Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Filmowy Remanent część 27. ("Piżama Party" 2004, "Mandy Lane" 2006, "Static" 2012))

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

1. Piżama Party {Sleepover} (2004)

Sleepover

Reżyseria: Joe Nussbaum

Scenariusz: Elisa Bell

Gatunek: Komedia

Kraj: USA

Czas trwania: 89 minut

"Piżama Party" to porządnie zrobiony, typowy średniak bez przesadnych ambicji na którym kilka razy udało mi się uśmiechnąć. Warto jednak po niego sięgnąć, bo występuje tu Steve Carell {który od czasu świetnej kreacji w kapitalnym "Crazy, Stupid, Love" stał się jednym z moich ulubionych ekranowych komików} oraz kilka ładnych dziewczyn, takich jak chociażby, znane nam z poważniejszych produkcji, Sara Paxton {m.in. "Innkeepers" czy "Enter Nowhere"}, Mika Boorem { "The Ward"}, Scout Taylor-Compton {Laurie Strode z nowej wersji "Halloween"}, Summer Glau {"Terminator : Kroniki Sary Connor"} czy Brie Larson {"Scott Pilgrim vs. The World"} 

OCENA: 5/10

***

2. "Wszyscy kochają Mandy Lane" {All the Boys Love Mandy Lane} (2006)

ATBLML

Reżyseria: Jonathan Levine

Scenariusz: Jacob Forman

Gatunek: Horror

Kraj: USA

Czas trwania: 90 minut

Ponowny seans "Wszyscy kochają Mandy Lane" uświadomił mi z jak pomysłowym filmem mamy tu do czynienia. I choć mógłbym się założyć, że kiedyś pisałem już jego recenzję (Pewnie jednak wspominałem o nim przy okazji "Warm Bodies" czyli najnowszego dzieła Jonathana Levina) oraz ponarzekać na kolejne zastosowanie w tego typu produkcjach schematycznych bohaterów bez jakichkolwiek właściwie to muszę powiedzieć, że obraz ten jest wciągający i zapewnił mi kawał satysfakcjonującej rozrywki. Szczególnie jeśli chodzi o kwestię absolutnie zaskakującego, inteligentnego  zakończenie o 180°, wywracające nasz dotychczasowy ogląd przedstawionego świata. Ponadto utwierdziłem się w przekonaniu, że A) Whitney Able {świetna w "Monsters"} naprawdę ma w sobie coś sprawiającego, iż nie można oderwać wzroku od ekranu B) rola Mandy Lane jest zdecydowanie najlepszą kreacją w dotychczasowej karierze Amber Heard. Zatem jeśli ktoś jeszcze tego tytułu jakimś cudem nie widział to bez wątpienia powinien nadrobić zaległości bo "All the Boys Love Mandy Lane" to jeden z ciekawszych horrorów ostatnich lat.

OCENA: 7/10

***

3. Static (2012)

Static

Reżyseria: Todd Levin

Scenariusz: Todd Levin, Gabriel Cowan, John Suits

Gatunek: Thriller

Kraj: USA

Czas trwania: 83 minuty

Filmów opartych o formułę tzw. home invasion mieliśmy już na tych łamach sporo. Wystarczy przypomnieć sobie takie tytuły jak chociażby rewelacyjne "Funny Games" czy zdecydowanie słabszych od poprzednika (choć nadal wartych obejrzenia) "Nieznajomych". Jednak niepozorny i mało rozpropagowany "Static", stworzony dodatkowo przez debiutanta, jest jednym z najlepszych.

Nie będę zdradzał szczegółów bo nie chcę wam psuć zabawy jeśli zdecydujecie się sięgnąć (do czego serdecznie zachęcam) po tę produkcję powiem więc tylko tyle: Todd Levin pokazał, że (tak jak ma to miejsce w przypadku Mike'a Flanagana, Ti Westa czy Srdjana Spasojevicia) jest jednym z najbardziej utalentowanych filmowców i skłonił mnie do niecierpliwego wyglądania jego następnych pozycji. Doskonale bowiem rozumie on nan czym polega tworzenie dobrego, nie głupiego, klimatycznego i trzymającego w napięciu kina grozy, skupionego na budowaniu intrygującej atmosfery zamiast na bezmyślnym szokowaniu efektami gore. W rezultacie dostajemy więc dreszczowiec w starym dobrym stylu, doprawiony świetną grą aktorską (nie byłbym pewnie sobą gdybym nie wspomniał, że jedną z ważniejszych ról gra tu jedna z moich ulubionych aktorek, wspominana tu już dzisiaj Sara Paxton. Ten fakt sam w sobie powoduje, że jestem gotów podnieść o kilka punktów ocenę finalnego produktu).

Podsumowując. "Static" to absolutnie pozytywne zaskoczenie, które zdecydowanie warto było obejrzeć.

OCENA: 8/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci