Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka Piłka: "Oczy Węża" {Snake Eyes} (1996)

bradesinarus

OW

Reżyseria Brian De Palma

 

Zacznę może od tego, że choć, ogólnie rzecz biorąc, Brian De Palma jest sprawnym reżyserem i niewątpliwie potrafi kręcić interesujące kino sensacyjne (Czego dowodem mogą być chociażby fantastyczni "Nietykalni") to "Oczy Węża" mu po prostu nie wyszło.

 

Nie wiem czy to wina chwilowego kryzysu (Notabene chyba tego samego jaki przytrafił mu się później na planie "Czarnej Dalii" co zaowocowało co najwyżej powierzchownym liźnięciem interesującego tematu (Autentycznie szkoda, że reżyserii nie powierzono Davidowi Fincherowi, który niejednokrotnie pokazał (zwłaszcza niedocenianym w mojej opinii "Zodiaciem") przecież, że w tak mrocznych klimatach jakich ta produkcja wymagała czuje się jak ryba w wodzie)  oraz rozwodnionym i niespecjalnie interesującym obrazem, z którego jedyną rzeczą wartą zapamiętania jest kreacja Mii Kirschner) czy też może napisany przez Davida Koeppa scenariusz okazał się nie dawać mu zbyt wielkiego pola manewru jednak nie da się nie zauważyć, że choć widać w tym dziele jakąś koncepcję, tempo jest w miarę płynne, niektóre triki momentażowe są zaiste pomysłowe, dyspozycja aktorska duetu Sinise - Cage prezentuje się naprawdę imponująco a fabuła obfituje w zaskakujące zwroty akcji to sam film zupełnie nie wciąga i nie daje żadnej satysfakcji z oglądania. Ba! Mógłbym nawet powiedzieć, że momentami przynudza oraz zupełnie niczym nie różni się od tych wszystkich akcyjniaków masowo produkowanych na fali popularności "Szklanej Pułapki". W dodatku grająca naszą protagonistkę Carla Gugino, choć wygląda niezaprzeczalnie ładnie to aktorsko  dopasowała się chyba do poziomu filmu więc zagrana przez nią postać analityczki, która przez przypadek odkrywa wielki spisek czym nadeptuje na odcisk potężnej grupie wpływu, więc ta postanawia ją sprzątnąć (Swoją drogą nie pamiętam już teraz dokładnie, ale coś mi się wydaje, że podobny motyw został zastosowany choćby w przypadku świetnego "Systemu" z Sandrą Bullock) został zagrany chyba najsłabiej w całej karierze tej całkiem niezłej przecież aktorki.  

 

Podsumowując. "Oczy Węża" to taki typowy średniak, o którym nawet nie chce mi się przesadnie długo rozpisywać. Film jaki owszem można obejrzeć (Szczególnie jeśli ktoś, tak jak ja, lubi Nicholasa Cage'a i nie przeszkadza mu jego nadmierna ekspresyjność), jednak nie ma najmniejszego sensu spodziewać się czegoś szczególnie interesującego. 

OCENA: 5/10  

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci