Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: "Witaj w klubie!" {Dallas Buyers Club} (2013)

bradesinarus

Niech Cthulhu będzie z wami!

DBC

 

Reżyseria: Jean-Marc Vallee

Gatunek: Biograficzny, Dramat

 

Nie będę ukrywał, że spośród wszystkich obejrzanych przeze mnie tegorocznych oscarowych pretendentów, "Dallas Buyers Club" podobał mi się zdecydowanie najmniej.


Żeby nie było niedomówień. Absolutnie nie uważam "Witaj w Klubie" za film szczególnie zły (a przynajmniej nie aż tak jak można było przypuszczać przed sensem).

 

Został on bowiem zrealizowany solidnie a robota aktorska wykonana przez Jareda Leto oraz Matthew McConaugheya stoi na naprawdę wysokim poziomie i nie może chyba nikogo dziwić, że zostali oni obsypani wszystkimi możliwymi nagrodami, bo ich gra  nie pozostawia cienia wątpliwości, iż były to laury absolutnie zasłużone (Sorry Leo. Wiesz, że cię lubię i, gdyby to zależało tylko ode mnie, bez wahania wręczył bym ci tego Oscara za to co pokazałeś w "Wilku z Wall Street". Ale uwierz, że w tym roku naprawdę nie miałeś szans). Tak swoją drogą zastanawia mnie dlaczego w 2006 roku Akademia nawet przy nominacjach pominęła fantastyczną dyspozycję Cilliana Murphy jako transeksualisty w, omawianym tu nie tak dawno, kapitalnym "Śniadaniu na Plutonie" Neilla Jordana. Wszak, myślę że nie tylko moim zdaniem, była to kreacja niewiele (jeśli w ogóle) ustępująca tym nagrodzonym podczas tegorocznego rozdania. No cóż! Wybory szanownych akademików chodzą naprawdę przeciwdziwnymi ścieżkami.

 

Moje dość ambiwalentne uczucia w stosunku do tego dzieła wiążą się raczej z tym, że snuta przez reżysera opowieść kompletnie mnie nie poruszyła i raczej wynudziła zamiast porwać. 


Jak dowodzi bowiem przykład, przywołanego tu już, "Śniadania na Plutonie" trzeba bowiem czegoś zdecydowanie więcej niż do bólu przeciętna i kompletnie randomowa historia o umierającym na AIDS homoseksualiście by wywołać we mnie jakąkolwiek reakcję emocjonalną. Zwłaszcza w sytuacji gdy konkurentami byli m.in. widowiskowa  "Grawitacja", szalony "Wilk z Wall Street" czy przeurocza "Ona". 

 

Podsumowując. Nie wątpię w to, że "Dallas Buyers Club" znajdzie sobie grono oddanych wielbicieli jednak ja do nich z całą pewnością nie będę należał. Dla mnie bowiem ten film ratują wyłącznie fantastyczne kreacje Matthew McConaugheya i Jareda Leto. Reszta jest milczeniem. 

 

OCENA: 6/10 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci