Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: "Wredne Dziewczyny" {Mean Girls} (2004)

bradesinarus

Niech Cthulhu będzie z wami!

 

Mean Girls

 

Reżyseria: Mark Waters

Gatunek: Komedia romantyczna

 

Nie da się zaprzeczyć, że "Wredne Dziewczyny" to kompletnie nie moje klimaty. Ot taka sobie po prostu kolejna schematyczna i do bólu przeciętna komedia romantyczna o życiu amerykańskich nastolatków. Produkcja w stylu omawianego tu nie tak dawno "John Tucker musi odejść" czy "Zakochanej Złośnicy". Pewnie więc zastanawiacie się dlaczego w ogóle się za nią zabrałem? No cóż. Czy to nie oczywiste? 


Przecież w ramach zaordynowanej samemu sobie terapii po wczorajszym ekstremalnie depresyjnym przeżyciu jakim niewątpliwie był seans rewelacyjnego "Miasta Ślepców" (Swoją drogą zdecydowanie polecam) potrzebowałem czegoś znacznie lżejszego kalibru. 


I muszę powiedzieć, że to sięgnięcie po tę pozycję było całkiem dobrym wyborem. Nie tylko bowiem mamy tu do czynienia z prawdziwą inwazją ładnych aktorek (Amanda Seyfried, Lacey Chabert, Rachel McAdams, Lindsay Lohan oraz Lizzy Caplan) czy kilkoma naprawdę fajnymi kreacjami (Szczególnie jeśli chodzi o Tinę Fey oraz, wspomnianą tu już Lizzy Caplan) ale również, a może przede wszystkim z niezaprzeczalnym urokiem i całkiem sprawnie napisanymi, lekkimi dialogami ("Łatwej Dziewczynie" nie dorasta oczywiście nawet do pięt, jednak jeśli mam być szczery to w takim a nie innym odbiorze sporą rolę odgrywa fakt, że tu nie występuje cudowna i absolutnie nieziemsko utalentowana Emma Stone ) 

 

Podsumowując. Jeżeli wymagać od tej produkcji zbyt wiele i przymkniemy oko na pewne niedociągnięcia i powielanie schematów to szybko się okaże, że "Wredne Dziewczyny" są całkiem niezłym pomysłem na odstresowanie.

 

OCENA: 7/10  

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci