Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Niepamięć {Oblivion} (2013)

bradesinarus

Niech Cthulhu będzie z wami!

Oblivion

Reżyseria: Joseph Kosinski


Nie da się zaprzeczyć, że coraz większymi krokami zbliża się pora podsumowań roku i wskazania produkcji, kreacji aktorskich oraz innych elementów, które (pozytywnie lub negatywnie) zapisały się w naszej pamięci. Przykładowo w kwestii najlepszego filmu science fiction większość widzów niewątpliwie wskaże na jeden z dwóch tytułów: szeroko rozreklamowaną, ale jednocześnie przynudzającą „Grawitację” Alfonso Cuarona lub „Pacific Rim” czyli widowiskową wydmuszkę od Guillermo del Toro. No może jeszcze co po nie którzy wspomną coś o „Elizjum” Neilla Blomkampa albo „Człowieku ze Stali” Zacka Snydera. Jednak nikt raczej nie zająknie się w tym kontekście o stworzonej przez Josepha Kosinskiego (Autora filmu „Tron Dziedzictwo”) „Niepamięci”, która została przyjęta dość chłodno i nie zrobiła jakiejś oszałamiającej kariery w box office. Moim zdaniem zupełnie niesłusznie.

 

Bo choć trudno tu mówić o jakiejś szczególnie oryginalnej fabule czy wybitnej głębi, wszystkie wątki, w tej czy innej formie widzieliśmy już w tylu produkcjach, iż na ich wymienianie zabrakłoby miejsca  (Dodam tylko, że widać tu zwłaszcza wpływy twórczości Philipa K. Dicka ) a zakończenie mogłoby być mniej ckliwe i patetyczne to jednak niewątpliwie trzeba powiedzieć, mamy tu do czynienia z kawałkiem dobrego, przyzwoicie zrealizowanego (przecież łączyć ze sobą pozornie niezwiązane motywy w jedną w miarę spójną opowieść również trzeba umieć), wciągającego, emocjonującego i zapewniającego satysfakcjonujący poziom rozrywki kina, znakomicie prezentującym się pod względem wizualnym (Nagrodzony Oscarem za "Życie Pi" Claudio Miranda wykonał naprawdę dobrą robotę i bezspornie dowiódł, że jego zwycięstwo nad faworyzowanym przeze mnie Rogerem Deakinsem (autorem kapitalnych zdjęć do "Skyfall") na tegorocznej gali raczej nie było przypadkowe. Ba! Przyznam nawet, że oglądając „Niepamięć” żałowałem, iż, wskutek stanowczo zbyt długich przymiarek, nie miałem okazji zobaczenia tego obrazu na wielkim ekranie. Wówczas moja ocena niewątpliwie mogłaby być tylko wyższa) i doprawionym świetną muzyką znanego ze ścieżki dźwiękowej do francuskiego filmu "Inny Świat" zespołu M83 (notabene do złudzenia przypominającą dokonania Hansa Zimmera), w miarę szybkim tempem akcji (tak więc nie ma czasu by się nudzić czy przesadnie długo zastanawiać się nad logiczną opowiadanej historii) , kilkoma zwrotami akcji (które jednak dość łatwo można przewidzieć) urodą Olgi Kurylenko (choć w sumie szkoda, że zamiast niej nie oglądaliśmy pierwotnie rozważanych Jessici Chastain albo Mary Elizabeth Winstead) oraz bardzo dobrymi kreacjami Toma Cruise, Morgana Freemana (czego w sumie należało się spodziewać) czy Andrei Riseborough

 

Podsumowując. Jeżeli jeszcze nie widzieliście „Niepamięci”, a lubicie dobre kino rozrywkowe, które nie próbuje nam, dodajmy iż w mało wyrafinowany sposób i z subtelnością czołgu wpajać jakiejkolwiek ideologii to nie przejmujcie się opiniami innych osób tylko po prostu sięgnijcie po tytuł sygnowany nazwiskiem Josepha Kosinskiego. W każdym razie ja zdecydowanie mogę ten film polecić, gdyż dla mnie jest on jedną z dwóch najlepszych produkcji, zaraz obok świetnego "Europa Report" Sebastiana Cordero, reprezentujących kino w bieżącym roku kino SF  


OCENA: 8/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci