Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Filmowy Remanent część 35. (Mad Max w pokoju 205)

bradesinarus

1. Mad Max (1979)

MM

Reżyseria:  George Miller

Scenariusz: George Miller, James McCausland

Kraj: Australia

Gatunek: Sensacyjny, SF

Czas trwania: 93 minuty

Trzeba jasno powiedzieć, że ten film (który notabene nie tylko dorobił się statusu dzieła kultowego i amerykańskiego, swoją drogą znacznie lepszego i ,o dziwo, wyreżyserowanego przez tego samego twórcę, remako-sequelu ale przede wszystkim zapoczątkował międzynarodową karierę Mela Gibsona za co należy mu być wdzięcznym) bardzo brzydko się zestarzał (podobnie zresztą jak to miało miejsce w przypadku omawianych tu nie tak dawno innych "legend" dawnych lat czyli "Cobry" czy "Pluję na twój grób"). O ile bowiem kiedyś mógł on wzbudzać jakieś emocje (szczególnie, że koncept był moim zdaniem naprawdę ciekawy)  tak dziś zwraca się uwagę przede wszystkim na wręcz komediowo przerysowaną grę aktorską, kompletny brak napięcia, niemal wszechobecną nudę oraz zupełnie nie interesujących bohaterów. Tak więc raczej nie polecam!

OCENA: 5/10

***

2. Pokój 205 {205- Zimmer der Angst} (2011)

205

Reżyseria: Rainer Matsutani

Scenariusz: Eckhard Vollmar

Kraj: Niemcy

Gatunek: Horror, Dramat

Czas trwania: 100 minut

Niemiecki remake duńskiego filmu "Kollegiet" ( A ja myślałem, że tego typu "zabiegi" to wyłącznie amerykańska specjalność. No cóż byłem w błędzie) o świeżo rozpoczynającej studia pedagogiczne młodej dziewczynie (granej przez znaną z "Nienasyconych" i niezwykle powabną Jennifer Ulrich) wprowadzającej się w akademiku do tytułowego pokoju, którego ostatnia lokatorka (Julia Dietze czyli Renate Richter ze świetnego "Iron Sky") zniknęła w tajemniczych okolicznościach. Jak można przewidzieć stanie się to dla niej początkiem koszmaru, Ogólnie niczego nadzwyczajnego tu nie doświadczymy (szczególnie jeśli w życiu obejrzeliśmy więcej niż jeden horror), kolejnego "1408" zdecydowanie nie należy się spodziewać, duch "czerwonego kapturka" nie jest jakoś specjalnie przerażający a bohaterowie nie należą do szczególnie interesujących. Ponieważ jednak film posiada jakieś tam strzępy atmosfery to całość da się obejrzeć bez większego bólu. 

OCENA 6/10 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci