Kinematografia okiem Bagiennika

Wpisy

  • niedziela, 05 marca 2017
    • Przenosiny!!!

      Witajcie!

      Zauważyliście pewnie mój całkowity brak aktywności na tym blogu. No cóż! Uprzejmie donoszę, iż nie oznacza on, że całkowicie straciłem serce do dzielenia się opiniami na temat obejrzanych filmów.

      Po prostu mimo sentymentu jakim darzę i zawsze będę darzyć to miejsce oraz mimo bardzo pozytywnych wspomnień ze spędzonego tu czasu oraz osób (pozdrawiam zwłaszcza Ilsę z Biblii Horroru) dzięki którym poznałem wiele kapitalnych tytułów, po które w przeciwnym razie nigdy bym nie sięgnął dałem się skusić innej platformie blogowej, która (czego nie będę ukrywał) oferuje znacznie większe możliwości (przede wszystkim jeśli chodzi o opcję komentowania wpisów, która tu zarezerwowana była tylko dla użytkowników bloxa. 

      I to tam, oraz na Facebooku koncentruję swoją działałność. Jeśli zatem nadal jesteście ciekawi moich opinii na temat filmów (mam nadzieję, że tak) to serdecznie zapraszam: 

       

      Tu

      lub

      Tu

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      niedziela, 05 marca 2017 02:13
  • niedziela, 01 stycznia 2017
    • Moje podsumowanie roku 2016

      Rok 2017 można oficjalnie uznać za otwarty. Najwyższa pora więc przyjrzeć się temu, jak prezentowało się ostatnie 12 miesięcy?

      Powiem tak. Im dłużej o tym myślę, tym trudniej mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Stwierdzę zatem dyplomatycznie, że minione 365 dni było okresem niezwykle zróżnicowanym.

      Z jednej strony był to zdecydowanie rok bardzo smutnych pożegnań.

      Przede wszystkim dlatego,  że na polu szeroko pojętej kultury doznaliśmy niepowetowanych strat. Odeszło bowiem wiele ( jeśli mam być szczery zdecydowanie zbyt wiele) wspaniałych osobowości takich jak Prince, David Bowie, Andrzej Wajda,  Leonard Cohen, George Michael, Alan Rickman czy Carrie Fischer. Dodając do tego praktycznie unicestwiony w katastrofie lotniczej niedaleko Soczi Chór Aleksandrowa otrzymujemy wyrwę, którą przez długie lata ciężko będzie załatać.

      Z drugiej strony trzeba powiedzieć, że był to zdecydowanie rok zaskoczeń, ponieważ chyba nikt (podejrzewam, że nawet sami zainteresowani) nie spodziewał się wyboru Donalda Trumpa na prezydenta USA czy nagrodzenia literackim Noblem Boba Dylana.

       Pod względem filmowym również było ciekawie a przede wszystkim zróżnicowanie.

       Mieliśmy zarówno dzieła zachwycające (wizualnie jak "Doktor Strange", pod względem koronkowej konstrukcji fabularnej ("Służąca") czy przytłaczające nastrojem, po którym ciężko się otrząsnąć (przypadek "Ostatniej Rodziny") jak też całkowicie rozczarowujące.  Do tej drugiej kategorii przynależy kompletny bałagan, żeby nie powiedzieć dosadniej, zwany "Suicide Squad", którego nie uratowała nawet fantastyczna kreacja aktorska prześlicznej Margot Robbie.

       Wspaniałe debiuty (np. "The Witch" Roberta Eggersa) oraz szokujące porażki wielkich mistrzów ("Nienawistna Ósemka").

      Dzieła urzekające minimalizmem (Budzący skojarzenia z dokonaniami Romana Polańskiego "Darling" Mickeya Keatinga z hipnotyzującą Lauren Ashley Carter) oraz rozbuchane do granic możliwości  widowiska. 

       Filmy poruszające poważne problemy, takie jak np. pedofilia wśród księży (słusznie nagrodzony Oscarem "Spotlight"), zakazana miłość (wysmakowana wizualnie "Carol" Todda Haynesa), samotność (fantastyczny "Lobster" Yorgiosa Lanthimosa z niesamowitym Colinem Farrellem) czy dylematy moralne zgwałconych przez rosyjskich żołdaków zakonnic (oparta na faktach polsko-francuska koprodukcja "Niewinne" z wybitną kreacją Agaty Kuleszy) oraz będące przerostem formy nad treścią "wydmuszki" ("Baby Bump").

      Warto też pamiętać, że wiele filmów nie tylko zbierało skrajne recenzje ("Neon Demon") ale przede wszystkim wywołało żarliwe dyskusje wykraczające daleko poza sale kinowe. Mam tu na myśli takie tytuły jak "Smoleńsk", "Ghostbusters", "Plac Zabaw" czy "Wołyń". 

      Dlatego też od razu przyznaję, że wybór 10 produkcji (plus kilka honorable mentions), które zdecydowanie wyróżniały się in plus lub też zrobiły na mnie największe wrażenie nie był taki prosty. 

      Że wiele wartościowych produkcji musiało obejść się smakiem praktycznie na ostatniej prostej. Plus też wielu obrazów, które teoretycznie mogłyby się tu znaleźć z różnych względów nie widziałem, więc choćbym nawet bardzo chciał nie mógłbym ich tu umieścić. Mam tu na myśli np. Nowy Początek, Wołyń czy Nocne Zwierzęta.

      Mimo wszystko uważam, że moja zestawienie jest całkiem interesujące, zróżnicowane a każda ze znajdujących się tu pozycji warta uwagi!

      Mam nadzieję, że bieżący rok 2017 dostarczy nam wszystkim co najmniej tyle samo wrażeń i emocji co ten rok, który świeżo pożegnaliśmy. Czego sobie i wam szczerze życzę!

      Zaraz obok chęci, by w ogóle oglądać filmy i o nich pisać bo nie będę ukrywał, że ostatnio nie było u mnie w tym względzie najlepiej. Najgorzej, że zbliżające się kilka miesięcy nie zapowiada się w tej kwestii lepiej. Ma to związek z magisterką.

      Ale może po tym nieco przydługim wstępie pora przejść w końcu do rzeczy!

      Miejsce 1.

       

      Ostatnia rodzina

      Reżyseria: Jan P. Matuszyński

       

      Absolutnie podtrzymuję to, co napisałem w swojej recenzji. "Ostatnia Rodzina" jest wybitnym  arcydziełem na światowym poziomie. Niesamowicie intensywnym, doprawdy porażającym, do głębi poruszającym, przygnębiającym i emocjonalnie wstrząsającym doświadczeniem, które zostaje z odbiorcą na długo.

       

      Miejsce 2.

      Służąca

      Reżyseria: Park Chan-wook

       

      Piękne, wysmakowane, zmysłowe i niezwykle nastrojowe dzieło przewrotnie grające z oczekiwaniami widza. Obraz, który mnie absolutnie oczarował i sprawił, że siedziałem przed ekranem jak zauroczony kompletnie nie zwracając uwagi na to wszystko, co działo się dookoła.

       

      Miejsce 3.

      Rogue One

      Reżyseria: Gareth Edwards

       

      Przyznam, że należę do grona osób, którym film Garetha Edwardsa podobał się znacznie bardziej niż zeszłoroczne "Przebudzenie Mocy". Ba! Dla mnie to najlepsza odsłona tej słynnej kosmicznej sagi!

       

      Miejsce 4.

      Paterson

      Reżyseria: Jim Jarmusch

      Po prostu uwielbiam subtelne kino Jima Jarmuscha zatem nie można się dziwić, że jego najnowszy film praktycznie z automatu miał zarezerwowane miejsce na mojej liście.

       

      Miejsce 5.

      Lobster

      Reżyseria: Yorgos Lanthimos

       

      Przygnębiająca, acz jak najbardziej realna wizja przyszłości, w której ludzie samotni są zamykani w hotelu i mają 45 dni by znaleźć sobie „drugą połówkę”. „Homar” nie schlebia gustom masowego widza i nie należy do gatunku „kino lekkie, łatwe i przyjemne do natychmiastowego zapomnienia". Wręcz przeciwnie! To produkcja specyficzna, którą albo się pokocha albo znienawidzi. Ja pokochałem!

       

      Miejsce 6.

      Doktor Strange

      Reżyseria: Scott Derrickson

       

      Film, który zawdzięcza wysokie miejsce na liście przede wszystkim temu, w że obłędnie prezentuje się od strony wizualnej.

       

      Miejsce 7.

      Zwierzogród

      Reżyseria: Byron Howard, Rich Moore

       

      Dzieło mądre (uczy bowiem tego, iż nigdy nie należy kierować się pierwszym wrażeniem, uprzedzeniami czy stereotypami), urzekające nastrojem, zaskakujące, niesztampowe, posiadające sympatycznych bohaterów, zabawne i wzruszające. A przede wszystkim bogato inkrustowane popkulturowymi odniesieniami (np. wyborna trawestacja sceny z „Ojca Chrzestnego”) co sprawia, że jest uniwersalne i dorośli mogą się na nim bawić równie dobrze jak dzieci. A przede wszystkim - Leniwce!

       

      Miejsce 8.

      Hardcore Henry

      Reżyseria: Ilya Naishuller

       

      Zdecydowanie najbardziej szalony, nieobliczalny i nieprzewidywalny film roku po prostu musiał się w tym zestawieniu znaleźć. 

       

       

      Miejsce 9.

      The Witch

      Reżyseria: Robert Eggers

       

       Gęsty, wprost wylewający się z ekranu klimat oraz fantastyczna kreacja aktorskiego "odkrycia roku" Anyi Taylor Joy.

       

      Miejsce 10.

      Neon Demon

      Reżyseria: Nicolas Winding Refn

       

      Podobnie jak w przypadku praktycznie wszystkich filmów tego duńskiego reżysera "Neon Demon"  zbiera skrajne opinie. Dla jednych pretensjonalna wydmuszka, dla innych zachwycający wizualnie  przejaw geniuszu. Ja należę do tej drugiej grupy.

       

      "Honorable Mentions"

       

      Carol

      10 Cloverfield Lane

      Darling

      Green Room

      Lament

      Nie oddychaj

      Spotlight

      Zupełnie Nowy Testament

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      niedziela, 01 stycznia 2017 04:39
  • sobota, 17 grudnia 2016
    • Zdecydowanie najlepsza książka A.D. 2016 !!!

      Wiem, że do końca roku zostało jeszcze trochę czasu, tak więc moje stwierdzenie teoretycznie może jeszcze ulec diametralnej zmianie, jednak póki najlepszą i najważniejszą książkę ostatnich dwunastu miesięcy w moim odczuciu jest "Kultura Manii" autorstwa jednej z najbardziej wyrazistych osobowości naszego białostockiego uniwersytetu czyli profesora Tomasza Olchanowskiego.

      Jest to bowiem dzieło porywające, wciągające, napisane z pasją i podziwu godną erudycją. Tytuł, który zdecydowanie zasługuje na uwagę ponieważ otwiera umysł i bezlitośnie obnaża iluzję tzw. "normalności" pokazując, że tak naprawdę jest to pojęcie subiektywne ponieważ w zależności od przyjętych kryteriów każdego możemy określić mianem dewianta i outsidera. Ba! Że chora jest cała otaczająca nas rzeczywistość!  

      Osobiście zatem gorąco tę książkę polecam, jednak ponieważ jest to pozycja "niebezpieczna" ewentualną decyzję o jej przeczytaniu pozostawiam wam.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      sobota, 17 grudnia 2016 16:50
  • piątek, 16 grudnia 2016
    • Krótko mówiąc: "Rogue One" (2016)

      rogueone_onesheeta_1000_309ed8f6

      Po dzisiejszym (a w zasadzie to już wczorajszym seansie "Rogue One" (Podobnie jak w przypadku "Suicide Squad" z premedytacją nie będę używał polskiego tytułu, gdyż uważam, że jest idiotyczny) muszę przyznać, że dołączam do grona osób, którym film Garetha Edwardsa podobał się znacznie bardziej niż "Przebudzenie Mocy". Ba! Ośmielę się stwierdzić, że jest to obraz o klasę lepszy niż dzieło J.J. Abramsa 

      Ma zdecydowanie mroczniejszy klimat; bardziej przypomina rasowe kino wojenne niż space operę; Jyn Erso (grana przez prześliczną Felicity Jones) to ciekawsza bohaterka niż Rey (przede wszystkim nie aż tak "przefajnowana". Zresztą w ogóle trzeba powiedzieć, że bohaterowie to coś, co temu filmowi całkiem w miarę wyszło. Poza wspomnianą Jyn Erso na plus zasługuje Donnie Yeung jako ślepy mnich a także robot K2SO, który kradnie praktycznie każdą scenę, w której występuje ); Ben Mendelsohn był bardzo przekonujący jako czarny charakter; fabuła jest mniej odtwórcza (nie opiera się na "przypadkowości" i nie polega wyłącznie na cytowaniu scenariuszy poprzednich części czy na ciągłym mruganiu okiem do widza), a sceny akcji są widowiskowe i pięknie sfotografowane.

      Przede wszystkim jednak moment wyłonienia się w końcówce filmu Dartha Vadera z mroku korytarza oświetlonego jedynie przez czerwony miecz świetlny przyprawił mnie o autentyczne ciary na plecach.

      Oczywiście nie znaczy to, że "Rogue One" jest filmem pozbawionym wad. Początek jest dość niemrawy a dodatkowo (podobnie zresztą jak w oglądanym kilka dni temu "Doctorze Strange'u") kompletnie nie wykorzystano potencjału Madsa Mikkelsena, którego właściwie można byłoby z filmu wyciąć. Nie czuję się także przekonany co do tego, że ten film w ogóle był potrzebny i czy naprawdę musieliśmy oglądać sposób w jaki rebelianci zdobyli plany gwiazdy śmierci.

      W sumie jednak muszę powiedzieć, że "poczułem Moc" i dlatego z seansu jestem bardzo zadowolony
      OCENA: 9/10

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      piątek, 16 grudnia 2016 02:11
  • środa, 14 grudnia 2016
    • Krótko mówiąc: Doktor Strange (2016)

      Doctor-Strange-Poster

      Niech Cthulhu będzie z wami!

      Opis fabuły

      Stephen Strange, szanowany neurochirurg ulega wypadkowi samochodowemu w rezultacie którego nerwy w jego rękach zostają uszkodzone, co uniemożliwia mu dalszą pracę. Odnajduje jednak nowe życie podczas szkolenia na najwyższego czarnoksiężnika Ziemi...

      Moja opinia

      Nie będę ukrywał, że ten obraz zajmował wysokie miejsce na mojej liście tegorocznych "must see". Zresztą chyba nie można się temu dziwić, skoro za reżyserię odpowiadał Scott Derrickson (m.in. "Egzorcyzmy Emily Rose" i "Sinister") a w obsadzie można znaleźć nazwiska tak wyśmienitych aktorów jak Tilda Swinton, Mads Mikkelsen i a może przede wszystkim Benedict Cumberbatch.

      Dziś w końcu miałem możliwość go obejrzeć i muszę powiedzieć, że (w przeciwieństwie do "Suicide Squad") zdecydowanie warto było czekać! Ośmielę się bowiem stwierdzić, że "Doktor Strange" to nie tylko najlepszy komiksowy film tego roku ale przede wszystkim jeden z najlepszych obrazów ostatnich miesięcy w ogóle!

      Jest kapitalnie zagrany, umiejętnie oscyluje między poważnym nastrojem a humorem (choć przyznam, że biorąc pod uwagę fakt, że za kamerą stał twórca kojarzony przede wszystkim z kinem grozy spodziewałem się większej dawki mroku), autentycznie wciąga a przede wszystkim obłędnie prezentuje się od strony wizualnej. Naprawdę widać tu każdego zainwestowanego dolara!

      Podsumowując: Mimo kilku drobnych mankamentów (takich jak np. delikatny "autopilot" Benedicta Cumberbatcha czy nie do końca wykorzystany potencjał Madsa Mikkelsena) zalecam każdemu wizytę u "Doctora Strange". Naprawdę warto!

      OCENA: 9/10

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      środa, 14 grudnia 2016 02:17
  • wtorek, 29 listopada 2016
    • Plusy i minusy: "The Monster" (2016)

      Monster-A24-poster

      Niech Cthulhu będzie z wami!

      Krótki opis: Najnowszy film Bryana Bertino (twórcy przyzwoitych "Nieznajomych") opowiada historię matki i córki, które z powodu awarii samochodu muszą nocą w środku lasu stawić czoła przerażającemu zagrożeniu.

      + Umiejętne budowanie napięcia i nastroju.

      + Skupienie się na bohaterach

      + Przyzwoite aktorstwo (dodam, że w rolę matki wciela się lubiana przeze mnie Zoe Kazan)

      +/- To bardziej dramat o trudnych relacjach matki-alkoholiczki z córką, w którym zawarto elementy filmu grozy niż rasowy horror

      +/- Opowiadana historia jest prosta

      +/- Minimalizm

      - To film co najwyżej przyzwoity. Brak tu elementów zapadających w pamięci i wyróżniających go ponad przeciętność

      - Wygląd tytułowego potwora

      - Mało oryginalne zakończenie

      OCENA: 6/10

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 listopada 2016 00:55
  • piątek, 25 listopada 2016
    • Podobno nie ma ludzi niezastapionych

       

      Trudno w to uwierzyć, ale wczoraj minęło 25 lat od śmierci  Farrokha Bulsary lepiej znanego jako Freddie Mercury. Lidera legendarnej grupy „Queen". Autora takich utworów jak np. genialne "Bohemian Rhapsody".

      Dla mnie osobiście Freddie Mercury był kimś więcej niz tylko piosenkarzem. Był zjawiskiem! Prawdziwą "sceniczną bestią", nieprawdopodobnym muzycznym talentem, wulkanem energii i "chodzącą charyzmą". Zatem chyba logicznym jest, ze długo będziemy musieli chyba czekać na kolejna postać tego formatu. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      piątek, 25 listopada 2016 22:45
  • wtorek, 22 listopada 2016
    • Krótko mówiąc: "Lament" (Gok-seong) 2016

      file_749623_Wailing1

       

      Opis fabuły (za Filmwebem)

      W sennej wiosce, gdzieś na koreańskiej prowincji, dochodzi do szeregu gwałtownych i szokujących zgonów – być może morderstw. Jakby tego było mało, część mieszkańców zaczyna zdradzać oznaki tajemniczej, prowadzącej do szaleństwa choroby. Na czele dochodzenia staje poczciwy, ospały Jong-goo, którego rutyna zawodowa do tej pory ograniczała się do wysiadywania na komisariacie i "patrolowania" okolicy. Jest on zupełnie nieprzygotowany do prowadzenia tak skomplikowanego śledztwa, a będzie ono dla niego bardzo ważne, gdy także jego ukochana córeczka zacznie wykazywać symptomy opętania... Sytuacja szybko wymyka się spod kontroli, zamieniając się w ciąg przerażających i niedających się logicznie wytłumaczyć zdarzeń. Konfrontacja z potężnymi mocami sprawi, że Jong-goo będzie musiał zawiesić wiarę w świat, który do tej pory znał. Co robić, komu zaufać?

      Moja opinia

      Muszę powiedzieć, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, iż ten rok będzie rokiem wyjątkowym oraz przełomowym. I nie chodzi mi tu bynajmniej o śmierć wielkich "ikon": Andrzeja Wajdy, Leonarda Cohena, Alana Rickmana, Davida Bovie, Prince'a czy Harambe. Nie mam też na myśli (jak można by przypuszczać) mimo wszystko zaskakującego wyboru Donalda Trumpa na prezydenta. Po prostu zapowiada się na to, że w pierwszej dziesiątce mojego tradycyjnego zestawienia najlepszych filmów znajdą się aż dwa produkcje z Korei. Najpierw wielkie wrażenie wywarła na mnie bowiem genialna "Służąca" wielkiego Park Chan Wooka (m.in. "Oldboy"  i "Stoker")  a dziś swoim wzorcowo zbudowanym mrocznym i enigmatycznym klimatem urzekł mnie "Lament" Na Hong Jina (reżysera, który zasłynął głośnym w swoim czasie "Chaserem")

      OCENA: 9/10

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      wtorek, 22 listopada 2016 01:41
  • poniedziałek, 14 listopada 2016
    • Krótko mówiąc: "Deep Dark" (2015)

      deep-dark

      Zacznę może od tego, że "Deep Dark" debiutancki i jak do tej pory jedyny obraz amerykańskiego reżysera Michaela Medaglii to zdecydowanie propozycja nie dla każdego! Przeciwnie! To produkcja skierowana przede wszystkim do koneserów różnych filmowych "dziwactw". Dzieł trudnych do jednoznacznego gatunkowego zaszeregowania, nasyconych surrealizmem, oryginalnych, pozostających w pamięci, enigmatycznych i bardzo specyficznych.  Zresztą chyba trudno się spodziewać czegoś innego po obrazie, w którym dziura w ścianie pomaga niespełnionemu artyście w tworzeniu dzieł sztuki (Tak na marginesie przyznam, że sam koncept skojarzył mi się z widzianą na Żubroffce krótkometrażówką "Box Room"). A że, co pewnie zresztą sami zauważyliście, ja akurat takie odjechane klimaty uwielbiam to nie będzie raczej dla nikogo zaskoczeniem jeśli powiem, że ten film bardzo przypadło mi do gustu! 

      OCENA: 8/10

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 listopada 2016 01:17
  • środa, 09 listopada 2016
    • Krótko mówiąc: "Osobliwy dom pani Peregrine" (2016)

      Niech Cthulhu będzie z wami!

      Opis fabuły: Jakub przyjeżdża na tajemniczą wyspę, by odkryć prawdę o dziwnym domu, w którym mieszkał jego dziadek.

      Moje wrażenia: Zacznę może od tego, że bardzo lubię twórczość Tima Burtona (Ba! Uważam, że to jeden z najbardziej oryginalnych twórców współczesnego kina, który dysponuje własnym, całkowicie autonomicznym stylem i który na pewno znalazł by się wysoko na mojej liście ulubionych reżyserów gdybym kiedykolwiek zdecydował się ją odświeżyć) oraz tematykę  ludzi, którzy ze względu na swoje specjalne umiejętności są "inni" a przez to nierozumiani przez resztę świata. W dodatku występuje tu najpiękniejsza i najbardziej utalentowana aktorka świata czyli Eva Green.

      Mimo wszystko jednak miałem poważne obawy czy "Osobliwy dom pani Peregrine" okaże się udaną produkcją. Wręcz przeciwnie! Po trailerach  spodziewałem się czegoś w rodzaju "X menów dla ubogich".

      Tymczasem po seansie muszę powiedzieć, że jestem przyjemnie zaskoczony. Dostałem bowiem dzieło udane i zadziwiająco mroczne jak na film dla dzieci (Nie jest to może poziom "Labiryntu Fauna" ale i tak znajdziemy tu na przykład wyrywanie oczu (które następnie są konsumowane), niepokojące kukiełki oraz grożące bohaterom "Slendermany") a przede wszystkim takie, które zdecydowanie zachęca do sięgnięcia po książkowy pierwowzór.

      Podsumowując. Jeśli lubicie klimaty fantasy w stylu np. "Harry'ego Pottera" to "Osobliwy dom pani Peregrine" powinien przypaść wam do gustu!

      OCENA: 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      środa, 09 listopada 2016 03:55
  • wtorek, 01 listopada 2016
    • Krótko mówiąc: "Omen"

      ?url=http%3A%2F%2Faolx.tmsimg.com%2Fmovieposters%2Fv7%2FNowShowing%2F7156%2Fp7156_p_v7_ab

      Niech Cthulhu będzie z wami!

      Opis fabuły: 

      Dyplomata, Robert Thom, w tajemnicy przed swoją żoną adoptuje chłopca, który zastępuje ich zmarłego syna. Po latach okazuje się, iż Damien nie jest zwyczajnym dzieckiem.

      Moja opinia: 

      Wstyd przyznać, ale choć  wielokrotnie się przybierałem, aż do wczoraj nigdy nie widziałem filmu "Omen". Oczywiście mam na tu myśli oryginał w reżyserii Richarda Donnera z 1976 a nie remake stworzony przez twórcę "Szklanej Pułapki 5"  Johna Moore'a w 2006 roku. Na szczęście w tegoroczne Halloween postanowiłem ulec namowie wielu osób i to haniebne niedopatrzenie  w końcu nadrobić.

      I powiem szczerze, że bardzo się cieszę, gdyż "Omen" to nie tylko zdecydowanie najlepszy horror z wątkami satanistyczno- okultystycznymi  ale w dodatku praktycznie z marszu ląduje na wysokiej pozycji mojej listy najlepszych horrorów jakie w życiu widziałem! 

       

      Zresztą chyba nie można się temu dziwić! Jest tu  bowiem wszystko co obraz tego typu powinien posiadać: wzorowo budowane napięcie, kapitalna muzyka Jerry'ego Goldsmitha, gęsty klimat, aura tajemnicy, wciągająca fabuła oraz  wyśmienite aktorstwo. Ba! Nawet zakończenie jest takie jak lubię czyli dość "niehollywoodzkie"!  

      Krótko mówiąc "Omen" to film, który każdy fan kina grozy po prostu powinien znać!

      OCENA:

      9/10  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Krótko mówiąc: "Omen" ”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      wtorek, 01 listopada 2016 11:37
  • niedziela, 30 października 2016
    • Moje horrorowe "polecanki" z okazji Halloween!

      Niech Cthulhu będzie z wami!

      Jak pewnie wiecie już jutro obchodzimy Halloween czyli święto duchów i upiorów a przede wszystkim znakomite usprawiedliwienie dla oglądania filmów grozy, które przez wielu wciąż uważane są za rozrywkę dość niszową.

      Pomyślałem więc, że skorzystam z okazji i pokuszę się o sporządzenie swoistej "ściągi" moim zdaniem najciekawszych horrorów XXI wieku, która może być pomocna przy doborze obrazów na tematyczny maraton.  Starałem się żeby wybór był maksymalnie różnorodny tak by każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

      Kolejność chronologiczna

       

      28 dni później (2002)

      Reżyseria: Danny Boyle

      Zwiastun

       

      Dog Soldiers (2002)

      Reżyseria: Neil Marshall

      Zwiastun

       

      Dom 1000 trupów (2003)

      Reżyseria: Rob Zombie

      Zwiastun

       

      Wysyp Żywych Trupów (2004)

       Reżyseria: Edgar Wright

      Zwiastun

       

      Egzorcyzmy Emily Rose (2005)

       Reżyseria: Scott Derrickson

      Zwiastun

       

      Zejście (2005)

      Reżyseria: Neil Marshall

      Zwiastun

       

      Zew Cthulhu (2005)

      Reżyseria: Andrew Leman

      Zwiastun

       

      Silent Hill (2006)

      Reżyseria: Christophe Gans

      Zwiastun

       

      Oni (2006)

       Reżyseria: David Moreau, Xavier Palud

      Zwiastun

       

      Mroźny Wiatr (2007)

       Reżyseria: Gregory Jacobs

      Zwiastun

       

      Najście (2007)

      Reżyseria: Alexandre Bustillo, Julien Maury

      Zwiastun

       

      Grindhouse: Planet Terror (2007)

      Reżyseria: Robert Rodriguez

      https://www.youtube.com/watch?v=cqd8b8Y7WbE

       

      [Rec] (2007)

      Reżyseria: Jaume Balagueró, Paco Plaza

      https://www.youtube.com/watch?v=YGJ_jPKOj1c

       

      Sauna (2008)

      Reżyseria: Antti-Jussi Annila

      https://www.youtube.com/watch?v=si8IqpZc8Fo

       

      Pontypool (2008)

      Reżyseria: Bruce McDonald

      https://www.youtube.com/watch?v=Ehq2a8lum_4

       

      Zombieland (2008)

      Reżyseria: Ruben Fleischer

      https://www.youtube.com/watch?v=8m9EVP8X7N8

       

      Dom Diabła (2009)

       Reżyseria: Ti West

      https://www.youtube.com/watch?v=6SOur3WwZvM

       

      The Loved Ones (2009)

      Reżyseria: Sean Byrne

      https://www.youtube.com/watch?v=iYUL-iIcrxk

       

      Halloween II (2009)

      Reżyseria: Rob Zombie

      https://www.youtube.com/watch?v=fSPqbbjc0BE

       

      Porąbani (2010)

      Reżyseria: Eli Craig

      https://www.youtube.com/watch?v=j0hJSCqqIs4

       

      Pozwól mi wejść (2010)

      Reżyseria: Matt Reeves

      https://www.youtube.com/watch?v=reRRAEVHq8E

       

      Mordercza opona (2010)

      Reżyseria: Quentin Dupieux

      https://www.youtube.com/watch?v=6G5pyFhmAqE

       

      The Innkeepers (2011)

      Reżyseria: Ti West

      https://www.youtube.com/watch?v=endLt6cX0fk

       

      Dom w głębi lasu (2012)

      Reżyseria: Drew Goddard

      https://www.youtube.com/watch?v=NsIilFNNmkY

       

      John ginie na końcu (2012)

      Reżyseria: Don Coscarelli

      https://www.youtube.com/watch?v=Vy83MPk7Wpg

       

      Byzantium (2012)

      Reżyseria: Neil Jordan

      https://www.youtube.com/watch?v=_zu2cW7AhO8

       

      Excision (2012)

       Reżyseria: Richard Bates Jr.

      https://www.youtube.com/watch?v=zhzwWIA3XAM

       

      Sinister (2012)

      Reżyseria: Scott Derrickson

      https://www.youtube.com/watch?v=pgYxydrVlDk

       

      Maniac (2012)

      Reżyseria: Franck Khalfoun

      https://www.youtube.com/watch?v=CiULAdLufJs

       

      Antiviral (2012)

      Reżyseria: Brandon Cronenberg

      https://www.youtube.com/watch?v=XIZb50HiBCo

       

      Martwe Zło (2013)

      Reżyseria: Fede Alvarez

      https://www.youtube.com/watch?v=lWG_w5w8ZLs

       

      Oculus (2013)

      Reżyseria: Mike Flanagan

      https://www.youtube.com/watch?v=dYJrxezWLUk&t=79s

      Killer Toon (2013)

      Reżyseria: Yong-gyun Kim

      https://www.youtube.com/watch?v=JgmHUi8CxqY

       

      Tylko kochankowie przeżyją (2013)

       Reżyseria: Jim Jarmusch

      https://www.youtube.com/watch?v=ycOKvWrwYFo

       

      Babadook (2014)

      Reżyseria: Jennifer Kent

      https://www.youtube.com/watch?v=k5WQZzDRVtw

       

      O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu (2014)

      Reżyseria: Ana Lily Amirpour

      https://www.youtube.com/watch?v=_YGmTdo3vuY

       

      Co robimy w ukryciu (2014)

       Reżyseria: Jemaine Clement, Taika Waititi

      https://www.youtube.com/watch?v=nzWLpfAcWJE

       

      It Follows (2014)

      Reżyseria: David Robert Mitchell

      https://www.youtube.com/watch?v=HkZYbOH0ujw&t

       

      Gość (2014)

      Reżyseria: Adam Wingard

      https://www.youtube.com/watch?v=y0E2Qh6wLS4

      Głosy (2014)

       Reżyseria: Marjane Satrapi

      https://www.youtube.com/watch?v=3hQpV9Q0A7E

       

      Zombie SS 2 (2014)

      Reżyseria: Tommy Wirkola

      https://www.youtube.com/watch?v=wz9BOlEaNzA

       

      Darling (2015)

      Reżyseria: Mickey Keating

      https://www.youtube.com/watch?v=CCsSqUIHZfs

       

      Demon (2015)

       Reżyseria: Marcin Wrona

      https://www.youtube.com/watch?v=5xKBgBiGkog

       

      The Witch (2016)

      Reżyseria: Robert Eggers

      https://www.youtube.com/watch?v=iQXmlf3Sefg

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      niedziela, 30 października 2016 23:58
  • czwartek, 27 października 2016
    • Krótko mówiąc: "Inferno" (2016)

      inferno-2016-poster-3

      Niech Cthulhu będzie z wami!

      Ekranizacja bestsellerowej powieści Dana Browna. Przyznam, że książki nie czytałem (swoją przygodę z dziełami wspomnianego wyżej pana skończyłem na "Kodzie DaVinci")  ale doprawdy  trudno mi uwierzyć, by była ona wiele gorsza od wersji filmowej. Przeciwnie! Mam powody podejrzewać, że jest od niej zdecydowanie lepsza! 

       "Inferno" bowiem to film w najlepszym razie średni. Produkt sprawnie zrealizowany (przede wszystkim mam tu na myśli wizje  głównego bohatera, dość wartkie tempo akcji oraz autentyczne lokacje ) jednak w gruncie rzeczy "bezpieczny" (z tego co się bowiem zdołałem zorientować twórcy całkowicie zmienili  motywacje czarnego charakteru czyniąc z niego sztampowego villaina oraz zastąpili pesymistyczny finał, który dla wielu był najlepszym elementem książki, typowym hollywoodzkim "happy endem") generyczny, przewidywalny, kompletnie nie wciągający  a przede wszystkim pozbawiony jakiegokolwiek napięcia.

       Właściwie więc jedynym powodem, dla którego uważam ten dość spontaniczny seans za udany była Felicity Jones, która nie tylko zaprezentowała się korzystnie od strony aktorskiej  ale w dodatku ogólnie przyjemnie się na nią patrzy.

      OCENA: 6/10

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      czwartek, 27 października 2016 03:51
  • niedziela, 23 października 2016
    • Moje krótkie wrażenia po obejrzeniu serialu "Stranger Things"

       

      Opis fabuły: . W spokojnej, podmiejskiej dzielnicy ginie chłopiec. Przyjaciele, rodzina i policja zaczynają poszukiwania, jednak zaginięcie chłopca okazuje się być początkiem złożonej historii, której meandry są coraz bardziej zawiłe.

      Zacznę może od oczywistości. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku omawianego nie tak dawno serialu "Mr Robot", "Stranger Things" dość nieoczekiwanie stało się największym popkulturowym fenomenem ostatnich lat. Praktycznie wszyscy wokół o nim mówią zachwycając się kunsztem braci Duffer i chwaląc praktycznie każdy element tej produkcji.

      Dlatego też mimo, że nie lubię ulegać "owczemu pędowi" a także, jak pewnie zdążyliście zauważyć,  niespecjalnie przepadam za serialami uznałem, iż warto na ten tytuł "rzucić okiem" i przekonać się czy faktycznie entuzjaści wypowiadający się o tym serialu w samych superlatywach mają rację czy też może mamy tu do czynienia arcydziełem marketingu i przehypowanym humbugiem.

      I wiecie co? Po seansie muszę powiedzieć, że bliżej mi do pierwszej z wyżej wymienionych opcji. Bo choć opowiadana historia nie jest specjalnie oryginalna (przeciwnie! Można powiedzieć, że jest schematyczna i opiera się na wyświechtanych kliszach, które widzieliśmy już dziesięć tysięcy razy. Przykładowo z motywem dziecka obdarzonego niezwykłymi mocami, na którym chce przeprowadzać eksperymenty mieliśmy do czynienia w świetnym  tegorocznym "Midnight Special". Różnica polegała wyłącznie na tym, iż w przypadku dzieła Jeffa Nicholsa odpowiedzialność spoczywała na sekcie a tu winien jest rząd USA) jednak dzięki znakomitej realizacji, kapitalnie wykreowanemu klimatowi, aurze tajemnicy,  umiejętnym bazowaniu na sentymencie widzów za latami osiemdziesiątymi i "kinem nowej przygody" (ktoś kiedyś trafnie powiedział, że mamy tu do czynienia z bardziej udaną wersją "Super 8" J.J. Abramsa), przyzwoitej grze aktorskiej (wyróżnia się zwłaszcza Millie Bobbie Brown) oraz interesujących bohaterów całość wciąga do tego stopnia, że nie można oderwać się od ekranu aż nie obejrzy się wszystkich odcinków i nie pozna zakończenia. Na szczęście nie ma ich tak znów wiele, więc jest to fizycznie wykonalne nawet "za jednym posiedzeniem"

      Podsumowując. Mimo faktu, że wspomniany wcześniej "Mr Robot" podobał mi się bardziej, jednak jeśli jeszcze nie widzieliście "Stranger Things" to gorąco zachęcam do tego, by nadrobić zaległości. Naprawdę warto!

      OCENA: 8/10

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      niedziela, 23 października 2016 02:14
  • niedziela, 16 października 2016
    • Krótko mówiąc: "Ghostbusters" (2016)

      Niech Cthulhu będzie z wami!

      W końcu obejrzałem i nie sądziłem, że to powiem ale jestem pozytywnie zaskoczony poziomem tego filmu! Ba! Biorąc bowiem pod uwagę fakt, że ta produkcja(Delikatnie rzecz ujmując) jest jednym z najbardziej nielubianych obrazów roku (Delikatnie rzecz ujmując! Bardziej adekwatnym określeniem byłoby chyba "powszechnie znienawidzonym")Myślę, że spory wpływ odegrało tu to, iż dla większości osób absolutnie niewybaczalne było zastąpienie oryginalnych i kultowych już dzisiaj "Pogromców Duchów" czyli m.in. Billa Murraya czy Dana Aykroyda kobietami, co liczni fani pierwowzoru potraktowali niemalże jako profanację), zwiastun wyglądał tragicznie pod każdym względem a w dodatku nie przemawia do mnie twórczość Paula Feig i kompletnie nie trawię Melissy McCarthy byłem przygotowany na całkowitą celuloidową porażkę.

       Spodziewałem się, że tak jak wszyscy po seansie będę zdegustowany tym co zobaczę na ekranie, czyli  koktajlem złożonym z żenady, klozetowego humoru, seksizmu a rebours, beznadziejnych dialogów i irytujących postaci (głównie mam tu na myśli bohaterkę graną przez Leslie Jones).

       Tymczasem muszę przyznać, że nowe wcielenie "Ghostbusters" mi się podobało i okazało się być filmem, który owszem ma swoje wady (np. niezbyt ciekawego antagonistę), jednak jako całość prezentuje się całkiem nieźle! Głównie dlatego, że gra aktorska jest przyzwoita (wyróznia się zwłaszcza Chris Hemsworth), humor zabawny (choć  nie najwyższych lotów), pomiędzy bohaterkami jest autentycznie wyczuwalna chemia (dlatego szczerze żałuję, że ten tytuł tak słabo poradził sobie w box office ponieważ chętnie zobaczyłbym kolejny efekt ich współpracy) oraz, iż film zdecydowanie  spełnia się w roli dostarczyciela bezpretensjonalnej rozrywki i przyjemnie się go ogląda.

      OCENA: 6,5/10

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      niedziela, 16 października 2016 19:51
  • poniedziałek, 10 października 2016
  • środa, 05 października 2016
    • "Twarzowi" Aktorzy

       

      Krótkie zestawienie aktorów, których raczej trudno określić mianem specjalnie przystojnych (choć w sumie "piękno tkwi w oczach patrzącego" więc... ), którzy niekoniecznie są bardzo dobrze znani przez masowego odbiorcę popkultury i którzy (w większości wypadków) nie odgrywają pierwszoplanowych ról ale na pewno są intrygujący i zdecydowanie nie da się ich raczej pomylić z nikim innym. Kolejność alfabetyczna

       

      Michael Berryman

      Michael Biehn

      Doug Bradley

      Clancy Brown

      Steve Buscemi

      Gary Busey

      Bruce Campbell

      Vincent Cassel

      Janusz Chabior

      Sharlto Copley

      Brian Cox

      Willem Dafoe

      Keith David

      Warwick Davies

      Peter Dinklage

      Brad Douriff

      Adam Driver

      Michael Emerson

      Robert Englund

      William Forsythe

      Jorge Garcia

      Paul Giamatti

      Jeff Goldblum

      Matthew Goode

      Sid Haig

      Jackie Earl Haley

      Jared Harris

      Rutger Hauer

      John Hurt

      Michael Ironside

      Doug Jones

      Udo Kier

      Elias Koteas

      Caleb Landry Jones

      Tomas Lemarquis

      Ray Liotta

      Michael Reid MacKay

      William H. Macy

      Rami Malek

      Neill Maskell

      Malcolm McDowell

      Ben Mendehlson

      Tom Noonan

      Sam Neill

      Vincent D'Onofrio

      Joe Pesci

      Olivier Platt

      Ron Perlman

      Jurgen Prochnow

      Geoffrey Rush

      Liev Schreiber

      Matt Smith

      Peter Stormare

      Brian Thompson

      Danny Trejo

      John  Turturro

      Christopher Walken

      Ray Wise

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      środa, 05 października 2016 07:42
  • sobota, 01 października 2016
    • Kronika zapowiedzianej śmierci czyli moje wrażenia po obejrzeniu "Ostatniej Rodziny"

      ostatniarodzinaplakatzagraniczny

      Niech Cthulhu będzie z wami!

      Zacznę może od tego, że czekałem na ten tytuł z wielkimi nadziejami jak również chyba jeszcze większymi obawami. Z jednej strony bowiem od zawsze uważałem, że tragiczna a jednocześnie fascynująca historia rodziny Beksińskich i ich zmagania z tkwiącymi w nich, jak w każdym człowieku demonami (np. dążeniem do autodestrukcji) to praktycznie gotowy materiał na znakomity film (nasiliło się ono zresztą po przeczytaniu genialnej książki Magdaleny Grzebałkowskiej "Beksińscy portret podwójny", którą tak swoją drogą gorąco polecam), z drugiej jednak miałem w pamięci, że ten rok mnie delikatnie mówiąc nie rozpieszczał i wszystkie (albo zdecydowana większość) filmy, na które czekałem okazywały się mniejszymi bądź większymi niewypałami (Żeby wspomnieć tylko "Hateful Eight" Quentina Tarantino czy "Suicide Squad" Davida Ayera). Nie chciałem zatem narażać się na kolejne rozczarowanie. Dodatkowo można się było niepokoić, czy debiutujący w długiej formie reżyser Jan P. Matuszyński, będzie w stanie udźwignąć ciężar gatunkowy tej historii. Czy podejdzie do tego niewątpliwie trudnego i skomplikowanego tematu w odpowiednio wyważony sposób czy też da się zwieść taniemu efekciarstwu i skandalizowaniu!

      Na szczęście  dziś mogę z ręką na sercu zakomunikować, że wszystkie powyższe obawy okazały się równie istotne co "łzy w deszczu". "Ostatnia Rodzina" nie tylko bowiem sprostała moim oczekiwaniom, ale je wręcz przerosła!

      Oczywiście nie znaczy to, że jest to produkcja pozbawiona wad. Że uniknięto pewnych uproszczeń, nadużyć (np. Nie dziwię się, że Wiesław Weiss w swojej recenzji na łamach "Teraz Rocka" zarzucił twórcom, że jego zdaniem z Tomasza Beksińskiego niepotrzebnie zrobiono świra i półgłówka. Ba! Muszę przyznać, że mimo, że w przeciwieństwie do pana Wiesława nie znałem osobiście pierwowzoru, to jednak również miałem wrażenie, jakoby filmowy Tomasz był "nieco" upośledzony umysłowo) czy uogólnień. Ba! W pełni zgadzam się z zasłyszanymi kilka dni temu opiniami, iż ten film jest przede wszystkim skierowany do osób, którzy już cokolwiek o Beksińskich wiedzą gdyż siłą rzeczy prezentowany jest tu tylko pewien wycinek z ich życia. Pewna bardzo subiektywna wizja rzeczywistości. Tak więc obawiam się, że jeśli ktoś o ich losie przed seansem nic nie wiedział, po nim także wiele wiedzieć nie będzie.

       Jednak to wszystko moim zdaniem absolutnie nie zmniejsza  potężnej siły oddziaływania tego dzieła! Nie zmienia faktu, że jest to doświadczenie niesamowicie intensywne, doprawdy porażające, do głębi poruszające, przygnębiające i emocjonalnie wstrząsające, które zostaje z odbiorcą na długo! Do tego stopnia, że nawet teraz, już kilka godzin po seansie czuję się jakby mnie ktoś zdzielił po głowie obuchem i ciężko mi pozbierać myśli by napisać coś w miarę sensownego.

      Dlatego też pozwólcie, że zadowolę się  stwierdzeniem, że wszystkie nagrody i wyróżnienia dla tej produkcji są absolutnie zasłużone a także pochwaleniem: wybitnego aktorstwa zaprezentowanego przez Andrzeja Seweryna, Dawida Ogrodnika (co zresztą było do przewidzenia znając klasę obu panów) i Aleksandrę Konieczną; znakomitego pełnego niuansów i dwuznaczności oraz wspaniale łączącego elementy komiczne z tragicznymi scenariusza Roberta Bolesty; niezwykle wiernie oddanej scenografii; realizatorskiego kunsztu; zdjęć autorstwa Kacpra Fertacza oraz znakomicie dobranej cudownej ścieżki dźwiękowej doskonale budującej klimat tej smutnej i przygnębiającej historii. 

      Podsumowując. "Ostatnia Rodzina" to nie tylko najlepszy film tego roku. To, nie bójmy się tego słowa wybitne arcydzieło na światowym poziomie, które zostaje w głowie po seansie na długo i które każdy fan dobrego kina koniecznie powinien zobaczyć, do czego zresztą serdecznie zachęcam!  

      OCENA: 9/10

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      sobota, 01 października 2016 02:45
  • środa, 28 września 2016
    • Oto jak według was prezentują się najlepsze czarne charaktery!

      Niech Cthulhu będzie z wami!

      Jak zapewne pamiętacie dwa tygodnie temu ogłosiłem głosowanie na najlepszy czarny charakter. Mimo, że frekwencja niespecjalnie dopisała (tak na marginesie chcę z tego miejsca gorąco podziękować osobom, które zdecydowały się wziąć udział) to jednak wypadałoby  spełnić obietnicę i ogłosić wyniki konkursu na najlepszy filmowy i serialowy czarny charakter. Zatem oto jak się one prezentują:

       

      Miejsce 1.

      Joker (Jack Nicholson, Heath Ledger, Jared Leto) "Batman"

       

      Miejsce 2.

      Lord Voldemort (Ralph Fiennes) "Harry Potter"

       

      Miejsce 3.

      James Moriarty (Andrew Scott) "Sherlock"

       

      Miejsce 4.

      Ramsey Bolton (Iwan Rheon) "Gra o tron"

       

      Miejsce 5.

      Hannibal Lecter (Anthony Hopkins, Mads Mikkelsen) "Milczenie owiec", "Hannibal", "Czerwony Smok", Serial "Hannibal"

       

      Miejsce 6.

      Darth Vader (David Prowse, James Earl Jones, Hayden Christensen) "Gwiezdne Wojny"

       

      Miejsce 7. (ex equo)

      Bob (Frank Silva) "Twin Peaks"

      Norman Stansfield (Gary Oldman) "Leon Zawodowiec"

       

      Miejsce 9. (ex equo)

      Eric Lensherr/Magneto (Michael Fassbender, Ian McKellen) "X men"

      Rumplestiltskin / Pan Gold (Robert Carlyle) "Once Upon a Time"

       

      Miejsce 11.

      Ben Linus / Henry Gale (Michael Emerson) "Lost"

       

      Miejsce 12. (ex equo)

      Joffrey Baratheon (Jack Gleeson) "Gra o Tron"

      Jack Torrance (Jack Nicholson) "Lśnienie"

       

      Miejsce 14. (ex equo)

      Bellatrix Lestrange (Helena Bonham Carter) "Harry Potter"

      Mildred Ratchett (Louise Fletcher) "Lot nad kukułczym gniazdem"

       

      Miejsce 16. (ex equo)

      Kommodus (Joaquin Phoenix) "Gladiator"

      Loki (Tom Hiddleston) "Marvel Cinematic Universe"

      Theodore "T-Bag" Bagwell (Robert Knepper) "Prison Break. Skazany na śmierć"

       

      Miejsce 19. (ex equo)

      Cersei Lannister (Lena Headey) "Gra o Tron"

      Conrad i Victoria Grayson (Henry Czerny i Madeleine Stowe) "Revenge"

      John Doe (Kevin Spacey) "Siedem"

       

      Miejsce 22. (ex equo)

      Johnatan Crane/ Scarecrow (Cillian Murphy) "Batman"

      Malachai "Kai" Parker (Chris Wood) "Pamiętniki wampirów"

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      środa, 28 września 2016 04:46
    • Krótka relacja z pobytu na Filmweb Offline 2016

      WW_011

       

      Niech Cthulhu będzie z wami!

       

      Jako że od piątku do niedzieli przebywałem w Warszawie na corocznym zlocie użytkowników portalu Filmweb pomyślałem sobie,  że warto byłoby napisać o tym doświadczeniu choć kilka słów.

       

      Zacznę może od tego, że we wspomnianym wyżej wydarzeniu planowałem wziąć udział już od kilku lat, jednak zawsze w ostatniej chwili coś stawało na przeszkodzie. A to się w ostatniej chwili poważnie rozchorowałem a to zwyciężała moja "fobia społeczna". W tym roku wreszcie udało mi się  swój plan zrealizować i bardzo się z tego powodu cieszę!

       

      W przeciwnym razie bowiem nie miałbym okazji poznać kilku osób z różnych części Polski podzielających moje zainteresowanie kinem (m.in.  pani, która była statystką w "Ostatniej Rodzinie"), zobaczyć na żywo redaktora Michała Walkiewicza, którego szczerze podziwiam (szkoda tylko, że zabrakło mi odwagi by zrobić sobie z nim zdjęcie na pamiątkę) a przede wszystkim  odbyć kilku bardzo ciekawych rozmów podczas których dowiedziałem się np. iż w przeciwieństwie do tego co można by sądzić, dobre polskie kino to nie oznacza tylko "wojna, depresja, żydzi i martyrologia" oraz, że nie tylko mi brakuje rodzimego kina gatunkowego, zwłaszcza jeśli chodzi o takie gatunki jak SF i horror.

       

      Przede wszystkim jednak nie dane by mi było już teraz obejrzeć genialnej koreańskiej "Służącej", która na ten moment  (tzn. prawdopodobnie do momentu zobaczenia przywołanej już wyżej "Ostatniej Rodziny", co planuję zrobić już w najbliższy piątek) jest moim absolutnym faworytem do tytułu najlepszego obrazu roku!

       

      Park Chan-Wook, twórca m.in. "Stokera" i "Oldboya" kolejny raz zaserwował bowiem prawdziwą filmową ucztę i zmusił mnie do przemyślenia kwestii dołączenia go do grona moich ulubionych reżyserów!

       

      Stworzył piękne, wysmakowane, zmysłowe i niezwykle nastrojowe dzieło przewrotnie grające z oczekiwaniami widza. Obraz, który (czego nie będę ukrywał) mnie absolutnie oczarował i sprawił, że siedziałem przed ekranem jak zauroczony kompletnie nie zwracając uwagi na to wszystko, co działo się dookoła (czyli przede wszystkim śmiechy i niewybredne komentarze części widowni w najmniej odpowiednich momentach).  

       

      Ba! Poziom tego dzieła sprawił, że znacznie łatwiej przełknąłem fakt, że obydwa pozostałe zaprezentowane w ten weekend filmy czyli nowa wersja "Siedmiu wspaniałych" w reżyserii Antoine'a Fuquy i "Deepwater Horizon" Petera Berga wypadły w mojej ocenie dość blado. Jasne były one solidnie zrealizowane i miały swoje momenty  jednak w ogólnym rozrachunku prezentowały się strasznie generycznie i odtwórczo jeśli chodzi o fabułę, gdyż "mieliły" wszystkie możliwe schematy znane z dziesiątek tysięcy innych tytułów

       

      Mimo zatem różnych mniejszych bądź większych perturbacji (związanych w dużej ,mierze z moim całkowitym życiowym nieogarnięciem) uważam, że warto było tego wszystkiego doświadczyć i całą tę eskapadę odbyć. Przyjemnie bowiem spędziłem te kilka dni (zwłaszcza, że czas między seansami poświęciłem na zwiedzanie Warszawy) i naprawdę dobrze się bawiłem.

       

      Mam zatem  nadzieję, że w przyszłym roku będzie okazja na, że tak to ujmę, "powtórkę z rozrywki" W każdym razie obiecuję, że zrobię wszystko co w mojej mocy, by do tego doszło!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bradesinarus
      Czas publikacji:
      środa, 28 września 2016 03:35

Kalendarz

Wrzesień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Wyszukiwarka

Tagi

Zakładki

Kanał informacyjny