Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

"Ixjana. Z piekła rodem" (2012)

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

ixjana

Reżyseria: Józef Skolimowski, Michał Skolimowski

Scenariusz: Józef Skolimowski, Michał Skolimowski

Kraj: Polska

Gatunek: Horror, Thriller

Czas trwania: 97 minut

Czasami cierpliwość nie popłaca. Nawet sobie bowiem nie zdajecie sprawy jak bardzo chciałem, żeby ta produkcja (nawet pomimo żenujących zwiastunów, które kiedyś tu umieszczałem) okazała się udanym dziełem. Ba! Nie zwracałem uwagi nawet na przeczytane tu i ówdzie recenzje, które (ujmując rzecz niezwykle oględnie) nie były dla obrazu braci Skolimowskich zbyt pochlebne. Można się zresztą takiego obrotu akcji spodziewać. W końcu jest to jeden z nielicznych w ostatnim czasie mainstreamowych (a przynajmniej takich z udziałem aktorów, z rzekomo, najwyższej półki) przedstawicieli polskiego kina grozy. Gatunku, którym poważni krytycy filmowi gardzą i uważają za nic nie warty. Los jednak również postawił sobie za cel by nie dopuścić do mojego kontaktu z tym produktem. Nie puszczało go więc w moim mieście żadne kino a w Internecie długo nie można było znaleźć jakiejkolwiek kopii (choćby nagrywanej siekierą przez skarpetę). Dziś jednak, moje poszukiwania wreszcie przyniosły pozytywny skutek (Tak! Ironia to jedyna broń przeciwko zaprezentowanemu przez twórców poziomowi nieudalności)

I napiszę to od razu. Jeżeli tak ma wyglądać polski horror to ja serdecznie podziękuję. Bo choć w tej historii pisarza (A myślałem, że ten motyw wykorzystuje wyłącznie Stephen King) który po udziale w balu, wydanym przez bogatego biznesmena, niewiele pamięta ale zdaje sobie sprawę, że mógł zabić przyjaciela tkwił pewien potencjał (Nawet mimo faktu, że podobne motywy oglądaliśmy już sto tysięcy razy) to jednak twórcy absolutnie nie potrafili go wykorzystać.  Przy całym swoim fabularnym zwichrowaniu "Ixjana" stanowi bowiem nie tyle drugi "Palimpsest" (który wciąż stanowi w mojej ocenie najbliższy ideałowi polski film grozy ostatnich lat) czy "Dla ciebie i ognia" , co raczej rozpaczliwą próbę ukrycia kompletnej treściowej punkcji i ewidentnych braków warsztatowych pod płaszczykiem nagich piersi Anny Dereszowskiej, bawienia się formą, pseudo elokwencji w postaci ustawicznych prób wywołania niepokojącego klimatu (coś a'la recenzowana tu jakiś czas temu "Cela" w reżyserii Tarsema) oraz niezwykle subtelnych (jak używanie armaty przy strzelaniu do komarów) nawiązań do takich klasyków jak "Oczy Szeroko Zamknięte", "Harry Angel", "Mistrz i Małgorzata" oraz filmy Davida Lyncha. Ale to jeszcze byłoby do przełknięcia (Szczególnie dla kogoś, kto tak jak ja, otwarcie przyznaje się do bycia formalistą i przywiązywania większej uwagi do formy niż do treści). Niestety w tym wypadku koszmarne wykonanie sprawiło, że nie da się zaprzeczyć, iż  "Ixjana" jest dramatycznie złym film, który sprawia niemal fizyczny ból.  Wszystko tu bowiem Scenariusz jest potwornie niedopracowany i przywodzi na myśl jakiś odcinek telenoweli, głupoty logiczne wywołują jedynie taki odruch

Ixjana

pod względem charakterologicznym postacie są głębokie jak kałuża, toporne dialogi rażą sztucznością a główny bohater nie dość, że jest wręcz odpychający to na dodatek w roli tej obsadzono beznadziejnego Sambora Czarnotę, który ciągnie za sobą całą produkcję (Zresztą. Kto w ogóle uznał, że warto promować to beztalencie? Przecież w naszym kraju jest cała masa utalentowanych aktorów młodego pokolenia (Takich jak przykładowo Antoni Pawlicki czy Marcin Hycnar), którzy poradziliby sobie w tej roli zdecydowanie lepiej. Serce się kraje kiedy widzi się jak całkiem dobrzy aktorzy (A za takich niewątpliwie trzeba uznać Borysa Szyca czy Magdalenę Boczarską) grają grubo poniżej swoich możliwości i nawet nie starają się wypaść wiarygodnie. Żal patrzeć na to,  jak koncertowo marnowana jest świetna operatorska robota utalentowanego Adama Sikory.

Podsumowując. "Ixjana" to obok "Supermarketu" dowód na to, że ubiegły rok nie był szczęśliwy dla polskiego kina grozy.I choć film braci Skolimowski ma kilka fajnych momentów (szczegolnie sam pomysł, który absolutnie zasługuje na drugą szansę) to nie mogę niestety nie zgodzić się z tymi, którzy odsądzają go od czci i wiary.

OCENA: 4/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci