Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Filmowy remanent część 36. (Barbershop, Podejrzani zakochani, Pająk)

bradesinarus

Niech Cthulhu będzie z wami!


1. Barbershop (2002)

BS

 

Reżyseria: Tim Story

Scenariusz: Mark Brown, Marschall Todd, Don D. Scott

Kraj: USA

Gatunek: Komedia obyczajowa

Czas trwania: 102 minuty


Film niemalże rasistowski. Dzieło zrealizowane przez murzynów, zagrane przez murzynów,  opowiadające o murzynach i przeznaczone dla murzynów. A, że Tim Story nie jest Spikem Lee (o którym można powiedzieć wiele, ale kiedy akurat nie gwałci azjatyckich filmów przerabiając je na ledwo strawną papkę jest naprawdę sprawnym reżyserem. Nie wierzycie? Obejrzyjcie "Mordercze Lato"!) więc efekt mógł być tylko jeden: Obraz o fabule tak płytkiej, że jego obejrzenie może zachwyci osobę należącą do społeczności afroamerykanów, wsród których, z tego co się orientuję, jest to tytuł niemalże kultowy ale dla widza spoza swojego targetu (czyli kogoś takiego jak ja) będzie obrazem co najwyżej średnim i mało interesującym. Ba! Momentami wręcz nużącym.  

 

OCENA: 5/10

***

2.Podejrzani Zakochani (2013)

POD ZAK


Reżyseria: Sławomir Kryński

Scenariusz: Sławomir Kryński

Kraj:Polska

Gatunek: Komedia kryminalna

Czas trwania: 106 minut


Jak dobrze wiecie, nie jestem wrogiem współczesnego polskiego kina jako takiego. Wszak bez problemu mogę wam wymienić rodzime filmy (przykładowo "Dzazgi", "Dziewczyna z szafy" czy produkcje Juliusza Machulskiego), które mi się autentycznie podobały bo prezentują naprawdę wysoki poziom a ich lubienia nie trzeba się wstydzić. Po prostu nigdy nie zrozumiem obowiązującej wśród naszych filmowców tendencji by tworzyć komedie, mimo że kompletnie nie potrafią robić a do pisania angażujących scenariuszy czy tworzenia ciekawych postaci mają mniej więcej taki talent jak ja do matematyki. Nie można się zatem dziwić, że wychodzą im później takie produkcje jak "Podejrzani zakochani". Filmy nudne, posiadające całkowicie niewiarygodną i zupełnie nie angażującą intrygę, źle zagrane (w czym bryluje zwłaszcza kompletnie beznadziejna Weronika Książkiewicz, o której można powiedzieć tylko tyle, że obsadzana została w tym dziele chyba tylko dlatego, że jest nawet ładna (choć jeśli mam być szczery to nie w moim guście) bo umiejętności aktorskich  czy ekranowej charyzmy nie znalazłoby się u niej nawet przy pomocy mikroskopu elektronowego. Co innego Sonia Bohosiewicz, ale na nią z kolei aż smutno patrzeć. Wszak na tle tak miernych partnerów jak Rafał Królikowski czy Bartłomiej Kasprzykowski i przy tak źle rozpisanym przez Sławomira Kryńskiego scenariuszu (Zresztą nie można się temu specjalnie dziwić. W końcu mamy tu do czynienia z autorem tragicznego "To nie tak jak myślisz kotku!". Człowiekiem, który powinien zdecydowanie znaleźć sobie jakieś inne zajęcie (choćby wyręb drzew na Syberii) bo z dotychczasowym sobie kompletnie nie radzi) nie ma tu praktycznie żadnej możliwości popisania się swym nieprzeciętnym talentem i miota się po ekranie bez jakiegokolwiek celu). Kino zrobione bez polotu, wdzięku, sensu czy pomysłu oraz (poza nielicznymi wyjątkami, takimi jak wszystkie sceny z udziałem zdecydowanie kradnącego show Rafała Rutkowskiego, podczas których można się przynajmniej uśmiechnąć) równie zabawne jak pożar w sierocińcu. Obrazy na oglądanie których autentycznie szkoda czasu bo można go spożytkować na tysiące bardziej produktywnych sposobów (Np. wpatrywanie się w ścianę przez dwie godziny) 


OCENA: 4/10

***

3. Pająk {Spider} (2002)

Pająk

Reżyseria: David Cronenberg 

Scenariusz: Patrick McGrath

Kraj: Kanada, Wielka Brytania

Gatunek: Dramat, Psychologiczny

Czas trwania: 98 minut

 

Ten film właściwie powinien był dostać odrębną notkę. Wszak ustawienie tego wstrząsającego obrazu schizofrenii, obrazu w którym się absolutnie zakochałem w jednym szeregu z takimi tytułami jak "Barbershop" czy "Podejrzani zakochani" pachnie niemalże prowokacją i jest dla tego dzieła śmiertelną obrazą oraz  niewybaczalną hańbą (Podobnie zresztą jak całkowite pominięcie przy oscarowych nominacjach. Wszak chyba każdy przyzna, że od nagrodzonego Oscarem w tamtym roku "Chicago" czy "Pięknego Umysłu", który zdobył tę statuetkę rok wcześniej "Pająka" dzieli prawdziwa przepaść. No cóż! Nie od dziś wiadomo, że członkowie Amerykańskiej Akademii Filmowej cierpią na postępującą ślepotę i uparli się nie widzieć pewnych produkcji, zwłaszcza tych naprawdę wyrazistych, tylko dlatego, że nie pasują one do jakichś z góry założonych, politycznie poprawnych wzorców). Absolutne arcydzieło światowej kinematografii dowodzące wirtuozerii Davida Cronenberga (Szkoda, że od 2002 roku żaden jego obraz nie potrafił choćby zbliżyć się do zaprezentowanego wtedy geniuszu i nie posiada tej siły odziaływania, którą bez cienia przesady można porównać z uderzeniem w głowę młotem kowalskim) oraz dysponujące fenomenalną kreacją Ralpha Fiennesa, hipnotyzującą atmosferą, dusznym i mrocznym klimatem, kapitalnymi zdjęciami Petera Suschitzky'ego, świetną muzyką Howarda Shore'a, intrygującą, znakomicie skonstruowaną fabułą, która wciąga od pierwszej sekundy i nie pozwala nawet na chwilę oderwać wzroku od ekranu bo każdy, nawet najmniejszy trop może mieć znaczenie i przybliżać nas do rozwiązania zagadki. Ogólnie mówiąc mamy tu do czynienia z filmem, który choć nie każdemu przypadnie do gustu to jednak jest tytułem bez wątpienia wartym zobaczenia.  

 

OCENA: 9 /10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci