Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

"Miasto Ślepców" {Blindness} (2008)

bradesinarus

Niech Cthulhu będzie z wami!

Blind

 

Reżyseria: Fernando Meirelles

Gatunek: Thriller

 

Ekranizacja bestsellerowej powieści Jose Saramango (swoją drogą absolutnie muszę po nią sięgnąć. Zwłaszcza, że podobno jest jeszcze lepsza, mniej dosłowna i bardziej alegoryczna  niż omawiany tu dziś obraz) opowiadającej o nagłej epidemii ślepoty, która z jakichś, bliżej nieznanych  powodów dotknęła mieszkańców Ziemii to film, do którego obejrzenia przymierzałem się stanowczo zbyt długo.

 

Mamy tu bowiem do czynienia z kawałkiem wyśmienitego kina, które skupia się na opowiadanej historii zamiast próbować olśnić nas widowiskowością formy.

 

Dziełem, które choć pozornie może wydawać się nudne i monotonne (czym odrzuca przeciętnego widza, przyzwyczajonego do współczesnych hollywoodzkich thrillerów, których akcja gna do przodu niczym chart na wyścigach a montaż niemalże wywołuje epilepsje) jednak po bliższym poznaniu okazuje się być obrazem wieloznacznym, na swój sposób wciągającym, umiejętnie zrealizowanym (warto zwrócić uwagę na absolutnie fantastyczną robotę operatorską wykonaną przez Cesara Charlone), świetnie zagranym ( poza bardzo dobrą kreację aktorską w wykonaniu Julianne Moore (która jako żona lekarza (Serio! Podobnie jak to ma miejsce w wypadku literackiego pierwowzoru żadna postać w tym filmie nie posiada imienia,  więc określenie pełnionej funkcji jest jedynym sposobem, w jaki możemy je zidentyfikować ) udowadnia, że jednak posiada talent i radzi sobie o niebo lepiej niż w omawianej wczoraj „Chloe”) na szczególne słowa pochwały zasługuje Gael Garcia Bernal, który jest niezwykle przekonujący jako czarny charakter) , niegłupim, zmuszającym do myślenia i pozostającym w głowie na długo po zakończonym seansie.


Tytułem niewątpliwie mocnym, posiadającym ciężki, niezwykle sugestywny klimat, dość przygnębiającą wymowę, w przekonujący sposób pokazujący dramat jaki dotknął bohaterów (Meirelles nie daje jednak nawet iskierki nadziei na poprawę ich sytuacji i kreśli przejmujący obraz ich, jak trafnie określono w jednej z recenzji, "cywilizacyjnego upadku").  


Podsumowując. "Miasto Ślepców" to obraz, który raczej nikogo nie podniesie na duchu tak więc raczej nie poleciłbym go osobom planującym samobójstwo oraz cierpiącym na depresję. Mimo wszystko jednak uważam, że zdecydowanie warto po niego sięgnąć gdyż, jak już zresztą wspominałem, stanowi w mojej ocenie kawał naprawdę dobrze zrealizowanego kina. 

 

OCENA: 8/10

 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci