Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

"Europa Report" (2013)

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

ER

Reżyseria: Sebastian Cordero

Scenariusz: Philip Gelatt

Kraj: USA

Gatunek: SF, Thriller

Muszę powiedzieć, że choć bardzo lubię dobre kino science fiction, to w wypadku "Europa Report" nie miałem przesadnej wiary (niepotrzebnie, jak się później miało okazać) w powodzenie tego śmiałego projektu. Zdążyłem się bowiem już niejednokrotnie przekonać, że mieszanka takich cech jak: ciekawy pomysł wyjściowy (warto zauważyć, że {tak jak w przypadku nieobejrzanego przeze mnie jeszcze "Apollo 18"} mamy tu do czynienia z paradokumentem o misji kosmicznej, w tym wypadku na Europę czyli jeden z księżyców Jowisza, w czasie której doszło do tajemniczych wydarzeń), intrygujące teasery oraz mało znani, nie "opatrzeni" aktorzy (najbardziej znanym członkiem obsady jest tu bez wątpienia Sharlto Copley, który dał się poznać z bardzo dobrej strony w rewelacyjnym "Dystrykcie 9") nie zawsze gwarantuje wysoki poziom satysfakcjonującej rozrywki. Szczególnie kiedy za sterami postawi się mało doświadczonych filmowców (choć w sumie jakiekolwiek uogólnianie nie ma chyba większego sensu. Ubiegłoroczny "Prometeusz" dowiódł bowiem niezbicie, że nawet największym, najbardziej uznanym i doświadczonym fachowcom zdarzają się spektakularne porażki na grząskim gruncie fantastyki naukowej. Z drugiej strony zaś strony barykady mamy np. wspomniany tu już kapitalny "Dystrykt 9" stworzony przez niemal zupełnego debiutanta Neilla Blomkampa), którzy mogą mieć ciągotki w stronę pójścia na łatwiznę i zaserwowania nam, kosztem fabuły i bohaterów, krwawej jatki w kosmosie, której jedynym celem miałoby być  zadziwienie nas najbardziej wymyślnymi efektami specjalnymi (Nie żebym miał coś przeciwko takiemu kinu. Przecież, jak dowodzą chociażby transformersy,  taki "festiwal pikseli" naprawdę potrafi zauroczyć i na wielkim ekranie prezentuje się wybornie)  

Jednak dziełu hiszpańskiego reżysera, na którego kolejne projekty warto będzie zwrócić uwagę, udało się mnie zaskoczyć i pokazać, iż istnieje inna droga dla fantastyki naukowej niż tworzenie kolejnych megahiperwypaśnych widowisk za trylbitardy dolarów. "Europa Report" bowiem to w mojej ocenie jedna z najciekawszych produkcji sf ostatnich lat. Kameralne, inteligentne, umiejętnie zrobione, dobrze zagrane i bazujące na niedopowiedzeniach kino posiadające niepokojącą atmosferę, wzorcowo budowany klimat oraz niesamowitą siłę przyciągania.  Obraz posiadający bohaterów, z którymi można się utożsamiać. 

Podsumowując. Jestem pewien, że wiele osób nie podzieli mojego zachwytu produkcją Sebastiana Cordero,  zarzucając jej (i przyznaję, że będą w tym mieli trochę racji) brak spektakularnych scen akcji, odrobinę leniwe tempo, brak jakiejś logicznej konkluzji  czy skupianie się na relacjach bohaterów kosztem posuwania do przodu fabuły. Jednak dla mnie to bez znaczenia. Uważam bowiem, że "Europa Report" jest bez wątpienia bardzo dobrą produkcją, którą zdecydowanie warto było obejrzeć. Powiem więcej. Gdyby tak wyglądał chociażby, przywołany tu już,  "Prometeusz" byłbym niewątpliwie jednym z największych zwolenników filmu Ridleya Scotta. 

OCENA: 8/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci