Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Filmowy Remanent część 29 ("Szczury" {Rats} 2003, "Man of Steel" 2013)

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

1. Szczury {Rats} 2003

Rats

Reżyseria: Tibor Takacs

Przyznaję, że choć zdarza mi się czerpać przyjemność z tego typu filmów (Bo niejednokrotnie ich seans budzi, niezamierzony przez autorów, śmiech wynikający z oglądania extremalnie taniej scenografii, koszmarnej gry aktorskiej,  nielogicznej fabuły (sprawiającej wrażenie napisanej na kolanie w 3 minuty) i dziwacznych dialogów) to ogólnie biorąc nie jestem wielkim miłośnikiem kina klasy "Z" (No chyba, że mówimy o produkcjach japońskich pokroju "Vampire Girl vs. Frankenstein Girl"). Jak bowiem doskonale widać na przykładzie dzisiejszego obrazu, twórcy takich dzieł wydają się startować w sobie tylko wiadomym konkursie na najbardziej bzdurnego antagonistę jakiego tylko da się wymyślić.  Wychodzą im potem takie kwiatki jak n.p. zabójcze ryjówki, piraniokonda, zabójcza lodówka, piaskowe rekiny, rekinśmiornica,  zabójcze krzesło, zabójczą lampa, zabójczy buldożer, zabójcza opona [choć ten film pasuje tu jak pięść do oka bo  to akurat parodia całego gatunku].

I dlatego w przypadku produkcji Tibora Takacsa mogę z całą stanowczością stwierdzić, że to jeden z najmniej emocjonujących i najsłabszych filmów jakie w życiu widziałem. Obraz nużący, w którym trudno byłoby mi znaleźć choć jeden pozytywny element.

OCENA: 3/10

***

2. Man of Steel (2013)

MS

Reż: Zack Snyder

Choć nie oczekiwałem tego tytułu tak mocno jak można było przypuszczać, to jego recepcji mozna się było spodziewać! I to raczej prędzej niż później.

Z połączenia bowiem sił dwóch wizjonerów, których dzieła do tej pory mnie nie zawiodły (czyli Zacka Snydera i Christophera Nolana) powstał chyba najlepszy film SF bieżącego roku (Choć wciąż nie oglądałem jeszcze "Niepamięci", która sądząc po trailerach ma szansę poważnie namieszać w takim rankingu). Obraz może nie wybitny i taki, któremu można zarzucić chociażby bycie przesadnie poważnym i "mrocznym" czy nie do końca przekonującą grę aktorską Amy Adams i Henry'ego Cavilla ale nie da się zaprzeczyć jednemu. Całość prezentuje się bez porównania lepiej od, klasycznej dziś, wersji przygód Supermana zaproponowanej przez Richarda Donnera. Dostaliśmy bowiem film, który wciąga, emocjonuje  i prezentuje się kapitalnie pod względem wizualnym, szczególnie oglądany na wielkim ekranie (w czym duża zasługa świetnej roboty wykonanej przez utalentowanego operatora Amira M. Mokri). Tytuł, który posiada rewelacyjnego w roli czarnego charakteru Michaela Shannona oraz pamiętaną przeze mnie ze świetnej kreacji w "Pandorum" Antje Traue.

Podsumowując. "Man of Steel" to bardzo dobra produkcja, która stanowi znakomity wzór tego jak powinien wyglądać blockbuster

OCENA: 8/10

 

 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci