Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Najście {Inside} (2007)

bradesinarus

Porzućcie wszelkie nadzieje, wy którzy tu wchodzicie!

Najście

Miałem dziś w planach zupełnie inny film, a mianowicie legendarny już "Zombie pożeracze mięsa" Lucio Fulciego (Na który pewnie w najbliższych dniach przyjdzie jeszcze czas, szczególnie, iż jest już w moim posiadaniu. Tak swoją drogą pamiętam, że kiedyś w moim mieście wyświetlano ten film w ramach cyklu "Najgorsze filmy świata" zaraz obok takich "klasyków" jak "Zabójcze Ryjówki", "Mózg z planety Arous" czy "Ludzie aligatory". Do dziś żałuję, że nie poszedłem wtedy do kina). Zapewne jednak pamiętacie jeszcze, że kilka dni temu, omawiając dla was świetny "Livide" (francuski horror, który mnie oczarował niezwykłym klimatem i całkiem pomysłowym poprowadzeniem fabuły)  miałem problem by uwierzyć, iż jest to wytwór nowej fali francuskiego kina grozy. Cały ten nurt kojarzył mi się bowiem raczej z ekstremalnie brutalnymi, krwawymi i maksymalnie realistycznymi obrazami pokroju "Martyrs" niż nastrojowymi produkcjami zrealizowanymi w stylu przywodzącym na myśl "Sierociniec" (Oczywiście należy też zwrócić uwagę na to, że nie "Livide" nie jest jedynym przypadkiem kiedy jakiś reżyser spod trójkolorowej flagi próbuje "wyłamać się z szeregu". Warto pamiętać chociażby o "Szeptach w mroku" od Pascala Laugiera, który kilka lat później zaszokował świat, przywołanymi już tu, bezkompromisowymi "Martyrsami") i, że przy okazji nadmieniłem, że nie widziałem jeszcze  najsławniejszego dzieła reżyserskiego duetu Bustillo- Maury (stanowiącego notabene ich ekranowy debiut) czyli kontrowersyjnego i krwawego "Najścia". Nie miałem zatem chyba innego wyjścia, jak tylko naprawić to niedopatrzenie. Czy było warto?

Oczywiście, że tak! Bo choć nie będę ukrywał faktu, że w związku z tym, iż jakoś specjalnie nie przepadam za filmami gore to "Livide" ze swoją odrealnioną atmosferą i kapitalną kreacją uroczej Chloe Coulloud podobało mi się zdecydowanie bardziej. jednak bez cienia ironii mogę napisać, że za "Inside" twórcy również nie powinni się moim zdaniem wstydzić. Nie tylko bowiem jest on kawałkiem naprawdę dobrego kina (Co w dzisiejszych czasach zdarza się naprawdę rzadko), ale przede wszystkim stanowi wzór tego jak powinien wyglądać horror.

Wbrew temu co wydaje się wyrobnikom z hollywood non stop wałkujących jeden i ten sam schemat fabularny, który już dawno przestał być dla kogokolwiek atrakcyjny (No bo powiedzcie szczerze. Jak można ekscytować się oglądaną po raz setny historią, w której grupka nastolatków bez strzępków charakteru czy chociażby znamion osobowości jest mordowana gdzieś na odludziu przez psychopatę z maczetą czy innym ostrym narzędziem) współczesne kino grozy wcale nie jest wszak skazane na epatowanie wyłącznie krwawą jatką będącą celem samym w sobie. Jak pokazuje bowiem przykład "Najścia" wciąż jeszcze mogą powstawać ciężkie, bezkompromisowe i brutalne obrazy, które, niejako przy okazji, są pięknie sfotografowane (w tym wypadku przez, odpowiedzialnego również za stronę wizualną "Livide" Laurenta Baresa. Tak na marginesie warto też podkreślić stojące na rewelacyjnym poziomie efekty gore, idealnie dobraną do ekranowych wydarzeń muzykę oraz bawienie się przez twórców formą (zwłaszcza w tych momentach, które obrazują stan psychiczny naszej antagonistki, w którą (z bardzo dobrym skądinąd skutkiem) wcieliła się Beatrice Dalle) dobrze zagrane (Poza, wspomnianą już, Dalle na słowa pochwały zasługuje również kreacja Alysson Paradis), zapadające w pamięć, obdarzone fantastycznym klimatem oraz autentycznie niepokojące 

Podsumowując. Choć po obejrzeniu "Serbskiego Filmu" nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego, że istnieją cięższe i bardziej szokujące obrazy niż "Najście". Tylko co z tego skoro mamy tu do czynienia z bardzo dobrym i niesłychanie wciągającym kinem, które powinno usatysfakcjonować nie tylko zagorzałych miłośników takich klimatów?  Najście bowiem  zdecydowanie zapada w pamięć i w mojej opinii jest horrorem absolutnie godnym polecenia

OCENA: 8/10 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci