Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Lutowa Noc Filmowa: Nurse 3-D (2013), Jack Strong (2014)

bradesinarus

Niech Cthulhu będzie z wami!

Nurse

 

Reżyseria: Douglas Aarniokoski

Gatunek: Thriller

 

Ten film to jeden z tych przypadków kiedy twórcy rozpaczliwie próbują dopasować się do zapoczątkowanych przez Quentina Tarantino trendów. Niestety Douglasowi Aarniokoskiemu wyraźnie zabrakło talentu i gatunkowego obycia by być "cool" oraz "trendy" a inwencji czy kreatywności wystarczało tylko na plakaty.Chyba nie może zatem nikogo specjalnie dziwić, że "Nurse" to dzieło kompletnie nie angażujące, nie wywołujące niemalże żadnych emocji, pozbawione szaleństwa a przede wszystkim najzwyczajniej na świecie nudne. Tak to już przecież bywa kiedy twórcy zapominają o tym, że do tego by można było uznać ich produkt za udany nie wystarczy epatować widokiem półnagich dziewczyn (Nawet jeżeli  są one tak ładne jak Katrina Bowden czy Paz de la Huerta). Że potrzebna jest choćby szczątkowa fabuła, lekko napisane dialogi, bawienie się konwencją i formą, scenariusz pełen zaskakujących zwrotów akcji,  napięcie, klimat oraz interesujący bohaterowie. Tu moim zdaniem tego wszystkiego niestety zabrakło i coś tak czuję, że sam bez większego trudu stworzyłbym znacznie ciekawsze dzieło.  

 

OCENA: 4/10 

 ***

Jack Strong (2014)

JS

Reżyseria: Władysław Pasikowski

Gatunek: Thriller, Szpiegowski


Przyznam się szczerze, że do najnowszego filmu Władysława Pasikowskiego poświęconego wzbudzającej emocje postaci Ryszarda Kuklińskiego czyli pułkownika Ludowego Wojska Polskiego, który zdecydował się na współpracę z CIA podchodziłem nieco nieufnie i z pewną rezerwą.

 

Bo choć poziom polskiego kina wykazuje w ostatnim czasie ewidentne tendencje wzrostowe (o czym może świadczyć choćby zasłużona i bezdyskusyjna wygrana urzekającej "Dziewczyny z Szafy" w moim podsumowaniu najlepszych produkcji ubiegłego roku), autor kapitalnych "Psów" czy świetnego "Pokłosia" jest dla mnie gwarantem co najmniej przyzwoitego poziomu a niemal wszystkie opinie jakie słyszałem zapewniały mnie, że oto mamy do czynienia z prawdziwym wydarzeniem, filmem zrealizowanym niemalże po hollywoodzku czy thrillerem, którego wreszcie nie będziemy musieli się wstydzić przed światem to jednak mimo wszystko miałem poważne wątpliwości czy nie są to tylko "hłyty materkindode" mające na celu sprzedać niepełnowartościowy produkt.

 

Zresztą chyba nie można się temu specjalnie dziwić. Przecież chyba wszyscy pamiętamy, że podobnie szumne wypowiedzi towarzyszyły premierze wyreżyserowanego przez Eugeniusza Korina "Sępa". Filmu, który wg deklaracji twórców miał zmienić oblicze polskiej kinematografii a okazał się być tytułem co najwyżej przeciętnym, nie dającym kompletnie żadnej satysfakcji (No może poza świetną muzyką zespołu "Archive" wykorzystaną jako ścieżka dźwiękowa oraz całkiem ciekawym pomysłem wyjściowym, który jednak nie został niemal zupełnie wykorzystany). Obrazem, który przemknął przez nasze ekrany niemalże z prędkością TGV i dziś jego egzemplarze można spotkać co najwyżej w punktach z przecenioną prasą. 

 

Jednak po seansie jestem gotowy założyć się o każde pieniądze, że "Jack Strong" nie podzieli wyżej opisanego losu "Sępa". Ten film dowodzi bowiem, że Pasikowski jest niewątpliwie sprawniejszym warsztatowo reżyserem niż Eugeniusz Korin tak więc doskonale wiedział co zrobić by snuta przez niego opowieść trzymała w napięciu, posiadała dość mroczny klimat oraz wywoływała emocje (Choć trzeba przyznać, że akurat w tym osiągnięciu niewątpliwie pomagała mu sama historia pułkownika Kuklińskiego, która nie tylko wzbudza dziś poważne kontrowersje ale od początku stanowiła przecież niemalże gotowy materiał na fascynujący film i wystarczyło tylko tego nie zepsuć) 

 

Poza tym  warto wspomnieć, że w przeciwieństwie do swego "konkurenta" dysponował również znacznie lepszym potencjałem ludzkim. Lecz choć wszyscy członkowie obsady bardzo dobrze wywiązują się z powierzonych im zadań (Warto zwrócić uwagę choćby na błyszczącego na drugim planie Ireneusza Czopa czy zaskakująco dobrze mówiącego po polsku Patricka Wilsona, którego obecność nadała tej produkcji międzynarodowego sznytu)   to jednak moim zdaniem palmę pierwszeństwa bezapelacyjnie dzierży kapitalny Marcina Dorocińskiego, który nie tylko deklasuje obsadzonego w "Sępie" Michała Żebrowskiego (co, biorąc pod uwagę dyspozycję tegoż  nie było przecież jakimś szczególnie trudnym zadaniem) ale przede wszystkim dość jednoznacznie udowadnia, iż obok Roberta Więckiewicza jest w tej chwili najzdolniejszym polskim aktorem i może z takim samym skutkiem zagrać praktycznie wszystko. 

 

Podsumowując. Oj coś czuję, że kolejny raz możemy mieć do czynienia z powtórką sytuacji jaka miała miejsce w ubiegłym roku czyli zwycięstwa polskiej produkcji w moim podsumowaniu najlepszych produkcji. "Jack Strong" bowiem prezentuje tak wysoki poziom, że jak na ten moment stał się chyba najpoważniejszym kandydatem do tego miana i sprawił, że nie obawiam się go zdecydowanie polecić. 

 

OCENA: 9/10 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci