i wzbudzającym skrajne emocje polskim obrazem ubiegłego roku. Dziełem, które rozgrzało do czerwoności publiczną dyskusję i wobec, którego nie wypadało nie mieć własnego zdania. A przecież do tej pory powyższe cechy raczej  motywowały mnie i skłoniły do zapoznania się z takimi produkcjami jak "Serbski Film", "Nieruchomy Poruszyciel" czy "Big Love". Co więc się nagle zmieniło, że zamiast, wyreżyserowanej przez człowieka, który dał nam kapitalne "Psy", pozycji, w której możemy podziwiać Zuzanę Fialovą pamiętaną przeze mnie z kapitalnej roli w "Winie Truskawkowym" skłaniałbym się raczej do wędrówki przez bagna Luizjany wraz z Victorem Crowleyem? Powinienem wszak, i takiego zachowania pewnie byście się po mnie spodziewali, nie tylko za wszelką cenę dążyć do zapoznania się z tym tytułem (choćby w postaci udania się do kina na jeden z pierwszych seansów) ale przede wszystkim stać się jednym z jego największych admiratorów. Zwłaszcza, że jest to naprawdę dobrze wykonane, wciągające i rewelacyjnie zagrane kino, któremu nie można odmówić wyrazistości i pomysłowości. Dlaczego więc nie obejrzałem go wcześniej?

 No cóż! Przykro mi się przyznać, ale dałem się nabrać prawicowej publicystyce, która przekonywała (Choć gwoli ścisłości muszę powiedzieć, że nie do końca były to strzały "Panu Bogu w okno" i trochę prawdy jednak w tych twierdzeniach się znalazło), iż mamy tu do czynienia z czymś potwornie antypolskim, kontrfaktycznym, jednostronnym (Nie biorącym bowiem pod uwagę, że sytuacje takie jak przedstawione w filmie, mimo że potworne, miały faktycznie miejsce i nie da się temu zaprzeczyć. Na pewno nie były one jednak  (tak jak starają się nas przekonać twórcy idąc za przykładem zmanipulowanej książki pana Jana Tomasza Grossa, o co mam do nich największy żal,) spowodowane wyłącznie przez jeden czynnik, lecz  były splotem różnych okoliczności. Pominięcie jednej z tych przyczyn, choćby pozornie najmniej istotnej, sprawia iż nie mamy pełnego obrazu) skrajnie nieobiektywnym obrazem, którego jedynym celem wydaje się być wybielenie Niemców z hitlerowskich zbrodni, babranie się w antysemityzmie i pokazanie Polaków jako źródła wszelkiego  zła. Mimo wszystko jednak, mimo, że osoby zainteresowane tematem nie dowiedzą się z tej produkcji niczego odkrywczego, a raczej będą miały wrażenie "powtórki z rozrywki" a twórcy bawią się w wywarzanie otwartych drzwi ja bym tak daleko jednak nie poszedł by całkowicie odbierać dziełu Pasikowskiego jakiejkolwiek wartości i mówić, że mamy tu do czynienia z filmem pokroju hitlerowskiego "Żyda Sussa" tylko z trochę zmienionymi akcentami. Spodziewałem się zatem dokładnie takiej pozycji, jaką to dzieło, mimo wszystko, nie jest.

Bo choć oczywiście "Pokłosie" nie jest pozbawione wad (takich jak chociażby rozrysowanie charakterologiczne kilku postaci dokonane z wdziękiem borowania zębów młotem pneumatycznym) to jednak jeśli miałbym potraktować ten tytuł wyłącznie w kategoriach czysto merytorycznych, to muszę powiedzieć, że to co widziałem naprawdę mi się podobało, wywołało we mnie emocje i w mojej ocenie dzieło to było jednym z najlepszych filmów ubiegłego roku. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że biorąc pod uwagę niemal całkowite pominięcie go przy okazji rozdania "Orłów"mamy tu do czynienia z rodzimym odpowiednikiem casusu "Wroga Numer Jeden", który poruszając ważki temat, został utrącony z powodu wzbudzanych kontrowersji.  To bardzo dobrze zrobiony, powoli odkrywający swoje tajemnice thriller (widać wyraźnie, że reżyser ma niewątpliwy talent do tworzenia mrocznych i trzymających w napięciu historii) dysponujący kapitalnymi zdjęciami, stworzonymi przez  jednego z największych fachowców tej branży czyli Pawła Edelmana, wspomnianymi tu już, świetnymi kreacjami aktorskimi (szczególnie Maciej Stuhr, który już kolejny raz przekonuje mnie swą grą, abym zmienił swoje zdanie na jego temat i przyznał, że należy on (razem z Andrzejem Chyrą i Robertem Więckiewiczem) do ścisłej elity polskich aktorów. Jeszcze kilka takich ról i nie będę miał innego wyjścia) oraz niezaprzeczalnym urokiem Zuzany Fialovej. 

Podsumowując. Nie umiem jednoznacznie ocenić czy dobrze się stało, że taki film jak "Pokłosie" powstał. Czy potrzebne było rozdrapywanie starych ran i ukazywanie, że nie wszyscy ludzie zachowują się porządnie. Na te pytania każdy musi więc odpowiedzieć sobie sam, zgodnie z wyznawanymi przez siebie wartościami. Zachęcam jednak do obejrzenia tego obrazu, bo to naprawdę dobra warsztatowo robota, a wiele ujęć bardzo mocno zapada w pamięć.

OCENA: 8/10 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci