Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Dochodzenie {Surveillance} (2008)

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

Dochodzenie

Reżyseria: Jennifer Chambers Lynch

Scenariusz: Jennifer Chambers Lynch, Kent Harper

Czasami mam wrażenie, że jak na deklarowane wszem i wobec uwielbienie dla filmów poruszających tematykę seryjnych morderców trochę zbyt rzadko takie produkcje. Bo choć wydawać by się mogło, że biorąc pod uwagę ilość poświęconych temu zagadnieniu tytułów powinienem pisać o nich prawie codziennie to ostatnim obrazem, który choć w niewielkim stopniu bazował na tym koncepcie był, tak swoją drogą rewelacyjny i absolutnie wart polecenia, "The Call" albo, nie mniej udany, remake "Maniaca". Uznałem więc, że trzeba coś z tym zrobić. A czy może być lepsza okazja na zmianę dotychczasowego trendu niż "Dochodzenie"? Dzieło zrealizowane przez Jennifer Lynch czyli córkę Davida Lyncha, niekwestionowanego mistrza maksymalnie zwichrowanego kina, w którym "znaczenie jest bez znaczenia" (Dlatego też już od dłuższego czasu planowałem zabranie się za tę produkcję więc cieszę się, że udało mi się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu).  

I choć same rodzinne koneksje jeszcze o niczym nie świadczą (Przecież gdyby tak było to syn Johna Lennona byłby piosenkarzem podobnej klasy co jego ojciec, a Elizabeth Olsen będąc młodszą siostrą słynnych z braku umiejętności aktorskich bliźniaczek nawet za całe złoto Fort Knox nie miałaby szans stworzyć równie genialnej kreacji (szkoda, że nie nagrodzonej absolutnie zasłużonym Oscarem) jak ta w poruszającym "Martha Marcy May Marlene") jednak w tym wypadku (podobnie zresztą jak to miało miejsce przy okazji tegorocznego "Antiviralu" wyreżyserowanego przez Brandona Cronenberga, który dowiódł niezbicie, że nie daleko pada jabłko od jabłoni. Po legendarnym Davidzie (nazywanym przez wielu "geniuszem kina cielesnego rozkładu" twórcy "Videodrome" czy "Nagiego Lunchu") odziedziczył on bowiem nie tylko nazwisko ale również pewien specyficzny  styl opowiadania historii i zamiłowanie do dziwacznych idei) trzeba niewątpliwie powiedzieć, że latorośl absolutnie nie przynosi ujmy nazwisku. 

Bo choć oczywiście "Dochodzenie" nie jest filmem tej samej klasy i nie prezentuje tak samo psychodelicznej atmosfery jaka cechuje produkcje wielkiego ekscentryka (tak na marginesie będącego jednym z moich ulubionych reżyserów), twórcy niezapomnianego "Miasteczka Twin Peaks", Mullholland Drive" czy "Blue Velwet" to jednak nie da się pominąć faktu, że Jennifer Lynch posiada tyle reżyserskich umiejętności, że mamy tu wzorcowo zrealizowane, świetnie zagrane (szczególnie przez, niezawodnego jak zwykle, Michaela Ironside'a, Kenta Harpera, Julię Ormond i Pell James, która tak swoją drogą ma doświadczenie w tego typu produkcjach, jako że rok wcześniej pojawiła się na ekranie jako jedna z ofiar seryjnego mordercy w kapitalnym "Zodiacu" Davida Finchera), trzymające w napięciu, umiejętnie poprowadzone pod względem fabularnym, urzekające klimatem (choć trudno powiedzieć, aby atmosfera tego dzieła była jakoś szczególnie mroczna, ciężka i duszna i aby zapadała w pamięci na długo po seansie, tak jak potrafi tego dokonać nastrój szaleńczych produkcji wyreżyserowanych przez Davida Lyncha. Myślę jednak, iż  o taki stan rzeczy trudno byłoby winić wyłącznie nie do końca jednak dopracowany scenariusz i pewne mankamenty warsztatu pani reżyser. Mało tego. Jestem stuprocentowo pewny, że gdyby w głównej roli, w miejsce niespecjalnie przekonującego Billa Pullmana, obsadzono jakiegokolwiek aktora obdarzonego niezaprzeczalną charyzmą i przyciągającego wzrok widza do ekranu finalny efekt byłby bez porównania bardziej szokujący i wywierałby znacznie mocniejsze wrażenie) zaskakujące i kompletnie nieprzewidydywalne (dlatego, aby nie psuć wam przyjemności, staram się za bardzo nie wchodzić w szczegóły i unikać podawania szczegółów fabuły) kino, po które zdecydowanie warto sięgnąć 

Podsumowując. Myślę, że nikogo nie muszę przekonywać, że warto sięgnąć po "Dochodzenie" Szczególnie jeśli lubi się niegłupio zrealizowane, pomysłowe thrillery z niezłą grą aktorską, ciekawą fabułą i interesującą stroną wizualną

OCENA: 8/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci