Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Filmowy Remanent część 30. (Iluzja, Alyce, Szklana Pułapka 5, Odd Thomas)

bradesinarus

1. "Alyce" (2011)

Aly

Reżyseria: Jay Lee

Scenariusz: Jay Lee

Kraj: USA

Gatunek: Horror

Ja to mam szczęście! "Alyce" to kolejne w ostatnim czasie, po wczorajszym "Europa Report" dobrze zrobione kino niskobudżetowe. I choć tym razem akcja nie dzieje się w przestrzeni kosmicznej to zapewniam, że jest nie mniej interesująco. Podobnie jak w przypadku, omawianych tu, "American Mary" czy "Excision" zostajemy zabrani w podróż po zwichrowanych meandrach mrocznej psychiki młodej dziewczyny (bardzo dobra Jade Dornfeld), której zaczyna trochę "odbijać" na skutek traumatycznych przeżyć (tym razem chodzi o nieszczęśliwy wypadek najlepszej przyjaciółki granej przez piękną Tamarę Feldman). Jest zatem interesująco pod względem formy (mówiłem, że jestem wyczulony na ten aspekt i bardzo łatwo mnie tym kupić), mocno, wyraziście oraz niegłupio pod względem fabularnym. Czyli ogólnie mówiąc satysfakcjonująco i na swój sposób uroczo (Podobały mi się szczególnie dialogi, które wręcz kipiały od cudownie purnonsensowego klimatu. Choć to pewnie przez mój zaburzony gust i poczucie smaku gloryfikujące wszystko co jest maksymalnie dziwne i zakręcone jak chińskie S). Ogólnie mówiąc - Świetne kino !

OCENA: 8/10

***

2. "Iluzja" {Now You See Me} (2013)

ILUZJa

Reżyseria: Louis Leterrier

Scenariusz: Boaz Yakin, Ed Solomon, Edward Ricourt

Gatunek: Kryminał, Thriller

Kraj: USA

Kilka filmów o magikach, takich jak np. świetne "Red Lights", już widziałem, ale jak do tej pory żadnemu z nich nie udało się nawet zbliżyć do poziomu zaprezentownego przez Christophera Nolana w genialnym "Prestiżu". Po wczorajszym seansie "Iluzji" muszę jednak powiedzieć, że dzieło Louisa Leterriera jest chyba najlepszym ze wszystkich pretendentów do zdetronizowania "wizjonera z Londynu". Dostaliśmy bowiem wzorcowo wykonany blockbuster. Produkcję kapitalnie pomyślaną, precyzyjnie skonstruowaną (aż przypomniała mi się "Incepcja"), jeszcze lepiej zagraną (przy takich nazwiskach w obsadzie jak Woody Harelson, Michael Caine, Morgan Freeman, Jesse Eisenberg, urocza jak zwykle Melanie Laurent (pamiętna Shosanna z "Bękartów Wojny") czy Marc Ruffalo (który w mojej ocenie przyćmił wszystkich innych)  doprawdy trudno się temu dziwić), oraz zachwycające pod względem wizualnym ( nie od czapy będzie zauważyć, iż jednym z operatorów był tu Larry Fong operator takich produkcji jak "Sucker Punch", "Super 8" czy "Watchmen"). Ogólnie- Można sobie tylko życzyć więcej takich tytułów

OCENA: 9/10 

***

3. "Szklana Pułapka 5" { A Good Day to Die Hard } (2013)

DH

Reżyseria: John Moore

Scenariusz: Skip Woods

Gatunek: Sensacyjny

Kraj: USA

Trzeba wiedzieć kiedy zejść ze sceny niepokonanym panie McClane! W przeciwnym razie bowiem kończy się tak jak teraz, rozmieniając swoją sławę na bardzo drobne w co najwyżej przeciętnych pozycjach, które nie zasługują na to by nazywać je częścią tak zasłużonej serii jak "Die Hard". Bo choć Bruce'a Willisa zawsze przyjemnie ogląda się na ekranie a Yuliya Snigir jest autentycznie przepiękną kobietą, od której nie można oderwać oczu (dobrze, że przynajmniej na moment, zdecydowanie za krótki w mojej ocenie, pojawiła się tu również Mary Elizabeth Winstead bo zupełnie zapomniałbym, że to ona jest moim ideałem) to sam film, w przeciwieństwie chociażby do wyreżyserowanej przez Lena Wisemana "czwórki" nie wywołuje praktycznie żadnych emocji i brakuje w nim wyrazistych czarnych charakterów pokroju chociażby Thomasa Gabriela z poprzedniej odsłony. Obrazowi Johna Moore'a nie pomaga również moim zdaniem fakt, że na drodze do zaskoczenia widza totalnie nieprzewidywalnym zwrotem akcji w końcówce totalnie zagubiono logikę i to co miało wyjść mocno i z przytupem, wyszło żenująco i śmiesznie. Podsumowując. "Szklana Pułapka 5" mimo pewnych zalet, takich jak np. dość wartkie tempo akcji nie jest filmem dobrym ani specjalnie interesującym. 

OCENA: 5/10 

***

4. "Odd Thomas" (2013)

oddt

Reżyseria: Stephen Sommers

Scenariusz: Stephen Sommers

Gatunek: Thriller

Kraj: USA

Zaskakujące, że nigdy nie słyszałem o tej akurat książce Deana Koontza, która stanowiła podstawę scenariusza najnowszego filmu Stephena Sommersa, czyli mającego niezłe wyczucie kina rozrywkowego twórcy świetnej  "Mumii" czy odrobinę niedocenionego "Śmiertelnego Rejsu". Sam film jednak bardzo mi się podobał, więc na pewno po nią sięgnę. Bo choć klimat tej produkcji nie jest może szczególnie mroczny i duszny (szczerze mówiąc to pod względem natężenia lekkości przypomina raczej takie "rodzinne" produkcje jak "Przerażacze" czy serial "Supernatural" niż pełnokrwisty horror) to jednak nie da się zaprzeczyć, iż "Odd Thomas", podobnie zresztą jak omawiany tu na początku roku "John Dies at The End" stanowi naprawdę dobrze zrealizowany, interesujący i wciągający obraz, który zdecydowanie zasługuje na uwagę. Warto również zwrócić uwagę na przekonującego w roli naszego bohatera Antona Yelchina oraz uroczą Addison Timlin jako obowiązkową "love interest". Szkoda tylko, że tak mało tu ma do grania Willem Dafoe. Podsumowując. Polecam każdemu zapoznanie się z tą produkcją.  

OCENA: 8/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci