Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: "Król Artur" {King Arthur} (2004)

bradesinarus

Niech Cthulhu będzie z wami!

King Arthur

 

Reżyseria: Antoine Fuqua

Scenariusz: David Franzoni

Gatunek: Kostiumowy, Przygodowy

Kraj: Irlandia, USA, Wlk. Brytania

Czas trwania: 126 minut

 

Zacznę może od tego, że osobiście uważam "Króla Artura" za porządnie wykonaną produkcję, którą naprawdę dobrze się ogląda. Obraz wciągający, trzymający w napięciu (głównie dzięki klimatycznym zdjęciom Sławomira Idziaka, przyzwoitej grze aktorskiej czy świetnej muzyce skomponowanej przez niezawodnego Hansa Zimmera) oraz będący ciekawą wariacją na temat legend arturiańskich. Jednak jest pewno małe ale: To nie jest film szczególnie mocno zapadający w pamięć. 

Zwłaszcza jeśli uświadomimy sobie, że niemal każdy detal tej produkcji (od pseudorealizmu historycznego, przez patetyczne dialogi aż po stopień nasycenia przejaskrawioną do granic możliwości brutalnością) wręcz krzyczy, iż ten obraz, podobnie zresztą jak to miało miejsce w przypadku omawianego tu nie tak dawno "Centuriona", powstał niemal wyłącznie w celu powtórzenia sukcesu odniesionego przez rewelacyjnego "Gladiatora". 

Niestety Antoine Fuqua najwyraźniej zapomniał, że nie posiadł talentu Ridleya Scotta do tworzenia prawdziwie epickiego kina, a Clive Owen mimo wszelkich starań z jego strony to nie Russell Crowe więc i cały film jest tytułem co najwyżej średnim, o którym szybko zapomnę i którego raczej nie mogę polecić.  

 

GRA AKTORSKA: 7/10

POMYSŁ: 8/10

WYKONANIE: 6/10

FABUŁA: 6/10

MUZYKA: 8/10

ZDJĘCIA: 8/10

MONTAŻ: 6/10

OGLĄDALNOŚĆ: 7/10

"WALORY ESTETYCZNE": 8/10

 

OGÓLNA OCENA: 7/10

 

 

 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci