Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: Plush {2013}

bradesinarus

Niech Cthulhu będzie z wami!

Plush

Reżyseria: Catherine Hardwicke


No cóż! Muszę przyznać, że z jakichś trudnych do wyjaśnienia powodów, bardzo lubię występującą tu Emily Browning i naprawdę życzę jej jak najlepiej, bo wydaje się być przesympatyczną dziewczyną, w dodatku naprawdę utalentowaną aktorsko (jeśli nie wierzycie to autentycznie polecam wam zobaczyć jej świetną kreację w, zaskakująco dobrych jak na remake, "Nieproszonych Gościach". Zapewniam, że zmienicie zdanie.).


Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, iż mimo wszystko z jakiegoś powodu wydaje się ona marnować swój talent i nie zauważać tego, iż jeśli nadal będzie wybierać niemal wyłącznie  propozycje występowania w tak bezpłciowych, kompletnie pozbawionych jakiegokolwiek cienia oryginalności pseudo thrillerach jak najnowszy film Catherine Hardwick (który tak swoją drogą w zamyśle twórców niczym polski "Sęp" zapewne miał być obrazem wciągającym oraz trzymającym w napięciu. Po raz kolejny okazało się jednak, że koncepcje mogą być wybitne, ale kiedy brakuje choć odrobiny talentu to jakoś  zupełnie ich nie będzie widać. Notabene gdybyśmy zawsze brali słowa filmowców o ich dziełach za dobrą monetę, to taka np. Nawiedzona Polska" Paua Maso jawiłaby się jako spójny koncepcyjnie, znakomicie zagrany i niesłychanie przerażający horror. A przecież dobrze wiem, że tak nie jest!) czy omawiana tu nie tak dawno "Magia" Sebastiana Silvy,  to wkrótce obudzi się z ręką w nocniku i raczej nie zrobi takiej kariery jaką niewątpliwie powinna. A na to szczerze mówiąc nie zasługuje.


Bo co z tego, że swą dyspozycją ratuje te obrazy przed ostateczną kompromitacją i sprawia, że są one choć trochę oglądalne (Wszak gdyby nie jej występ to, z nudów i wobec faktu, iż na ekranie nie dzieje się kompletnie nic, pozostałoby albo skoczyć z mostu, albo wyłączyć odbiornik) skoro ich konstrukcja fabularna oraz brak jakiegokolwiek wsparcia ze strony ekranowych towarzyszy (mało przekonującego Xaviera Samuela i nijakiego Cama Gigandenta) nie daje jej praktycznie żadnej możliwości rozwoju swych umiejętności.

 

Podsumowując. "Plush" to beznadziejny film, który zupełnie mi się nie podobał i zdecydowanie odradzam z nim jakikolwiek kontakt.

OCENA: 4/10

  

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci