Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: "Chloe" (2009) czyli zmarnowany potencjał

bradesinarus

Niech Cthulhu będzie z wami!

 

Chloe

 

Reżyseria: Atom Egoyan

Gatunek: Thriller

 

Nie ma nic gorszego niż film, ktory w sposób wręcz koncertowy marnuje posiadany "potencjał ludzki".

 

Można by się było bowiem  spodziewać, że rezultatem ekranowego spotkania takich osób jak Amanda Seyfried, Julianne Moore i Liam Neeson będzie coś dobrego. Produkcja prezentująca satysfakcjonujący poziom i dzieło, po którego obejrzeniu nie będziemy mieli innego wyjścia jak tylko, że nam się podobało. Niestety to nie zawsze tak nie działa czego "Chloe" (Notabene obrazu stanowiącego amerykański remake francuskiej produkcji zatytułowanej "Nathalie", w którym główną bohaterkę zagrała śliczna Emmanuele Beart) może być najlepszym przykładem. 

 

O ile bowiem aktorzy radzą sobie co najmniej przyzwoicie (Zwłaszcza Amanda Seyfried, która nie tylko zaskakująco przekonujaco wypada w roli tytułowej, ale przede wszystkim naprawdę przyjemnie się na nią patrzy) a muzyka Mychaela Danny buduje całkiem niezły nastrój o tyle filmowi tureckiego reżysera  Atoma Egoyana do pełni szcześcia zabraklo jednego, ale za to najważniejszego elementu: wciągającego scenariusza (Aż trudno uwierzyć, że wyszedł on spod ręki Erin Cressidy Wilson czyli autorki skryptu do świetnej "Sekretarki") umiejętności budowania napięcia czy wywoływania choćby szczątków emocji. 

 

Podsumowując. "Chloe" to takie kino, które owszem można obejrzeć kiedy będzie leciało w telewizji ale należy liczyć się z tym, że nie wywrze ono na nas jakiegoś trwałego wrażenia i nie pozostanie w pamięci na szczególnie długi czas. 

 

OCENA: 6/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci