Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Nawiedzona Polska {Haunted Poland} (2011)

bradesinarus

NP

Reżyseria Pau Maso

Wiem, że "Nawiedzona Polska" jest produkcją w stu procentach amatorską i naprawdę chciałbym móc napisać o niej cokolwiek dobrego  (Szczególnie, że cenię sobie ludzi, którzy realizują swoje pasje a dodatkowo akcja tego filmu  dzieje się w naszym pięknym kraju. Co nie jest przecież takie częste). Niestety nie potrafię.

I wbrew pozorom nie mówię tak tylko dlatego, iż  nie przepadam za filmami zrobionymi w konwencji found footage (W tym momencie możecie mnie nazwać hipokrytą i przypomnieć, iż mój negatywny stosunek do tego typu produkcji nie przeszkodził mi wszak w nakręceniu "Devil's Project" czyli dziesięciominutowego obrazu, którego głównym wątkiem było bezsensowne łażenie po lesie. Zgoda! Tyle tylko, że mój produkt nigdy nie aspirował do zdobycia jakiejś większej popularności a mimo to okazał się zdecydowanie lepszy i znacznie ciekawszy od, również nakręconej bez scenariusza i za niewielkie pieniądze "Nawiedzonej Polski". Ba! Uważam, że gdybym dłużej nad nim posiedział, poprawił jakość (ale do tego potrzebna by mi niestety była kamera a nie telefon komórkowy), lepiej obmyślił fabułę (zamiast improwizować sceny na gorąco, a później próbować je jakoś do siebie dopasować) a do głównej roli wziął jakąś ładną dziewczynę (co wbrew pozorom nie byłoby wcale takie trudne. Zwłaszcza, że mam już odpowiednią kandydatkę, którą wystarczyłoby tylko przekonać) to można by było bez większych obaw próbować swoich sił na festiwalach filmów amatorskich. A już na pewno byłby to horror a nie, tak jak to ma miejsce w tym przypadku, coś na kształt "Pamiętników z wakacji".  Chyba muszę nad tym pomyśleć). Po prostu dzieło Pau'a Maso jest obrazem topornym, niesłychanie nużącym, pozbawionym jakiegokolwiek konceptu fabularnego czy zaskoczenia, bohaterowie mają osobowość mokrej ścierki, o jakimkolwiek napięciu możemy zapomnieć a gra aktorska jest po prostu beznadziejna.

Podsumowując. Nadal uważam, że Polska zasługuje na zdecydowanie lepszy film grozy niż "Haunted Poland" (którego seans zdecydowanie odradzam bo na jego tle nawet "Pora Mroku" wygląda jak "Egzorcysta") . Chyba nie możemy jednak liczyć na to, że skoro sami  od lat nie potrafimy stworzyć dzieła, które dawałoby przynajmniej satysfakcję z seansu ktoś zrobi go za nas. Aż chciałoby się zacytować pewną starą reklamę i powiedzieć, iż takie rzeczy tylko w erze. 

OCENA: 3/10   

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • ilsa333

    Szkoda, że taka słabizna... Słyszałeś może o "Nawiedzonej szosie"? Też amatorski, polski projekt. Premiera w kwietniu.
    Ja cały czas poluję na "Silent lake", ale jeszcze nie upolowałam, a Ty?

  • bradesinarus

    O "Nawiedzonej szosie" do tej pory jakoś nie słyszałem (co wcale nie jest takie dziwne. Trudno przecież wymagać bym wiedział o każdej nowo powstającej produkcji) , ale patrząc na zwiastun wygląda całkiem obiecująco (przynajmniej, w przeciwieństwie do "Nawiedzonej Polski", widać w tym wszystkim jakąś koncepcję fabularną) więc pewnie trzeba będzie dać jej szanse i obejrzeć.

    Bardzo żałuję, że przegapiłem "Silent Lake" na pokazie w Warszawie (przecież mogłem tam pojechać. W końcu to tylko trzy godziny pociągiem w jedną stronę) natomiast wciąż liczę na to, że kiedyś będzie pokazywany u nas w kinie, albo dostępny w sieci (Tak jak poprzedni film w reżyserii Mariusza Kuczewskiego czyli "Projekt Zombie" www.youtube.com/watch?v=m313Poe3mZ8)


© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci