Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Filmowy Remanent część 28 {"Piwniczne Drzwi" (2007), "Blood Runs Cold" (2011)}

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

Oto rezultat mojego wczorajszego wieczoru ze słabym kinem.

1. "Piwniczne Drzwi" A.K.A "Broken 2" {Cellar Door} (2007)

Cellar Door

Reżyseria: Matt Zettell

Scenariusz: Christopher Nelson

Kraj: USA

Gatunek: Horror

Czas trwania: 85 minut

Dobrze jest się czasem przyjemnie rozczarować. Jako, że nie jestem bowiem wielkim fanem filmów, które tak jak np. "Hostel" traktują okrucieństwo jako cel sam w sobie, spodziewałem się, że ten obraz raczej nie specjalnie przypadnie mi do gustu. Szczególnie, iż stanowi on niejako kontynuację "Broken" czyli produkcji, której jeszcze nie widziałem. Tymczasem okazało się, że nie jest wcale tak źle. 

Jasne! Dzieło Matta Zettella nie jest idealne i wiele można mu zarzucić (Zwłaszcza jeśli chodzi o grę aktorską naszej ofiary czyli "prawie Kristanny Loken" czy niektóre fragmenty, które spokojnie można byłoby skrócić) jednak w porównaniu chociażby z wczorajszym "Eugenistą" prezentuje się ono jak "Obywatel Kane". Zawdzięcza to w głównej mierze świetnej kreacji, idealnie dobranego do roli oprawcy Jamesa DuMonta, który nawet wygląda jak rasowy perwers. To dzięki niemu łatwo możemy uwierzyć w postać samotnego mężczyzny, który wierzy w to, że najlepszym sposobem na zdobycie dziewczyny jest w jego wypadku porwanie jej i wrzucenie do klatki (Tak na marginesie przypomniał mi się pewien dowcip: Jaki jest najlepszy tekst na podryw? Przepraszam, Czy to pachnie jak chloroform?).

Podsumowując. "Piwniczne drzwi" to, w mojej opinii, całkiem dobrze poprowadzony, relatywnie niepokojący film skupiający się na aspekcie psychologicznym relacji między porywaczem a ofiarą zamiast epatowania bezsensownym okrucieństwem (tak jak to miało miejsce w "Sadyście"). Porządny horror zdecydowanie wart rzucenia okiem. Choć z góry ostrzegam, żeby nie spodziewać się nie wiadomo jak wysokiego poziomu.

OCENA: 6/10

***

"Blood Runs Cold" (2011)

BRC

Reżyseria: Sonny Laguna

Scenariusz: Sonny Laguna, David Liljeblad, Tommy Wiklund

Kraj: Szwecja

Gatunek: Horror

Czas trwania: 74 minuty

Skoro mieliśmy już na tym blogu horrory z Norwegii (konkretnie świetny "Hotel Zła" oraz beznadziejne "Polowanie") oraz Finlandii (kapitalne "Zombie SS"), to aby skompletować nordycką trójcę przyszła pora na "deflorację" kinematografii szwedzkiej. Oczywiście mam tu na myśli wyłącznie tamtejsze kino grozy, bo przecież kilka tamtejszych produkcji zaliczających się do innych gatunków (w rodzaju obowiązkowej  "Siódmej Pieczęci" Ingmara Bergmana) oraz kilka filmów, których akcja działa się w Szwecji (Takich jak "Dziewczyna z tatuażem") już kiedyś miałem przyjemność oglądać.

Ale może wróćmy do tematu. "Blood Runs Cold" to film co najwyżej przeciętny, w którym jedynymi elementami, które zasługują  na uwagę są:  krajobrazy, które wydają się być wprost stworzone do mrocznych opowieści (Ale o tym już wiemy od czasu przeczytania rewelacyjnej trylogii "Millenium" Stiega Larssona. A tak swoją drogą to czy tylko mi pierwsza część tego cyklu podobała się najbardziej?); uroda grającej naszą bohaterkę Hanny Oldenburg (niestety jest to jedyny walor tej aktorki); fakt, że jeden z aktorów wygląda całkiem jak Crispin Glover; stworzona przez Samira El Alaoui muzyka, która potrafi naprawdę dobrze budować klimat. Reszta to po prostu najzwyczajniejszy na świecie slasher. Charakteryzująca się pretekstową fabułą, schematyczna rąbanka niezbyt ciekawych postaci o inteligentencji nizszej niż rozmiar buta.  W dodatku zrobiona bez tego wdzięku jakim charakteryzował się chociażby, wspominany tu już, "Hotel Zła".

Podsumowując. Jeśli ktoś lubi taśmowo produkowane, amerykańskie opowieści o zamaskowanych mordercach szlachtujących niewinnych nastolatków, będzie tą produkcją usatysfakcjonowany. Ewentualnie można ją polecić osobom cierpiącym na problemy ze snem. Inni widzowie nie mają tu raczej czego szukać.

OCENA: 4/10 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci